Zb logo

  

   blogi   forum

Wiadomości

Komentarze / Blogi

Tomasz Nowak Tomasz Nowak

Kamera! Akcja! I nic nie widać

​Bytomski system monitoringu to 38 kamer non stop rejestrujących to, co dzieje się w najważniejszych punktach miasta, obraz… więcej >>>


Marcin Hałaś Marcin Hałaś

Domki z kart

​Niemal równy rok temu pisałem w tym miejscu w komentarzu "Bartyla może wszystko" następujące złowa:  "Kredyt na 225… więcej >>>


Witold Branicki Witold Branicki

Krajobraz po historycznym spadku

​Na 760-lecie lokacji Bytomia na prawie niemieckim Ratusz oraz jego agendy, miejscowe instytucje i organizacje

przygotowały turnieje, imprezy,… więcej >>>


Jacek Sonczowski Jacek Sonczowski

Bezrobocie jest, czy go nie ma

​Informacja o 16 procentowym bezrobociu w Bytomiu może szokować przybysza z zewnątrz, jednak niestety nie mnie. W moim… więcej >>>


Witold Branicki avatar

Witold Branicki - Komentarze
2012.09.17

Szarak milszy od człowieka

Powiem Panu na ucho, że miałem nieprawdopodobne spotkanie, nawet jak na stosunki w PRL-bis. W zeszły poniedziałek rano uruchomiłem „komórkę”. Okazało się, że ktoś wielokrotnie próbował się do mnie dodzwonić z nieznanego numeru. Nie minęła minuta, gdy odezwał się telefon. – Redaktor? Tu Zając! Długo pan śpi! Stwierdził obcesowo. Znam kilku Zająców, ale ten głos nie pasował do żadnego z zaprzyjaźnionych. Z drugiej strony linii dochodziły odgłosy jakby przedzierania się przez chaszcze oraz ujadania psa.
Niepotrzebnie dał pan moje zdjęcie do gazety i teraz wiedzą, że wciąż żyję! Wytężyłem pamięć, ale jak mi Bóg miły, nie umieszczałem fotki żadnego Zająca. Zapytałem więc delikatnie, wiedziony wcześniejszymi doświadczeniami z nieco niepozbieranymi czytelnikami: – Może trafił pan pod zły numer? Czy na pewno chodzi panu o dziennikarza z naszej gazety? Rozmówca na to tonem z lat 70. ubiegłego wieku: – Nie rób pan ze mnie durnia! Właśnie oglądam pod ławką 7. stronę pana tygodnika!
Przeleciało mi przez myśl, że facet chyba nienormalny albo mocno „zachirzył”, że pod ławką czyta prasę. Delikatnie próbowałem wyjaśnić niecodzienną sytuację. – Dobrze się pan czuje, panie Zającu? Typ na mnie naskoczył. Darł się do słuchawki starczym głosem i popiskiwał. W tym momencie przypomniałem sobie, że na 7. stronie umieściłem zdjęcie rzeczywistego zająca, szaraka, który zakłócił przebieg nieszczęsnego dla Polonii meczu z Miedzią.
Teraz sam się wkurzyłem. Bluznąłem po lwowsku: – Odwal si ode mni ty zyświrkowany makabundu. Myślałyś, ży ja taki durny, jak ty mondry. Jo?! Pacałychy ty sy możysz robić z takich samych batiarów jak ty, ni ze mni? Francowata zarazu! Gość przetrzymał mój kontratak i spokojnie rzekł w „syrdecznym” języku: – Ta nie bondź pan durny! Jezdnym aus gyrechnyt lwowski zajunc, kicek, szarak. Nie zyświarkowałym. Nie obglondał pan bajki o wilku i zajoncu. Tamtyn sowiecki zajunc bałakał i nikt si nie dziwił. Przyknajaj pan odraz du parku. Inu ni blisku stadionu, bu tam tak zaiwania smród ud hałdy, jak nigdy dotund. Bedym czekał na Gurzy Miłoździ.
