Zb logo

  

   blogi   forum

Wiadomości

Komentarze / Blogi

Tomasz Nowak Tomasz Nowak

Kamera! Akcja! I nic nie widać

​Bytomski system monitoringu to 38 kamer non stop rejestrujących to, co dzieje się w najważniejszych punktach miasta, obraz… więcej >>>


Marcin Hałaś Marcin Hałaś

Dobra koalicja, a przynajmniej najlepsza

Od wyborów samorządowych Bytomiem rządzi koalicja KO-PiS, czyli Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Co prawda magicy z… więcej >>>


Witold Branicki Witold Branicki

Krajobraz po historycznym spadku

​Na 760-lecie lokacji Bytomia na prawie niemieckim Ratusz oraz jego agendy, miejscowe instytucje i organizacje

przygotowały turnieje, imprezy,… więcej >>>


Jacek Sonczowski Jacek Sonczowski

Święto policji w teatrze “Rozbark”

​Policjanci z bytomskiego garnizonu spotkali się w Bytomskim Teatrze Tańca i Ruchu "Rozbark". Okazją było doroczne Święto Policji.… więcej >>>


ZB 33 | 19.08.2019 | Środek życia | Edytor

Jak górnicy szli przez zieloną granicę

​Bytomskie ucieczki z PRL-u. Bytom ma swój spory rozdział w historii ucieczek z PRL-u na Zachód. Właśnie opisana została kolejna taka szalona eskapada – latem 1957 roku dwóch bytomskich górników przeszło przez zieloną granicę w okolicach Śnieżki. Niestety, złapani zostali na terenie ówczesnej Czechosłowacji.


Pierwsze dwie historie zostały już opisane, więc je tylko przypomnijmy. W bytomskim areszcie śledczym 28 sierpnia 1951 roku został rozstrzelany 23-letni wówczas sierżant Jan Kępa. Był on żołnierzem Wojsk Ochrony Pogranicza, zastępcą dowódcy strażnicy w Pokrzywnej. W czasie procesu mówił, że zaczął czuć, że nie pracuje dla Polski, ale dla Sowietów. 

Uciekający patrol

Dlatego zorganizował ucieczkę na Zachód – przez Czechosłowację i Austrię chciał dostać się do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech. Dobrał zaufanych żołnierzy – w sumie 7 ludzi. Zdezerterowali podczas patrolu, mieli ze sobą broń. Nad pościgiem zyskali przewagę co najmniej 12 godzin: wyszli na patrol 12 marca 1951 roku wieczorem. O tym, że uciekli zorientowano się dopiero następnego dnia rano, gdy nie wrócili do strażnicy.

W pościg wysłano nie tylko WOP-istów, ale także około 200 żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. 3 dni później grupę zauważył i ostrzelał czeski patrol. Mimo to gubili trop jeszcze przez 2 dni. Zostali zatrzymani przez czeskie wojsko 17 marca. Sąd Wojskowy w Gliwicach czterech uciekinierów skazał na karę śmierci. Trzem z nich wyrok zamieniono na dożywotnie więzienia. Dowódcę – Jana Kępę stracono w bytomskim areszcie. Dopiero w 2004 roku Izba Wojskowa Sądu Najwyższego uznała wyroki za nieważne i dokonała ich kasacji.

Amfibią na Bornholm

Jeszcze bardziej niezwykła i niezakończona tak tragicznym finałem była ucieczka, jakiej w 1962 roku spróbowali dwaj mieszkańcy Łagiewnik: 60-letni Józef Kuczera i 37-letni Józef Kroczek. Kuczera miał w Łagiewnikach warsztat mechaniczny. Razem z synem i sąsiadem zbudowali tam... amfibię: do budowy użyli dwóch wraków samochodowych. W rezultacie powstał pojazd ważący około 1,5 tony, na trzech kołach, z dwucylindrowym silnikiem, mogący rozwijać na wodzie szybkość do 8 węzłów (czyli prawie 15 km/h). Swój pojazd Kroczkowie zalegalizowali, rejestrując go w porcie odrzańskim w Koźlu.

