Zb logo

  

   blogi   forum

Wiadomości

Komentarze / Blogi

Tomasz Nowak Tomasz Nowak

Kamera! Akcja! I nic nie widać

​Bytomski system monitoringu to 38 kamer non stop rejestrujących to, co dzieje się w najważniejszych punktach miasta, obraz… więcej >>>


Marcin Hałaś Marcin Hałaś

Domki z kart

​Niemal równy rok temu pisałem w tym miejscu w komentarzu "Bartyla może wszystko" następujące złowa:  "Kredyt na 225… więcej >>>


Witold Branicki Witold Branicki

Krajobraz po historycznym spadku

​Na 760-lecie lokacji Bytomia na prawie niemieckim Ratusz oraz jego agendy, miejscowe instytucje i organizacje

przygotowały turnieje, imprezy,… więcej >>>


Jacek Sonczowski Jacek Sonczowski

Święto policji w teatrze “Rozbark”

​Policjanci z bytomskiego garnizonu spotkali się w Bytomskim Teatrze Tańca i Ruchu "Rozbark". Okazją było doroczne Święto Policji.… więcej >>>


ZB 27 | 02.07.2018 | Życie sportowe | Witold Branicki

Wilki morskie z Tarnogórskiej

​Rozmowa z Michałem Kiełbusiewiczem, nauczycielem wychowania fizycznego, inicjatorem rejsu po Bałtyku żaglowcem „Generał Zaruski” młodzieży Gimnazjum nr 1 – Szkoły Podstawowej Mistrzostwa Sportowego


–  Kiedy wpadł pan na pomysł zabrania młodzieży w rejs po morzu?

– Moja przygoda z żaglowcem „Generał Zaruski” zaczęła się w poprzednie wakacje, podczas Regat Wielkich Żaglowców. Tam poznałem załogę „Generała Zaruskiego”. Okazało się, że proponuje rejsy dla szkół. Pomyślałem, dlaczego nie spróbować zorganizować taką wyprawę naszym uczniom. Bezpośrednio po powrocie do domu zacząłem korespondować z kapitanem „Generała Zaruskiego” i pierwszym oficerem. Dowiedziałem się, co trzeba zrobić, żeby rejs doszedł do skutku. Otrzymałem kilka cennych wskazówek. Ogłosiliśmy nabór w Gimnazjum nr 1, teraz będącym Szkołą Podstawową Mistrzostwa Sportowego. W podróży mieli uczestniczyć uczniowie II i III klasy gimnazjum. Zaskoczyła mnie wysoka frekwencja na spotkaniach z rodzicami. Zgłosiło się dwa razy więcej chętnych, niż miejsc na rejsie. Dlatego musieliśmy przeprowadzić weryfikację uczestników. W rejsie wzięła udział 20-osobowa załoga, w tym dwójka nauczycieli – pani Barbara Kozłowska i ja oraz 18 naszych uczniów. 

– Czy długo szykowaliście się do wyprawy?

– Mocno zaangażowaliśmy się w projekt nazwany „Od morza w Tatry”. Praktycznie przez cały rok szkolny przygotowywaliśmy młodzież do udziału w rejsie. Staraliśmy się uświadomić, co ją czeka. Odbywały się zajęcia teoretyczne z meteorologii, ratownictwa, locji morskiej. Opowiadaliśmy o etykiecie żeglarskiej, o codziennym życiu na morzu. Chcieliśmy, żeby uczniowie zapamiętali wiadomości, które pozwolą im w pełni skorzystać z uroku rejsu. 

Przedstawiliśmy sylwetkę patrona żaglowca, generała Mariusza Zaruskiego, nietuzinkowej postaci, człowieka-orkiestry, działającego od morza do Tatr. Stąd wzięła się nazwa naszego projektu. Mariusz Zaruski był założycielem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, popularyzatorem turystyki górskiej i narciarstwa, taternikiem i grotołazem, żeglarzem, podróżnikiem, legionistą, instruktorem harcerskim.