Rozglądnąłem się, drogi sąsiedzie, po redakcyjnym pokoju, żeby na wszelki wypadek telefoniczną rozmowę puścić w wersji głośnomówiącej, ale wokół pustka. Tymczasem facet się wyłączył. Nerwowo myślałem: – Nie mogę z siebie rozbić kretyna. Nikt mi nie uwierzy, że stary wyjadacz dał się złapać na taki idiotyczny kawał. Ale pogoda było cudna, więc coś mnie ciągnęło w plener. Zaopatrzyłem się w dyktafon. Komórkę zaprogramowałem na szybki dostęp do aparatu fotograficznego. Postawiłem kołnierz koszuli. Założyłem na nos dawno nienoszone słoneczne okulary. „Pohulałym”. Po drodze na przemian chciało mi się śmiać i z wściekłości wywracać koziołki. Z podwyższonego ciśnienia szumiało we łbie. Przyspieszyłem. Już byłem koło okrągłego parkowego wychodka. Na kros. Poszedłem pod Górę Miłości. We wskazanym miejscu ani widu, ani słychu. Gęba mi się zrobiła czerwona ze wstydu, że dałem się podejść jakimś wesołkom.
Nagle usłyszałem z krzaków ciche: – Tu! Wsunąłem głowę w zieleń i z wrażenia siadłem na tyłek. – Rany Boskie! Autentyczny zając! Ludzie! Zwariowałem. Dajcie mi łek Baczewskiego! Wtem słyszałem szaraka: – Ta nie drzyj pan mordy, bo si skiły zlecą. Usiądź pan na kamniennym stopniu i udawaj, że gadasz bez telefonu. Zaraz wyjaśnię. Mam 86 lat. Urodziłem się pod Lwowem. Dlaczego gadam po ludzku? Ponoć moi rodzie stali się obiektami genetycznym eksperymentów, których próbowano przed I wojną w c. k. laboratoriach. Cała moja liczna rodzina potrafiła lepiej lub gorzej posługiwać się ludzką mową. Do niedawna w Bieszczadach żyła moja młodsza siostra, ale ją rozszarpały panoszące się tam bez umiaru wilki. 17 września 73 lata temu byłem świadkiem wejścia na Kresy Sowietów z karabinami na sznurkach. Obserwowałem z ukrycia późniejsze wywózki i rozstrzeliwania. Widziałem ludobójstwo prowadzone przez Niemców i Ukraińców. Wtedy cieszyłem się, że jestem tylko zającem. Ukrywałem się na Wzgórzach Wuleckich na peryferiach Lwowa. W 1945 wskoczyłem do wagonu i przyjechałem aż tutaj. Polowały na mnie bezpańskie psy, strzelali do mnie partyjni sekretarze, udający przedwojennych wielmożów. Po 1989 zasadzali się na mnie nietykalni UB-ecy i typy z kontrazwiedki wyrosłe na nową elitę. Celował do mnie najważniejszy w państwie. Musiałem się ukrywać nie tylko jako zając, lecz ktoś, kto za dużo wiedział. Wydawało mi się, że wreszcie o  mnie zapomnieli. Teraz pan moje zdjęcie dał do gazety... Znowu zacznie się nagonka! Zwłaszcza że obecnie władające Polską towarzystwo wydaje się najbardziej bezlitosne, samolubne, perfidne i bezkarne z dotychczas mi znanych...
Zając zaczął rozwodzić się na patriotyczną nutę. Potem bluznął na ludzkich frajerów, dających sobą manipulować przez zawodowych kłamców, mataczy, sprzedawczyków, zwykłych złodziei i bandytów: – Przyznam szczerze, że tak głupich ludzi i bez honoru jeszcze w długim życiu nie widziałem. Mimo irracjonalności sytuacji pomyślałem, co za czasy, że człowiekowi łatwiej dogadać się ze zwierzęciem, niż z przedstawicielem własnego gatunku... Potakiwałem, gdy szarak wywnętrzał się na bytomskie i krajowe idiotyzmy, draństwa. W końcu stary zając zasapał się. Gdy doszedł do siebie, obiecał zadzwonić. Zniknął jak duch. Na razie nie dał znaku życia...