Taki wehikuł zabrali nad morze taksówką bagażową. W jednej z nadbałtykich wsi wynajęli domek, udając że przyjechali na wczasy z rodzinami. Amfibię wypróbowali na pobliskim jeziorze. 15 lipca doczekali się spokojnego morza i zwodowali amfibię. Był na niej Kuczera z synem oraz Kroczek z żoną i dwójką dzieci. Wzięli kurs na duński Bornholm. Byli już na wodach międzynarodowych, kilka mil od brzegu, gdy zauważył ich kuter rybacki. Szyper zawiadomił WOP i kuter Wojsk Ochrony Pogranicza podjął uciekinierów z wody. Pełnoletni stanęli przed sądem. Józef Kuczera szedł w zaparte, twierdząc że granicę przekroczył podczas rejsu wycieczkowego nieświadomie na wskutek braku przyrządów nawigacyjnych. Za to Józef Kroczek przyznał się do winy i nie ukrywał zamiaru przedostania się do NRF przez duńską wyspę Bornholm na Bałtyku. Co ciekawe, kilka lat po odsiedzeniu wyroku Kroczek z rodziną wyjechał do Niemiec legalnie.

Pieszo przez Śnieżkę

Kolejną próbę ucieczki bytomskich górników z PRL-u opisał kilka dni temu Tomasz Rzeczycki. To pochodzący z Bytomia autor wielu książek o tematyce turystyczno-krajoznawczej. Przygotowując kolejne publikacje wertuje m.in. archiwa dawnych Wojsk Ochrony Pogranicza. – Zauważyłem, że bytomianie nad wyraz często próbowali ucieczek z Polski od roku 1946 aż do początku lat 60 – mówi Rzeczycki. Potem stały się już łatwiejsze inne sposoby. Na przykład można było starać się o wyjazd do NRF w ramach „łączenia rodzin” albo „urwać się” z legalnej wycieczki do Jugosławii.

Na portalu nettg.pl Rzeczycki opisał właśnie następującą historię: lato 1957 r. było w Karkonoszach wyjątkowe. Po raz pierwszy od kilku lat można było w wakacje spacerować szlakami wiodącymi do granicy i wzdłuż granicy. Rygorystyczne ograniczenia, związane m.in. z bliskością kopalni uranu w Kowarach, zostały po latach stalinizmu zniesione. Realia te były nieobce dwóm bytomskim górnikom, którzy podjęli próbę ucieczki z kraju. Pierwszy z nich miał wówczas 23 lata i zatrudniony był w charakterze ładowacza w Przedsiębiorstwie Budowy Szybów w Bytomiu. Drugi, rok od niego młodszy, pracował jako górnik w kopalni Szombierki. Ich celem była ucieczka z komunistycznej Polski na zachód Europy.

Podróż z Bytomia do Jeleniej Góry odbyli pociągiem. Stamtąd udali się pieszo w stronę Karpacza, jednak nie weszli do kurortu, lecz ominęli od strony wschodniej. Potem czekała ich wędrówka zboczem Karkonoszy i konieczność pokonania grubo ponad pół kilometra różnicy wzniesień. Przezornie trzymali się z dala od szlaków turystycznych, idąc na przełaj lasami i omijając schronisko PTTK Mała Łomniczka.

Gdy granica była już niedaleko, skręcili w kierunku południowo-wschodnim, pokonali Kowarski Grzbiet i przeszli na stronę czechosłowacką. 21 czerwca 1957 r. już po zmroku, pomiędzy godziną 22 a 23, przedostali się do Czechosłowacji. Granicę przekroczyli jakieś półtora kilometra na wschód od szczytu Śnieżki. O ile pierwszy etap ucieczki przeprowadzony został perfekcyjnie, o tyle z drugim było gorzej. Młodzi uciekinierzy nie mieli już tyle szczęścia i zostali ujęci w Czechosłowacji, a następnie 4 lipca 1957 r. przekazani stronie polskiej. Dopiero wtedy 5 Brygada WOP dowiedziała się o rejteradzie bytomskich górników.