Z jego inicjatywy Liga Morska i Kolonialna zamówiła w 1938 roku w Szwecji żaglowiec na potrzeby floty harcerskiej. Jacht wojnę spędził w Szwecji. W 1946 roku przypłynął do Polski. Natomiast w 2008 został zakupiony przez miasto Gdańsk. Przeszedł generalny remont. W 2012 roku nastąpiło ponownego jego wodowanie. Został tak „odpicowany”, że wygląda jak nowy. Gdziekolwiek się pojawi, wzbudza wielkie zainteresowanie. Bez względu na to, w którym kraju cumuje, wiele osób chce wejść na pokład i zrobić sobie zdjęcie. 

Przed rejsem udało się nam również zorganizować zajęcia praktyczne. Dzięki współpracy z 1. Harcerską Drużyną Wodną przygotowaliśmy biwak na Przeczycach. Uczyliśmy młodzież podstaw żeglarskiego fachu, od wiązania węzłów marynarskich po zachowanie na jachcie. 

– Jak długo płynęliście po Bałtyku? 

– Rejs trwał od 27 maja do 4 czerwca.  Część szkolnej załogi była harcerzami 1. HDW, ale wszyscy mieli pierwszy raz znaleźć się na większym akwenie. Była to dla nich olbrzymia zagadka. Na szczęście w zetknięciu z morzem wszystko fajnie funkcjonowało. Młodzież sprawdziła się w spartańskich warunkach panujących na „Generale Zaruskim”, będącym typowo szkoleniowym żaglowcem. Nie ma osobnych kajut, lecz jeden wspólny kubryk. Nasza załoga spała na piętrowych łóżkach. W tym samym pomieszczeniu jadła posiłki. Ekipa musiała się szybko zintegrować, być wrażliwa na potrzeby drugiej osoby. W szkolnej załodze trafiło się wiele pozytywnych osób, dodających kolorytu rejsowi.

– Młode szczury lądowe w jednej chwili stały się pełnoprawnymi członkami załogi pełnomorskiego legendarnego żaglowca.

– Młodzież była odpowiedzialna za wszystkie czynności podczas rejsu. Za stawianie żagli i nawigację. Czuwała na wachcie w dzień i w nocy. Mieliśmy wątpliwości, jak sobie poradzi w niecodziennych sytuacjach, na przykład podczas przygotowania posiłków dla całej załogi żaglowca, bo nie w każdej wachcie uczestniczyła dorosła osoba. Okazała się w pełni przydatna podczas rejsu. W trudnych sytuacjach stała załoga „Generała Zaruskiego” była wyrozumiała i otwarta na młodzież. Pomagała dobrym słowem. Tłumaczyła. Dzieliła się doświadczeniem i przeżyciami żeglarskimi. Przekazywała niezbędne wiadomości. Podczas tygodniowego wspólnego pobytu na morzu dziewczęta i chłopcy chłonęli żeglarską wiedzę. 

– Dokąd poniosły was wiatry?   

– Przy ustalaniu trasy należało wziąć pod uwagę warunki czekające nas na morzu. Po wypłynięciu z Gdańska obraliśmy kurs na Visby, położone na szwedzkiej wyspie Gotlandii. Zwiedzaliśmy mury średniowiecznego miasteczka, zabytkowe kościoły, datowane na XIII, XIV wiek. Na przełomie lipca i sierpnia odbywają się tam turnieje rycerskie. Visby okazało się miejscem godnym obejrzenia, które na długo pozostanie w pamięci młodzieży. Na następny dzień popłynęliśmy w stronę szwedzkich szkierów. 

