Zb logo

  

   blogi   forum

Wiadomości

Komentarze / Blogi

Tomasz Nowak Tomasz Nowak

Kamera! Akcja! I nic nie widać

​Bytomski system monitoringu to 38 kamer non stop rejestrujących to, co dzieje się w najważniejszych punktach miasta, obraz… więcej >>>


Marcin Hałaś Marcin Hałaś

Dobra koalicja, a przynajmniej najlepsza

Od wyborów samorządowych Bytomiem rządzi koalicja KO-PiS, czyli Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Co prawda magicy z… więcej >>>


Witold Branicki Witold Branicki

Krajobraz po historycznym spadku

​Na 760-lecie lokacji Bytomia na prawie niemieckim Ratusz oraz jego agendy, miejscowe instytucje i organizacje

przygotowały turnieje, imprezy,… więcej >>>


Jacek Sonczowski Jacek Sonczowski

Święto policji w teatrze “Rozbark”

​Policjanci z bytomskiego garnizonu spotkali się w Bytomskim Teatrze Tańca i Ruchu "Rozbark". Okazją było doroczne Święto Policji.… więcej >>>


ZB 16 | 23.04.2019 | Życie dzielnic | Edytor

We Wielko Sobota łoblykli sie po chopsku i prziszli do kościoła ze swiynconkom

​Zgodnie ze zwyczajem. Tłumy bytomian i radzionkowian wzięły w Wielką Sobotę udział w nietypowym obrzędzie święcenia wielkanocnych potraw. Nietypowym, bo wielu wiernych przyszło na niego w tradycyjnych śląskich strojach, czyli jak to się godo  łoblyconych po chopsku.


Bytomska uroczystość odbyła się w rozbarskim kościele pod wezwaniem św. Jacka i jak zwykle za jej przygotowanie odpowiedzialne było radzionkowskie Muzeum Chleba. W tym roku jednak głównym inicjatorem był nie jak dotąd właściciel placówki Piotr Mankiewicz, ale jego bratanek Adam Mankiewicz.  Wierni zebrali się w dolnym kościele, bo część górna jest w remoncie, a ponieważ jak zawsze frekwencja była ogromna, zrobił się wielki ścisk. Wszyscy chcieli oglądać kobiety i mężczyzn, a także młodzież w śląskich strojach. Święcący potrawy i przemawiający do wiernych ksiądz tradycyjnie mówił po śląsku, nie stroniąc przy tym od żartów i zabawnych opowieści. Przy okazji sprawdził też znajomość śląskiego wśród zebranych, pytając ich, co mają w koszyczkach. Test wypadł bardzo dobrze. Po tej ceremonii wierni nawiedzili grób Jezusa, oddając mu hołd i modląc się. 

Podobną uroczystość zorganizowano także w radzionkowskim kościele św. Wojciecha. Także i tam wśród mieszkańców i gości przybyłych na święcenie wielkanocnych potraw było wielu takich, co z dumą ubrali się po chopsku. Zrobił to też burmistrz miasta Gabriel Tobor. Uroczystość miała podniosły charakter. 

I tak na marginesie: te dwie ceremonie to dowód na multikulturalizm w lokalnym wydaniu. Tradycyjnie ubrani Górnoślązacy uczestniczą w święceniu jajek, a więc uroczystości, która jest tradycyjnie polska i kiedyś w naszym regionie nie była obchodzona.

 



Artykuł był oglądany 1181 razy.
  • Ocena - 5 2 głosów
   


Komentarze

gina
napisał
29.04.2019
o 09:24

Wielko szkoda, że farosz niy zrobiol tego świyncynio przed kościołym, bo przeca w kościele jest remont i boło za mało placu. Beztóż ludzie połoblykani w rozbarskie stroje ludowe poszli do inkszych parafii poświyńcić jodło. W inkszych parafiach sie farorze cieszyli, że mieli tak fajnie łobleconych ludzi ze świynconkom.

Beuthner
napisał
05.05.2019
o 17:35

Ale jest tego ciemnego luda co wierzy w te cary mary !!!!

