Zb logo

  

   blogi   forum

Wiadomości

Komentarze / Blogi

Tomasz Nowak Tomasz Nowak

Kamera! Akcja! I nic nie widać

​Bytomski system monitoringu to 38 kamer non stop rejestrujących to, co dzieje się w najważniejszych punktach miasta, obraz… więcej >>>


Marcin Hałaś Marcin Hałaś

O przepływach elektoratu

​Przepływy elektoratu...

O tym się zawsze pisze przed drugą turą. A jak może to wyglądać w Bytomiu? Niewątpliwie… więcej >>>


Witold Branicki Witold Branicki

Krajobraz po historycznym spadku

​Na 760-lecie lokacji Bytomia na prawie niemieckim Ratusz oraz jego agendy, miejscowe instytucje i organizacje

przygotowały turnieje, imprezy,… więcej >>>


Jacek Sonczowski Jacek Sonczowski

Święto policji w teatrze “Rozbark”

​Policjanci z bytomskiego garnizonu spotkali się w Bytomskim Teatrze Tańca i Ruchu "Rozbark". Okazją było doroczne Święto Policji.… więcej >>>


ZB 39 | 25.09.2017 | Środek życia | Tomasz Nowak

Opowieść o bytomianinie, który napisał Śląski Potop

​Nieznana książka. Bytom i Jemielnica: czy jest jakiś związek pomiędzy tymi miejscowościami? Okazuje się, że tak. Łączy je postać Josefa Wiessalli, urodzonego w naszym mieście autora nieznanej dotąd książki, którą można by nazwać „Śląskim Potopem”.


Wiessalla przyszedł na świat w roku 1898 w Bytomiu. Pochodził z rodziny robotniczej, był jednym z ośmiorga dzieci dróżnika kolejowego. Już w szkole podstawowej dał się poznać jako osoba utalentowana, ale bieda nie pozwalała mu na kontynuowanie nauki w szkole średniej. Chcąc zarobić, imał się różnych zajęć. Był hutnikiem, maszynistą oraz księgowym. Walczył na frontach I wojny światowej, brał też udział we wszystkich powstaniach śląskich, rzecz jasna po stronie niemieckiej. Tak naprawdę Wiessalla przede wszystkim uznawał się za Górnoślązaka. Kochał lokalny folklor, sprzeciwiał się germanizacji kultury śląskiej na niemieckiej Opolszczyźnie i polonizacji Górnoślązaków żyjących po polskiej stronie granicy. W latach dwudziestych minionego wieku Wiessalla zajął się dziennikarstwem. Publikował w gazecie Der Oberschlesier, pisał eseje, opowiadania i sztuki teatralne. Jego talent docenił również pochodzący z Bytomia dziennikarz Max Tau. Dzięki niemu Wiessalla wydał kilka powieści historycznych. Ich bohaterami byli zawsze prości Ślązacy. Bytomianin z czasem przeniósł się do Opola. Pod koniec II wojny światowej został wcielony do wojska. Zginął w marcu 1945 roku podczas obrony Wrocławia przed Armią Czerwoną. 

Ostatnia praca

Twórczość piszącego po niemiecku Wiessalli nie jest u nas zbyt dobrze znana, zdecydowana większość jego dzieł nie doczekała się publikacji w języku polskim. Tak naprawdę dopiero od kilkunastu lat trwa proces odkrywania utworów bytomskiego pisarza. Czasem dokonuje się to przez przypadek, jak stało się z baśnią historyczną „Bitwa pod Jemielnicą”. To ostatnia praca Josefa Wiessalli. Wydano ją po raz pierwszy w roku 1943 w Berlinie (wydanie w ozdobnym formacie dla młodzieży) a po raz drugi rok później w formacie kieszonkowym dla przebywających na froncie żołnierzy. Nie był to dobry czas na pisanie książek, więc nic dziwnego, że popadła ona w zapomnienie. Pojęcia o jej istnieniu nie mieli także mieszkańcy Jemielnicy, położonej nad rzeką o tej samej nazwie niewielkiej, bardzo urokliwej miejscowości. Należy ona do powiatu strzeleckiego na Opolszczyźnie.  