„Generał Zaruski” sunął między skalistymi wysepkami. Zacumowaliśmy w ciekawym miejscu obok miasta Skavdo, od kilku lat odwiedzanym przez nasz żaglowiec. Zrobiliśmy grilla na skałach. Skakaliśmy z burty do morza. Jak na Bałtyk w maju woda była rewelacyjnie ciepła, bo temperatura osiągnęła 19 stopni. Uciechy młodych nie było końca. Przygotowaliśmy zawody. Młodzieżowe wachty rywalizowały o szacunek kapitana. Musiały pokonać drogę pirata. Przejść między linami w mission imposible. Wieczór skończył się konkursem wymyślonych na poczekaniu szant o życiu w kubryku, gdzie wszyscy razem spali, o kambuzie czyli kuchni, w której sami musieli gotować, o sprzątaniu żaglowca czy o chorobie morskiej. Śmiechom nie było końca. Później udaliśmy się do Kalmaru, położonego nad zatoką o tej samej nazwie. Mieliśmy czas, by zwiedzić zamek, kupić pamiątki i słodycze dla najbliższych. Stamtąd obraliśmy kurs na Polskę. 

– Aura dopisała.

– Przez cały tydzień mieliśmy rewelacyjną pogodę. Towarzyszyło nam bezchmurne niebo. Przez pierwsze dni wiały sprzyjające wiatry. W końcówce rejsu „Generał Zaruski” częściej używał silnika niż żagli. Aura korzystnie wpłynęła na kondycję młodzieży. Chociaż trzeba przyznać, że podczas pierwszych dni rejsu nie obyło się bez morskich przypadłości. Po wypłynięciu poza Hel większość szkolnej załogi dobrze się czuła. Na dziobie żaglowca siadła grupka osób. Gdy żaglowiec zagłębiał się w wodę, wyskakiwała z okrzykiem: ole! W tym czasie niektórzy na rufie robili: łe... oddając hołd Neptunowi. Na następny dzień choroba morska zaczęła ustępować. Na twarzach pojawiły się pierwsze rumieńce i uśmiechy. Załoga żaglowca przyznała, że byliśmy pierwszą ekipą, która zjadła wszystkie jogurty, znakomite na chorobę morską. 1 czerwca czwarta wachta przygotowała niespodziankę dla całej załogi. Pod okiem pani trzeciej oficer upiekła pyszną szarlotkę i zaserwowała lody. 

W drodze powrotnej wpłynęliśmy do helskiego portu. Spotkaliśmy tam „Zawiszę Czarnego”. Za nami zacumowała „Pogoria”. Nieplanowana parada żaglowców wzbudziła wielkie zainteresowanie. Ekipy miały okazję ze sobą porozmawiać. Bliżej poznać się. Dzień później wybraliśmy się na wycieczkę na helski cypel. Zwiedziliśmy „Fokarium”. Oglądaliśmy zabytkowe umocnienia obronne.

– Wszystko co dobre, szybko się kończy.

– Młodzież żałowała, że przygoda trwała tak krótko. Rejs pozwolił jej liznąć morskie żeglarstwo. Dopiero się rozkręcali, zaczynało się im to podobać, a już trzeba było wracać do domu. Po wielkiej przygodzie nastąpiło zderzenie z twardą rzeczywistością. 

Mijający się na szkolnych korytarzach zachowali nić porozumienia z rejsu. Spośród szkolnej braci wyróżniała ich opalenizna oraz bransoletki, otrzymane od kapitana. Szczurom lądowym wydawali się mówić, łączy nas znacznie więcej, niż myślicie. W czasie rejsu mocno akcentowanym hasłem stało się stwierdzenie, każdego szkoda. Dlatego rejs ochrzciliśmy tytułem „każdego szkoda”.  

– Czy planujecie dalszy ciąg morskiej przygody? 

– Na pożegnanie z kapitanem żaglowca „Generał Zaruski” Jerzym Jaszczukiem i załogą łzy wzruszenia spłynęły po naszych policzkach. Dowódca jachtu przyznał, że pierwszy raz zdarzyło się, żeby tak młodzi ludzie uczestniczyli w pełnomorskim rejsie. Stwierdził, że wyprawa wypadła bardzo fajnie, bo mieliśmy kapitalną ekipę. Zaprosił nas ponownie. Żegnając się z kapitanem i załogą, młodzi zapewnili: widzimy się za rok. Mam nadzieję, że rejs w 2019 roku też dojdzie do skutku. Pełni werwy i zapału zaczniemy szykować się do niego od początku nowego roku szkolnego.