J Jendrzej
napisał
09.05.2019
o 00:10

Trochę wspomnień:rok 1949
U ciotek

Gdy miałem 3, może 4 lata moja mama była chora. A ponieważ mnie, jako małego chłopca trudno było przypilnować przy intensywności pracy ojca, który dużo czasu poświęcał swemu zawodowi, a raczej pracy jako tokarz-wytaczarz w hucie “Zygmunt”, więc mnie oddano na czas choroby mamy do ciotek (praciotek) na wychowanie do czasu, gdy mama wydobrzeje. Ciotki te, które mieszkały we dwie w jednym mieszkaniu były już tak stare, że nie pracowały. Były starymi pannami. Ponieważ trochę starszy kuzyn u nich się już wychowywał (liczna rodzina), więc te czasy wspominam mile. Miałem kompana zabaw.

Ciotki operujące ujmującą gwarą śląską, której już nie uświadczysz, były bardzo miłe, ale zarazem stanowcze w metodach wychowania nas-dzieci. Razem z kuzynem, który niestety już dawno nie żyje, spaliśmy w zimnej, ale wyposażonej w bardzo grube pierzyny sypialni.

Moje ciotki łoblykały sie zawsze po chopsku, w tradycyjne stroje śląskie. Kecka, kero dochodzioła prawie do ziemi miała zawsze falty (falbanki), potym nakładały te ciotki bluza, kero miała łokropnie dużo kneflow w raji, zapinano z przodku. Łod karku aż do talii. Bluzka ta boła nakłodano na kecka. A miały łone tych roków (kecek) i tych bluzek tako mocka, że prawie dziynnie nosioły inne. Na te kecki nakłodały zopaska. Myśla, żeby sie niy pomarasić. Łobie czesały sie gładko, a wosy, kere richtich boły duge (boch widzioł jak czesały) zaplotły zawsze w kok. Na nogi łoblykały szczewiki, take wyglancowane, ale barzy podobne do tych łod mojego

 

, a nie matki. No i chustka. Wielko, kwadratowo, kero skłodały na połowa po skuśce i przeciepowały na plecy. Miały tyż take chustki, kere wionzały na gowie, myśla żeby niy zmarznonć, ale przeca czasami boło ciepło, a łone je nosiyły. A jake łone boły elegantki, jak szły do kościoła! Wtedy to te kecki boły richtig fajne.
Nojlepi to jo lubioł z kuzynym lotać po placu. Ciotki dowały nom po kromce chleba z tustym, kery smakowoł łokropnie, a czasym i bajlaga na tyn chlyb sie znodła. Ciotki miyszkały w takij staryj chałpie na drugim sztoku. Na piyrszym to miyszkała rodzina, kaj boł taki starzyk, kery durch tako łokropnie dugo faja kurzoł. Dyć łona chyba miała poł metra! Kobuch łod tyj fajki boł zawierany takim śmiysznym deklikym. Pytołech tego ołpy, po co mu tyn deklik, ale łon sie ino śmioł, i nic na to mi niy pedzioł. A tych fajek mioł chyba z piyńć. My, bajtle, lubieli suchać, jak łopowiadoł nom ło tych starych czasach, jak to za Wilima, abo Kajzera boło, jak łon szoł do wojska, jak zwiedzioł kawoł świata.

Tak po prowdzie, to jo go zowdy kurzyć ta faja widzioł. No i mioł zawsze w kapsi w weście taki zygarek na kecie przypniony do ancuga. Tyż z takom klapkom, jak ta fajka. Jo sie dziwowoł, czymu wszyndzie majom łoni te klapki. Ja, bo tym starym, to my wtedy za troje godali. Łoni majom, łoni byli. Kedyś to richtig boło poszanowanie do tych starych ludzi. I ciotka by mie sprzezywała, jakbych ołpie inaczy padoł, jak “łoni”. Bo w tym domie to te ludzie wszyscy sie znali, przyłazieli do siebie do dom. Mie tam wszyscy łokropnie przoli, toch sie mioł dobrze i do kożdego do dom mogżech iść. Ciotki przezywały, bych nie zawodzoł, jak te baby warzom, abo sprzontajom, ale łone godały, żeby dały mi spokoj, bo jo siedza tam cicho. A przeca i bombona żech tam dostoł. Jak sie tak przypomna, to w tym domu nie boło inkszych dzieciskow, ino my łoba z kuzynym. A haziel to tam boł w łogrodku, na dworze. Taki na hok zawiyrany. Tam łazić toch niy ciyrpioł. Bo kedyś mi ciotki łosprawiały, bych doł pozor, jak ida do wychodka, bo i szczur tam może przyńść. Dyć jo mioł zawsze połne galoty strachu. Bołech sie, by mie niy ugryz. Ale tak, to u ciotek mi sie podobało. Brakowało mi ino moji mamy, bo jo ji przeca tak przoł. No i jeszcze jedno. Moja kochano żonka poczuła dzisioj, co to za dziyń. Śmigus dyngus. Tak jak downij siostrom, tak i terozki w łożku polołech jom ździebkym wody. Cały kibel to bołech sie wzionść, bo przeca by przezywała i potym bych musioł wyciyrać. A tak ino pedziała, żech stary i gupi.
Teroz mi sie przypomniało. Tyn starzyk, tyn, co ino ta faja kurzoł, a zapoloł jom takimi cienkimi kawołkami drzewa, kerych mioł zawsze wielki forant. Łodpoloł łod łognia w piecu, bo zapołki droge były. Ja, ci ludzie byli szporobliwi! Ale tyn starzyk, bo ło tym chciołech godać, mioł taki dugi wons, zakryncany na końcach. A że już w doma nie za wiela robioł, to ino te swoje fajki pucowoł.