Artykuł był oglądany 798 razy.
  • Ocena - 0 0 głosów
   


Komentarze








  • pozostałe artykuły z tego wydania

    Komu się marzy miejsce w parlamencie?

    ​Kandydaci wystąp. Bytomianie jak zwykle powalczą o mandaty posłów i senatorów. Konkretne nazwiska podało na razie jedynie Prawo i Sprawiedliwość.… więcej >>>

    ZB 33 | Życie miasta | 19.08.2019 | Tomasz Nowak

    Przejedź się tramwajem z Wojciechem Korfantym

    ​Historia w wagonie. Powstańczy tramwaj kursował w miniony piątek po naszym mieście. Ponownie pojawi się tu w najbliższy czwartek. Warto się nim przejechać,… więcej >>>

    ZB 33 | Życie miasta | 19.08.2019 | Edytor

    Sami sobie sprzątamy miasto

    ​Społecznicy w akcji. W Bytomiu chyba nastała moda na czyny społeczne polegające na sprzątaniu wybranego fragmentu miasta. Ostatnio dzięki takim inicjatywom ładniej… więcej >>>

    ZB 33 | Życie miasta | 19.08.2019 | Edytor

    Będzie remont torów do Stroszka

    ​Nadzieje i obawy. Na tę informację pasażerowie czekali od dawna. Wiosną przyszłego roku rozpocznie się kompleksowa modernizacja siedmiokilometrowego torowiska tramwajowego pomiędzy… więcej >>>

    ZB 33 | Życie miasta | 19.08.2019 | Edytor

    Ratownicy górniczy defilowali z żołnierzami

    ​Najpierw ćwiczyli. 24 przedstawicieli bytomskiej Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego wzięło udział w zorganizowanej na ulicach Katowic defiladzie z okazji Święta Wojska Polskiego.… więcej >>>

    ZB 33 | Życie miasta | 19.08.2019 | Edytor

    „Terytorialsi” są wśród nas

    ​Pamięć i tradycja. Rozpoczęli w rocznicę wybuchu Powstania warszawskiego, a zakończą 16 sierpnia w dniu obchodów setnej rocznicy wybuchu I Powstania Śląskiego. W Bytomiu rozpoczęła szkolenie… więcej >>>

    ZB 33 | Życie miasta | 19.08.2019 | Edytor

    Pomniki były dwa

    ​Kawałek lokalnej historii. Stojący przy ulicy Żołnierskiej w Górnikach pomnik powstańców śląskich ma bardzo ciekawą historię, którą opowiedziało nam mieszkające w pobliskim… więcej >>>

    ZB 33 | Życie miasta | 19.08.2019 | Edytor

    Jak bardzo skurczy się Bytom?

    ​Mało nas, coraz mniej. Bytom od lat systematycznie się wyludnia. Co roku tracimy po kilka tysięcy mieszkańców. Zdaniem naukowców tej… więcej >>>

    ZB 33 | Życie miasta | 19.08.2019 | Edytor

    Bana zagra po raz siódmy

    ​Blues na kołach. Ponad stu muzyków zapowiedziało swój udział w tegorocznej edycji bytomskiego festiwalu bluesowego „Bana Blues”. Z roku na rok impreza… więcej >>>

    ZB 33 | Środek życia | 19.08.2019 | Edytor


    OGŁOSZENIA
    DROBNE

    W PONIEDZIAŁEK
    W GAZECIE
    W ŚRODĘ
    W INTERNECIE!*

    *za 15% dopłatą

    07 grudnia 2019

    imieniny:
    Marcina, Ambrożego

    Galeria Tomenki

    Nasze akcje

    • Panteon bytomski

      Cykl artykułów o ludziach, którzy na przestrzeni wieków zasłużyli się dla Bytomia. więcej >>>

    Redakcja