Artykuł był oglądany 2257 razy.   Komentarzy: 1
  • Ocena - 3.8 10 głosów
   


Komentarze:

Janusz Oroński
napisał
08.10.2012
o 15:39
nr 1

Jak zawsze świetny !!!!!







  • starsze wpisy

    Krajobraz po historycznym spadku

    ​Na 760-lecie lokacji Bytomia na prawie niemieckim Ratusz oraz jego agendy, miejscowe instytucje i organizacje

    przygotowały turnieje, imprezy, spektakle, zabawy.… więcej >>>

    2014.06.01


    Prezydentowi przegrzała się głowa

    ​Dobrze większości wiadomo, że z

    obecnie panującym przy Parkowej 2 wiązałem i nadal wiążę nowe nadzieje dla Bytomia. Pupil zmiótł w… więcej >>>

    2014.04.28


    W sprawie Damiana B.

    Przepraszam, zwłaszcza miłego „Gościa”, za zwłokę w komentarzu w sprawie eksprezesa Polonii Damiana B., obecnie prezydenta Bytomia. Dopiero teraz mogłem… więcej >>>

    2013.10.24


    Pierwsze zwycięstwo hokeistów!

    Dopiero w 14. kolejce Polskiej Hokej Ligi Polonia Bytom wygrała pierwszy mecz w sezonie. Pokonała w Nowym Targu Podhale 6:3… więcej >>>

    2013.10.22


    Tramwaj do Miechowic?

    Prawie codziennie podążam ulicami Świętochłowicką i Łagiewnicką. Tam i z powrotem. Z zadowoleniem rzucam okiem na budowę torowiska tramwajowego do… więcej >>>

    2013.09.30


    Ja kontra Bartyla…

    więcej >>>
    2013.09.17

    Rocznica

    więcej >>>
    2013.07.16

    Puknij się w logo!

    więcej >>>
    2013.07.15

    Góry w rękach biurokratów

    więcej >>>
    2013.07.13

    Bytomskie inwestycje

    więcej >>>
    2013.06.11

    Europa nie kraj…

    więcej >>>
    2013.05.03

    Brud i nieporządek nie bez naszej winy

    więcej >>>
    2013.04.29

    Czekam na nowe porządki…

    więcej >>>
    2013.01.02

    Dyrektorzy OSiR na cenzurowanym?!

    więcej >>>
    2012.11.26

    Naturalne rozwiązanie problemu

    więcej >>>
    2012.10.24

    Ratusz przy Piekarskiej?

    więcej >>>
    2012.10.24

    Dla kogo ten basen?

    więcej >>>
    2012.10.11

    Trzeba zjeść tę żabę!

    więcej >>>
    2012.10.09

    Gwiżdżę na rzeczywistość

    więcej >>>
    2012.09.10

    2007? To był rok!

    więcej >>>
    2012.09.03

    Warto pomarzyć

    więcej >>>
    2012.08.27

    Ciekawiej za miedzą

    więcej >>>
    2012.08.20

    Kocham „cepelię”!

    więcej >>>
    2012.08.13

    Sędzio! Sądź się sam!

    więcej >>>
    2012.08.06



    OGŁOSZENIA
    DROBNE

    W PONIEDZIAŁEK
    W GAZECIE
    W ŚRODĘ
    W INTERNECIE!*

    *za 15% dopłatą

    27 kwietnia 2017

    imieniny:
    Zyty, Teofila

    Bytom
    2°C

    Ciśnienie: 1014 hPa

    Galeria Tomenki

    Nasze akcje

    • Panteon bytomski

      Cykl artykułów o ludziach, którzy na przestrzeni wieków zasłużyli się dla Bytomia. więcej >>>

    Redakcja