Zb logo

  

   blogi   forum

Wiadomości

Komentarze / Blogi

Tomasz Nowak Tomasz Nowak

Kamera! Akcja! I nic nie widać

​Bytomski system monitoringu to 38 kamer non stop rejestrujących to,… więcej >>>


Marcin Hałaś Marcin Hałaś

Domki z kart

​Niemal równy rok temu pisałem w tym miejscu w komentarzu… więcej >>>


Witold Branicki Witold Branicki

Krajobraz po historycznym spadku

​Na 760-lecie lokacji Bytomia na prawie niemieckim Ratusz oraz jego… więcej >>>


Jacek Sonczowski Jacek Sonczowski

Bezrobocie jest, czy go nie ma

​Informacja o 16 procentowym bezrobociu w Bytomiu może szokować przybysza… więcej >>>



Panteon Bytomski

BRUNO ARNDT - ZAPOMNIANY PISARZ CISZY

Przy ulicy Strażackiej w Bytomiu, ongiś nazywającej się uliczką Szpitalną, stoi po dziś dzień okazały ceglany budynek szkolny. Tam właśnie 5 maja 1874 roku urodził się Bruno Arndt - popularny ongiś, a dziś niesłusznie zapomniany górnośląski poeta i prozaik. Poświęcamy mu dzisiejszy odcinek “Panteonu bytomskiego”.

Bruno Arndt pochodził z wielodzietnej (miał pięć sióstr i dwóch braci) rodziny nauczyciela, a potem kierownika szkoły Karla Oswalda Arndta. Ze wspomnień córki pisarza, spisanych w połowie ubiegłego wieku, wyłania się sielankowy nieco obraz katolickiej, bardzo szczęśliwej rodziny, w której oboje rodzice żyli wyłącznie dla dzieci. Na pierwszym miejscu stała kultura i wykształcenie - mimo skromnych warunków życia całe rodzeństwo otrzymało wykształcenie (prawie wszyscy zostali nauczycielami). Dom był także pełen muzyki, wszyscy członkowie rodziny grali na jakimś instrumencie. Szczęśliwe bytomskie dzieciństwo miało ogromny wpływ na postawę życiową przyszłego pisarza, który nieprzypadkowo jako pseudonim literacki obrał imię ojca i panieńskie nazwisko matki - Karl Bittermann.

Po zdaniu matury Bruno podjął studia filologiczne na uniwersytecie we Wrocławiu, słuchał także wykładów z historii sztuki. Ciężkie czasy studiów (otrzymywał od rodziców zaledwie 60 marek miesięcznie) również odcisnęły poważne piętno w jego późniejszej twórczości. Zamknięty w sobie indywidualista, stronił od burszowskich wieczorów w piwiarniach, mimo propozycji wsparcia materialnego odmówił wstąpienia do korporacji akademickiej. Studia ukończył w wieku 23 lat i po zdaniu stosownych egzaminów otrzymał stanowisko nauczyciela (Oberlehrer) w Wyższej Szkole Realnej w Katowicach. Tam zresztą zamieszkał (obecnie budynek Wydziału Biologii UŚ przy ul. Jagiellońskiej). Nauczycielstwo było żywiołem Arndta. Pozbawiony cech “belfra”, ciepły i wyrozumiały, był uwielbiany przez uczniów (uczył języka i literatury niemieckiej, przygotowywał uczniów do matury z tych przedmiotów). Jednym z jego uczniów, a później serdecznym przyjacielem, był wybitny pisarz i dramaturg Arnold Zweig (1887-1968).

Arndt jako człowiek kultury był głęboko przejęty tempem dziejącej się na jego oczach industrializacji, doskonale zdając sobie sprawę z jej ogromnie destrukcyjnego wpływu na dusze Górnoślązaków. Znalazło to nie tylko odbicie w jego twórczości (o czym niżej). Z jego inicjatywy powstało na przełomie XIX i XX wieku w Katowicach środowisko zwane po prostu “Klubem”, którego celem było propagowanie sztuki i nauki. Arndt zapraszał na prelekcje znanych artystów i podróżników, z powodzeniem działał też amatorski teatr i orkiestra. Kwitło życie towarzyskie - na “klubowe” bale maskowe Bruno Arndt zamiast karnawałowego kostiumu zakładał strój rozbarskiego gospodarza.

Arndt zadebiutował najpierw jako poeta, wydając w roku 1906 tomik klasycznych sonetów. Jego ukazanie się było dla niego ogromną radością. Debiutem prozatorskim była psychologiczna powieść “Der verirrte Vogel” (“Zagubiony ptak”), w której zawarł między innymi swoje przeżycia z lat studiów. Najbardziej znanym i najwyżej ocenionym przez krytykę dziełem Arndta była wydana w roku 1911 powieść “Der Ruf der Felder” (“Wołanie pól”). Zawarł w niej swój niepokój o przyszłość Górnego Śląska. Zbiorowym bohaterem powieści jest typowa śląska rodzina chłopska, rozpaczliwie usiłująca obronić tradycyjne wartości i styl życia przed gwałtownymi zmianami, jakie niesie ze sobą postępująca industrializacja. Max Tau, krytyk literacki i znawca pisarstwa Arndta nazwał tę powieść “błyskiem wielkiej moralnej idei”. Spośród innych dzieł Arndta wymienić trzeba powieści “Marianne” i “Z życia pisarza Thomasa Kieckbuscha”. Ostatnim dziełem twórcy była nowela “Missa solemnis”, owoc fascynacji muzyką Beethovena i przyjaźni z wybitnym katowickim chórmistrzem Oskarem Meisterem.

Bruno Arndt zmarł przedwcześnie 16 lipca 1922 roku we Wrocławiu. Jego ostatnią ziemską radością było przyznanie mu, jako pierwszemu laureatowi, ufundowanej przez miasto Opole nagrody literackiej imienia Josepha Eichendorffa.

“Ciszo, ty snułaś się w Nim” - napisał w pośmiertnym wspomnieniu o pisarzu z Bytomia Max Tau. Imieniem Bruno Arndta nazwano w wiele lat po jego śmierci, w roku 1943, bytomską szkołę w której urodził się, uczył i wychował. Dziś nie pozostał tam po nim najmniejszy nawet ślad.

23 maja 2017

imieniny:
Iwony, Dezyderego

Bytom
14°C

Ciśnienie: 1015 hPa

Galeria Tomenki

Nasze akcje

  • Panteon bytomski

    Cykl artykułów o ludziach, którzy na przestrzeni wieków zasłużyli się dla Bytomia. więcej >>>

Redakcja