Informację o tym zdobyliśmy dzięki Grażynie Korczowskiej, dyrektor Publicznego Gimnazjum im. Johannesa Nuciusa w Jemielnicy. W nadesłanym do naszej redakcji liście opisała ona kulisy odkrycia i przetłumaczenia na język polski ostatniej powieści bytomskiego twórcy. Dokonał tego absolwent jemielnickiego gimnazjum Piotr Jelitto. W roku 2014 przygotowując się do matury zrobił on sobie przerwę i postanowił poszukać informacji na temat swego miasta w Internecie. Wpisał jego niemiecką nazwę „Himmelwitz” i odwiedzając kolejne strony dotarł do tej należącej do jednego z antykwariatów. Ku jego ogromnemu zaskoczeniu okazało się, że w swej ofercie ma on także książkę „Bitwa pod Jemielnicą” autorstwa Josefa Wiessalli. 

Dwie wersje

Jelitto zdobył powieść, przeczytał ją  i napisał polskie streszczenie. O sprawie poinformowały miejscowe media i szybko zrobiło się wokół niej głośno. Zapadła decyzja o przełożeniu dzieła, a wszystko ułatwił fakt, iż w roku 2016 przestały obowiązywać prawa autorskie do „Bitwy po Jemielnicą” i przeszła ona do domeny publicznej. Tłumaczenia podjął się Piotr Jelitto, a na wiosnę bieżącego roku książka dzięki inicjatywie wspomnianego gimnazjum oraz pieniądzom prywatnych sponsorów i władz miejscowości została wydana (w wersji polskiej i niemieckiej). W sumie wydrukowano tysiąc egzemplarzy, trzysta z nich przeznaczono do sprzedaży. 

Jak pisze w swym liście dyrektor Grażyna Korczowska, dzięki tym działaniom zapomniany bytomski twórca Josef Wiessalla nagle stał się bardzo popularny na Opolszczyźnie. Książka bardzo się spodobała, a na jej podstawie opracowano przedstawienie teatralne. W maju tego roku wystawili je uczniowie gimnazjum, których zachęcili do tego nauczyciele. „Bitwa pod Jemielnicą” to  połączona z wątkami prawdziwymi legenda krążąca wśród mieszkańców miasta od setek lat. Tłem powieści są dramatyczne wydarzenia wojny trzydziestoletniej toczonej w latach 1618-1648. Zaczęła się ona jako wewnętrzny zbrojny spór niemieckich protestantów i katolików, a skończyła jako wojna międzynarodowa. Z czasem bowiem do obydwu zwaśnionych obozów zaczęły się przyłączać różne państwa europejskie. 

Uciekli ze skarbem

Wiessalla zajął się tym, co miało miejsce, gdy niedaleko Jemielnicy stacjonowały wojska wierne katolickiemu cesarzowi Rzeszy Niemieckiej. Walczyły one z armią protestantów wspieraną przez żołnierzy szwedzkich. Wojna przerażała jemielnickich chłopów, obawiali się oni, że zostaną siłą wcieleni do wojska. Żeby tego uniknąć i ochronić swój dobytek, skorzystali oni z oferty zakonników z pobliskiego klasztoru cysterskiego i schronili się w jego rozległych lochach. Na niewiele się im to jednak zdało, bo Szwedzi zajęli Jemielnicę, w czym pomogła im zdrada jednego z miejscowych sołtysów. Ukrywający się chłopi podstępem wymykają się z klasztoru i uciekając zabierają ze sobą powierzony im skarb cystersów. Wyprowadzeni w pole Szwedzi rozpoczynają jego poszukiwania. Jemielniccy śląscy wieśniacy są w wielkim niebezpieczeństwie. Kto chce wiedzieć, co było dalej i jak się ta historia kończy, tego odsyłamy do książki.