 



Artykuł był oglądany 438 razy.
  • Ocena - 5 1 głosów
   


Komentarze








  • pozostałe artykuły z tego wydania

    Bartyla znowu bez absolutorium

    ​Konsekwencji nie będzie. Zaskoczenia nie było. Bytomscy radni nie udzielili prezydentowi Damianowi Bartyli absolutorium z wykonania zeszłorocznego budżetu. Ta decyzja nie… więcej >>>

    ZB 27 | Życie miasta | 02.07.2018 | Edytor

    Nie kąp się w tych miejscach!

    ​Tam jest niebezpiecznie. Kąpiel w miejscach do tego nieprzeznaczonych  może skończyć się tragicznie. Przestrzegali przed tym członkowie słonecznego patrolu, którzy jak… więcej >>>

    ZB 27 | Życie miasta | 02.07.2018 | Edytor

    Pensja prezydenta poleciała w dół

    ​Rząd chciał, radni musieli. Około 1100 złotych brutto miesięcznie mniej zarobi od lipca prezydent naszego miasta Damian Bartyla. Pensję obcięli… więcej >>>

    ZB 27 | Życie miasta | 02.07.2018 | Edytor

    Zobacz kozaków w muzeum

    ​Dzieła na deser. Dwa nowe obrazy ze zbiorów warszawskiego Muzeum Narodowego trafiły do bytomskiego Muzeum Górnośląskiego, a dokładniej tamtejszej Galerii Malarstwa… więcej >>>

    ZB 27 | Życie miasta | 02.07.2018 | Edytor

    Uczniowie pisali, poseł oceniał

    ​Po raz piąty. Poseł Platformy Obywatelskiej Tomasz Głogowski znowu zaprosił uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych do wzięcia udziału w konkursie organizowanym z okazji… więcej >>>

    ZB 27 | Życie miasta | 02.07.2018 | Edytor

    Tajemniczy owad usiadł na szybie

    ​Nowy gatunek. Bytomski przyrodnik z Muzeum Górnośląskiego Roland Dobosz odkrył nieopisany dotąd przez naukę gatunek owada. W świecie entomologów jest to prawdziwa… więcej >>>

    ZB 27 | Środek życia | 02.07.2018 | Edytor

    Srebrne kijki

    ​Bytomianka wicemistrzynią Europy. Katarzyna Marondel zdobyła srebrny medal podczas rozgrywanych w Niemczech Mistrzostw Europy w półmaratonie nordic walking.

    więcej >>>
    ZB 27 | Życie sportowe | 02.07.2018 | Edytor

    Wesoły autobus po dzielnicach mknie

    ​Zabawa i trochę nauki. Na ulice Bytomia znów wyjechał Becekobus – niestety, tylko na tydzień. To coroczny wakacyjny projekt przygotowywany przez… więcej >>>

    ZB 27 | Środek życia | 02.07.2018 | Edytor

    Sylwia i tajemnice błękitnej planety

    ​Jedyna z naszego miasta. Wielki sukces Sylwii Karcz, uczennicy Gimnazjum nr 2 przy placu Klasztornym. Jako jedyna bytomianka otrzymała wyróżnienie na… więcej >>>

    ZB 27 | Środek życia | 02.07.2018 | Edytor


    OGŁOSZENIA
    DROBNE

    W PONIEDZIAŁEK
    W GAZECIE
    W ŚRODĘ
    W INTERNECIE!*

    *za 15% dopłatą

    25 września 2018

    imieniny:
    Aurelii, Władysława

    Bytom
    4°C

    Ciśnienie: 1027 hPa

    Galeria Tomenki

    Nasze akcje

    • Panteon bytomski

      Cykl artykułów o ludziach, którzy na przestrzeni wieków zasłużyli się dla Bytomia. więcej >>>

    Redakcja