Zb logo

  

   blogi   forum

Wiadomości

Komentarze / Blogi

Tomasz Nowak Tomasz Nowak

Kamera! Akcja! I nic nie widać

​Bytomski system monitoringu to 38 kamer non stop rejestrujących to,… więcej >>>


Marcin Hałaś Marcin Hałaś

Domki z kart

​Niemal równy rok temu pisałem w tym miejscu w komentarzu… więcej >>>


Witold Branicki Witold Branicki

Krajobraz po historycznym spadku

​Na 760-lecie lokacji Bytomia na prawie niemieckim Ratusz oraz jego… więcej >>>


Jacek Sonczowski Jacek Sonczowski

Bezrobocie jest, czy go nie ma

​Informacja o 16 procentowym bezrobociu w Bytomiu może szokować przybysza… więcej >>>



Panteon Bytomski

FRANZ GRAMER - HISTORIA SKROMNEGO NAUCZYCIELA

24 czerwca 1863 roku nakładem bytomskiego magistratu ukazała się #Chronik der Stadt Beuthen in Oberschlesien” (#Kronika miasta Bytomia na Górnym Śląsku”) pióra miejscowego nauczyciela, Franza Gramera. Fakt ten wydać się może wydarzeniem marginalnym. W istocie mamy do czynienia z jedną z kluczowych dat w dziejach miasta. Dzisiejszy #Panteon bytomski” poświęcamy Franzowi Gramerowi.

Rozmiar: 5493 bajtów Wraz z dziełem Gramera Bytom otrzymał pierwszą poważną refleksję nad swoją historią. Chaos minionych faktów został uporządkowany, miasto nabyło wyrazistego oblicza historycznego, zakorzeniło się w przeszłości. Kim był człowiek, któremu Bytom zawdzięcza tę prekursorską pracę? Franz Josef Mathias Gramer urodził się 28 maja 1797 roku w nauczycielskiej rodzinie w Bolkowie u stóp Karkonoszy. Dorastał w otoczeniu zupełnie niemal niemieckim. Gimnazjum ukończył w Świdnicy, po czym rozpoczął studia filologiczne na wrocławskiej Alma Mater. Nie ukończył ich - w trakcie studiów zmarli bowiem jego rodzice, skończyły się więc fundusze na dalszą naukę. Młody Gramer rozejrzeć się musiał za źródłem utrzymania. Znalazł je na drugim krańcu Śląska, w podbytomskiej Rokitnicy, gdzie został prywatnym nauczycielem w domu ówczesnego starosty powiatu bytomskiego, von Tieschowitza. Krótko potem wstąpił na służbę państwową w katolickiej szkole miejskiej w Bytomiu. Prawdopodobnie już w 1819 roku został jej kierownikiem. Funkcję tę przyszło mu pełnić do końca życia.

Wbrew pozorom, trudno mówić o zawrotnej karierze Gramera. Bytom był wtedy prowincjonalnym miasteczkiem na pograniczu z Rosją. Wielki rozkwit miasta był kwestią odległej o kilka dziesięcioleci przyszłości. Gramer zamieszkał przy placu Klasztornym, w części południowej, przy dawnym sądzie miejskim, gdzie później powstało więzienie zwane potocznie “Zum Vater Fiebrig”

(obecnie budynek nie istnieje). Spędził tam ponad czterdzieści lat. Raz tylko opuścił na dłużej mieszkanie - gdy w 1831 roku w czasie cholery w budynkach poklasztornych zorganizowano szpital.

Niełatwo bez szczegółowych badań ocenić jego pracę nauczycielską i dyrektorską. Pozostawił po sobie kilka publikacji na potrzeby katolickich szkół Śląska, m.in. “Schulgebete auf alle Tage im Jahre” (“Modlitwy szkolne na wszystkie dni roku”, 1831) oraz “Spazierlieder. Muntere Gesaange fuar die Jugend” (“Piosenki spacerowe. Wesołe pieśni dla młodzieży”, 1834). Niektóre pozycje wydał słynny dom wydawniczy Korna z Wrocławia. A zasługi dla bytomskiej edukacji? Wiadomo, że założył w mieście bibliotekę dla młodzieży, wprowadził zajęcia fakultatywne dla uczących się, zaś ubogim, a utalentowanym uczniom udzielał nieodpłatnych korepetycji, szczególnie z języków obcych. Powiadano, że był człowiekiem skromnym, ale towarzyskim. Żonę poznał tuż po przybyciu na Górny Śląsk. Wilhelmine von Tieschowitz była krewną starosty, u którego rozpoczął swoją karierę. Pobrali się w 1828 roku w kościele mariackim w Bytomiu, ślubu udzielał im proboszcz Nawrath. Gramer obracał się w szerokim kręgu znajomych, tworzących jedną z warstw ówczesnej bytomskiej elity. Lubił muzykowanie, sam grywał w kwartecie (bodaj) smyczkowym, przyczynił się też walnie do założenia Oberschlesischer Saangerbund (Górnośląski Związek Śpiewaczy), którym kierował na początku lat 50. XIX wieku.

W 1859 roku władze rejencji opolskiej wezwały poszczególne gminy miejskie do sporządzenia “kronik”, sui generis monografii miast. Było kwestią przypadku, ale też i braku profesjonalnych historyków w Bytomiu, że to właśnie Gramerowi, który wszak historiografią raczej się nie parał, przypadła rola spisania bytomskich dziejów. Przez kilka lat zgromadził ogrom źródeł, nie uciekając od pomocy fachowców - wsparli go m.in. historyk Augustin Weltztel, bytomski architekt Jakisch, czy uznany wrocławski historyk sztuki, bytomianin z urodzenia - dr Hermann Luchs. Po czterech latach pracy światło dzienne ujrzała książka, która do dziś pozostaje kamieniem węgielnym lokalnej, bytomskiej historiografii.

We wstępie do dzieła swojego życia Gramer podkreślił, że “Kronikę” pisać mu przyszło u “schyłku żywota”. W istocie, 28 lutego 1865 roku niespełna dwa lata po publikacji książki zmarł na udar mózgu.

23 maja 2017

imieniny:
Iwony, Dezyderego

Bytom
14°C

Ciśnienie: 1015 hPa

Galeria Tomenki

Nasze akcje

  • Panteon bytomski

    Cykl artykułów o ludziach, którzy na przestrzeni wieków zasłużyli się dla Bytomia. więcej >>>

Redakcja