 

 

J Jend rzej
napisał
09.05.2019
o 14:29

CD;moich wspomnień

A że już w doma nie za wiela robioł, to ino te swoje fajki pucowoł. Bo łon roz sie zakurzoł ta bardzo dugo, roz tako średnio, a roz cołkym krótko. Toch sie go pytoł, czymu łon take roztomajte fajki kurzy. A łon mi padoł: „synku - kurzynie z kożdyj fajki smakuje inaczy. Som łone tyż z roztomajtego dżewa strugane. A jak sie je tak pykosz, to do mie smakuje to tak, jak ciebie bombony”. Jo mu i tak nie uwierzoł. Dyć taki smrod porównywoł z takimi słodkimi bombonami!

Musza pedzieć, że u nich w chlywiku boła jeszcze koza. W dziyń na kecie przywionzano do palika wbitego na łonce ta koza sie pasła. Jak już ta trowa wygryzła, to palik przebijano na inne miejsce, kaj trowa zaś boła wysoko. Jo tego koziego mlyka za bardzo niy lubioł, wolołech łod krowy, ale ciotka zawsze padała mi: „pij, bo te mlyko jest dużo zdrowsze, jak łod krowy, a ty musisz rosnonć”. Kedyś to w Łogewnikach boło dużo kozow i gynsi. Ale teroz, to tego tam już niy łobejrzysz.
A ta somsiadka łod ciotek, co miała ta koza, zawsze mi śpiewała tako piykno pieśniczka, kero do dzisioj pamiyntom:

W Mikołowie na jarmarku,

Kupiyli my koza.

Co skokała i beczała,

A mlyka niy dała.

Powiedzieli mi mamulka:

Synku dej ji siana,

Bo ta koza niyzdarzono,

Beczy już od rana.

Powiedzioł żech mamuliczce,

Żeby jom zabili,

Bo to dioboł jest rogaty,

Doś my sie zgorszyli.

A mamulka mi pedzieli:

Poczekomy roczek,

Bo to możno taki podciep,

Kozioł niyboroczek!

To malutka część moich wspomnień z czasów mego dzieciństwa na tej ziemi,śląskiej ziemi!
Zagarniętej przez komunistów i zaludnionych przez wygnanych.
W jesieni mego życia zastanawiam się dlaczego??
Dlaczego w tak okrutny sposób nas,ludzi tej ziemi potraktowano.
A teraz patrząc na życie mego miasta wstrzymuję łzy,ale powstrzymać nie mogę,że ta ziemia ziostała tak przez Polaków potraktowana.
Ziemia moich przodków,która niestety teraz goreje.
I nikt mi nie powie,że jest lepiej,że Bytom rozkwita,bo to nieprawda.
W apogeum rozkwitu był wówczas,gdy ...JA się urodziłem.NIESTETY
Więc przybysze-pamiętajcie,że ta ziemia ma swą historię!