Zdaniem Grażyny Korczowskiej utwór Wiessalli wart jest przeczytania. Jak pisze: „Autor mieszkając w Opolu dobrze znał okolicę, lokalne dzieje i ludowe przekazy. To one zainspirowały go do pisania. W efekcie powstało coś, co możemy nazwać „Śląskim Potopem” – uważa dyrektorka gimnazjum.



Artykuł był oglądany 1702 razy.
  • Ocena - 4.7333 15 głosów
   


Komentarze

Jemielnicki gimnajzjalista
napisał
25.09.2017
o 22:21

Droga redakcjo,

Dziękujemy serdecznie za artykuł o naszej jemielnickiej legendzie “Bitwa pod Jemielnicą”, którą spisał niegdyś pisarz rodem z Bytomia Josef Wiessalla.

Pozdrawiamy!








  • pozostałe artykuły z tego wydania

    Opozycja i prezydent toczą spór o obligacje

    ​Ile możemy wyemitować? Radni opozycji zablokowali forsowany przez władze plan emisji obligacji komunalnych o wartości 43 milionów złotych. Całkowitymi ich przeciwnikami… więcej >>>

    ZB 39 | Życie miasta | 25.09.2017 | Edytor

    Kontrola NIK przełożona na październik

    ​Sprawdzą finanse. Nie jak początkowo planowano we wrześniu, ale dopiero w październiku pracownicy Najwyższej Izby Kontroli przystąpią do badania finansów bytomskiego… więcej >>>

    ZB 39 | Życie miasta | 25.09.2017 | Edytor

    Ponad milion złotych na remont budynku MOPR

    ​Unia się dołożyła. Gruntowną termomodernizację przejdzie siedziba bytomskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie przy ulicy Strzelców Bytomskich. Zdecydowaną większość jej kosztów… więcej >>>

    ZB 39 | Życie miasta | 25.09.2017 | Edytor

    Cuchnące śmieci przyjechały z Zabrza

    ​Smród zapierał dech. Patrol Straży Miejskiej patrolujący obrzeża Bytomia i Rudy Śląskiej nakrył na gorącym uczynku kolejnego amatora podrzucającego nam cuchnące… więcej >>>

    ZB 39 | Życie miasta | 25.09.2017 | Edytor

    Gołąbek i Piecuch znikną, Ziętek na razie zostaje

    ​Wskazał ich IPN.  Ustawa dekomunizacyjna wchodzi w życie. Konrad Piecuch i Paweł Gołąbek przestaną być patronami bytomskich ulic. Otwarta pozostaje kwestia generała… więcej >>>

    ZB 39 | Życie miasta | 25.09.2017 | Edytor

    Zatrzymali serce pacjentki, żeby uratować jej życie

    ​Pierwsi w Polsce? Wyjątkowa operacja w bytomskim Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 4 przy alei Legionów. Tamtejsi lekarze na kilkadziesiąt sekund zatrzymali akcję… więcej >>>

    ZB 39 | Życie miasta | 25.09.2017 | Edytor

    Młody duch tańca, czyli najzdolniejsi na scenie

    ​Widowisko jakich mało. Najzdolniejsi młodzi tancerze z Europy oraz utalentowani bębniarze z Japonii pokazali się razem na scenie bytomskiej Opery Śląskiej. Wszyscy… więcej >>>

    ZB 39 | Środek życia | 25.09.2017 | Edytor

    Rudi, chłopak z Rozbarku

    ​Piękna fikcja.  Bytomianin Sergiusz Jan Urbanowicz wydał książkę o chłopcu żyjącym na rozdartym granicą przedwojennym Śląsku lat 20. Jego „Lato Rudiego”… więcej >>>

    ZB 39 | Środek życia | 25.09.2017 | Edytor

    Zdechły lis przed blokiem. Czy mógł być wściekły?

    ​Miechowice. Mieszkańcy osiedla boją się nocami wychodzić z domów. Wszystko przez wałęsające się po okolicy lisy i stada dzików. Jakby tego było… więcej >>>

    ZB 39 | Życie dzielnic | 25.09.2017 | Edytor