J Jendrzej
napisał
09.05.2019
o 20:26

NIM…

Nim na szczyty mgła złoży długą, szarą łapę,
Kolorowe z drzew liście żeglują na gapę
I w parkowych alejach tkają dywan wspomnień:
O lecie, o miłości, o Tobie i o mnie…

Nim zasnują krąg nieba chmury w deszcz brzemienne,
Na pajęczej gra harfie impromptu jesienne
Wiatr, co struny srebrzyste musnąć się odważył
Jak dłoń Twoja, gdy kiedyś dotknęła mej twarzy…

Nim przymrozek trawnikom brodę posędzieli,
Słońca promyk wzbogaci paletę pasteli
Pejzażu października w złoty laserunek;
I zagra na Twych ustach – jak mój pocałunek…

To wiersz prawdziwego poety bytomskiego,nie panaa Hałasia,który takim chciał się mianować.
NIESTETY,przedwcześnie zmarłym…

SMOG-czy wy ludzie zdajecie sobie sprawę w co wplątano naszą ziemię,jako dostarczyciela energii dla Polski.
SMOG;SMOG;SMOOG

Latający Ślązak
napisał
09.05.2019
o 22:04

JJ,  z Bremeshafen do Łagiewnik jest blisko. Proponuję przyjechać a nie tęsknić. Pozdrawiam po sześciu latach. wink








  • pozostałe artykuły z tego wydania

    Strajk wciąż trwa, emocji przybywa

    ​Uczniowie popierają i nie popierają. Strajk nauczycieli trwa już ponad dwa tygodnie. Zaplanowane na miniony tydzień egzaminy ósmoklasistów odbyły się bez… więcej >>>

    ZB 16 | Życie miasta | 23.04.2019 | Tomasz Nowak

    Boisko jest nowe, ale ma usterki

    ​Wykonawca wezwany. Boisko treningowe przy ulicy Piłkarskiej zostało oddane do użytku ledwie rok temu, ale już pojawiło się na nim… więcej >>>

    ZB 16 | Życie miasta | 23.04.2019 | Edytor

    Rewitalizacja do poprawki

    ​Zmiany konieczne. Gminny Program Rewitalizacji Bytomia doczeka się poważnych korekt zarekomendowanych przez specjalistę.  Zintensyfikujemy działania w Śródmieściu, poprawimy stare projekty i skupimy… więcej >>>

    ZB 16 | Życie miasta | 23.04.2019 | Tomasz Nowak

    Na budowie praca wre

    ​Nowocześnie i wygodnie. W imponującym tempie przebiega rozpoczęta w sierpniu minionego roku budowa nowej siedziby bytomskiej straży pożarnej u zbiegu ulicy Łużyckiej i Piłkarskiej. Jeżeli… więcej >>>

    ZB 16 | Życie miasta | 23.04.2019 | Edytor

    Tańczą, śpiewają i znają się na ekologii

    ​Uczyli innych. O tym, że działający przy radzionkowskim Centrum Kultury Karolinka Zespół Pieśni i Tańca Mały Śląsk skupia utalentowanych artystycznie młodych ludzi… więcej >>>

    ZB 16 | Życie miasta | 23.04.2019 | Edytor

    Obudzą wielkie organy

    ​W kościele św. Barbary. Dwa i pół roku trwał remont organów w kościele św. Barbary przy ul. Czarnieckiego. Mają one prawie 5 tysięcy… więcej >>>

    ZB 16 | Środek życia | 23.04.2019 | Edytor

    Harcerze zaśpiewali piosenki o morzu

    ​Ale nie tylko. Bytom od morza dzieli wprawdzie spora odległość, bo ponad pół tysiąca kilometrów, ale tradycje szantowe są u nas… więcej >>>

    ZB 16 | Środek życia | 23.04.2019 | Edytor

    Nowa odsłona starego schronu

    ​Miechowice. Po trwającej 5 miesięcy przerwie remontowej 28 kwietnia nastąpi otwarcie miechowickiego schronu przeciwlotniczego w Pro Fort Centrum. Gospodarze obiektu udostępnili… więcej >>>

    ZB 16 | Życie dzielnic | 23.04.2019 | Edytor

    Mają 700 metrów, chcą mieć kilometry

    ​Na razie prowadzą. Do 2 czerwca potrwa ogólnopolska akcja charytatywna „Kilometry Dobra”. Biorące w niej udział bytomskie koło Polskiego Stowarzyszenia na… więcej >>>

    ZB 16 | Środek życia | 23.04.2019 | Edytor


    OGŁOSZENIA
    DROBNE

    W PONIEDZIAŁEK
    W GAZECIE
    W ŚRODĘ
    W INTERNECIE!*

    *za 15% dopłatą

    22 października 2019

    imieniny:
    Halki, Filipa

    Galeria Tomenki

    Nasze akcje

    • Panteon bytomski

      Cykl artykułów o ludziach, którzy na przestrzeni wieków zasłużyli się dla Bytomia. więcej >>>

    Redakcja