Zb logo

  

   blogi   forum

Wiadomości

Komentarze / Blogi

Tomasz Nowak Tomasz Nowak

Kamera! Akcja! I nic nie widać

​Bytomski system monitoringu to 38 kamer non stop rejestrujących to,… więcej >>>


Marcin Hałaś Marcin Hałaś

Bartyla wszystko może

​Kredyt na 225 milionów i zadłużanie miasta? Bez problemów. Sprzedaż… więcej >>>


Witold Branicki Witold Branicki

Krajobraz po historycznym spadku

​Na 760-lecie lokacji Bytomia na prawie niemieckim Ratusz oraz jego… więcej >>>


Jacek Sonczowski Jacek Sonczowski

Bezrobocie jest, czy go nie ma

​Informacja o 16 procentowym bezrobociu w Bytomiu może szokować przybysza… więcej >>>



Panteon Bytomski

HEINRICH SCHULZ-BEUTHEN - ZAPOMNIANY KOMPOZYTOR

Rozpoczynamy nowy cykl: Bytomski Panteon, czyli 75 sylwetek na 750-lecie miasta. Dzisiaj sylwetkę kompozytora Heinricha Schulz-Beuthena prezentuje prof. dr hab. Piotr Obrączka. Heinrich Schulz (1838-1915) na cześć rodzinnego miasta dodał do nazwiska drugi człon - Beuthen i pod tym właśnie nazwiskiem: Schulz-Beuthen działał jako kompozytor i pedagog.

Powszechnie wiadomo, że w Bytomiu (ściślej: na Rozbarku) urodził się najwybitniejszy polski kompozytor doby baroku - Grzegorz Gerwazy Gorczyca, znany pod zmienionym nazwiskiem Gorczycki (ur. ok. 1665-67, zm. 30 kwietnia 1734 w Krakowie). Prawie zupełnie natomiast zapomniano, że z Bytomia pochodzi też inny kompozytor, swego czasu popularny i ceniony, w Polsce jednak zupełnie nieznany, do tego stopnia, że jego nazwiska nie wymienia żadna z encyklopedii muzycznych.

Heinrich (właściwie: Viktor Heinrich Donatien) Schulz przyszedł na świat 19 czerwca 1838 r. w znajdującym się w południowej pierzei rynku, w pobliżu ratusza, domu dziadka, w którym mieściła się apteka i mieszkanie. Obecnie mieści się tam budynek o adresie: Rynek 24. Jego dziadek, pochodzący z Królewca Samuel Schulz, założył tu bowiem w 1804 roku pierwszą bytomską aptekę - “Pod orłem” (“Adlerapotheke”, nazwaną później “Starą apteką” - “Alte Apotheke”). Dwa lata później ożenił się z Henriettą Chartier z Legnicy, potomkinią francuskich emigrantów. Z małżeństwa tego pochodził Albrecht Schulz, ojciec przyszłego kompozytora, również farmaceuta. Początkowo pracował w aptece ojca, później założył własną aptekę w Mysłowicach, gdzie też zamieszkał z żoną - Marią z domu Martin (córką kupca z Namysłowa) i dziećmi. Heinrich jednak, wychowywany przede wszystkim przez babcię, przebywał niemal stale w Bytomiu. Zarówno w domu dziadków, jak i rodziców wiele muzykowano, nic przeto dziwnego, że rychło spostrzeżono i pielęgnowano pianistyczne uzdolnienia młodego chłopca, który odziedziczył ponadto po matce zdolności malarskie.

W roku 1847 umiera - na skutek epidemii tyfusu - ojciec przyszłego kompozytora. Jego matka przenosi się wówczas - wraz z siódemką dzieci - wpierw do Bytomia, a wkrótce potem do Wrocławia. Ponoć obejrzane tam przedstawienie “Don Giovanniego” Mozarta rozbudziło w młodym Heinrichu wielką miłość do muzyki. Dziadkowie uznali jednak, że powinien wybrać poważny zawód, wysłali go przeto do Królewskiej Huty (dziś Chorzów), by odbył praktykę w laboratorium chemicznym tamtejszej walcowni żelaza - jako przygotowanie do późniejszych studiów. Z tego okresu pochodzą pierwsze próby kompozytorskie Schulza.

Po odbyciu praktyki rozpoczął studia (chemia, filozofia i literatura) na Uniwersytecie Wrocławskim. W 1861 roku, z okazji 50. rocznicy przekształcenia jezuickiego uniwersytetu w pruski uniwersytet państwowy, skomponował śpiewogrę “Fridolin”. Sukces śpiewogry oraz namowa przyjaciół spowodowały, że postanowił przenieść się do Lipska, by studiować w tamtejszym konserwatorium. Studia lipskie rozpoczął w roku 1862. Został uczniem m.in. Ignaza Moschelesa i Karla Heinricha Reineckego - obydwaj byli znanymi wówczas pianistami, dyrygentami i kompozytorami, u których studiował w tym samym czasie m.in. Edward Grieg. Schulz pobierał również prywatne lekcje kompozycji u ucznia Franciszka Liszta - Karla Riedela. Jednocześnie sam udzielał lekcji muzyki, by zarobić na utrzymanie. Studia ukończył w roku 1864, wówczas też podjął decyzję o dołączeniu do nazwiska nazwy rodzinnego miasta.

Z okresu studiów pochodzą pierwsze drukowane kompozycje Schulza. Pierwszym natomiast dziełem, które odniosło głośny sukces był Psalm 29 na chór, organy, głosy solowe i orkiestrę, wykonany pod dyrekcją Karla Riedela w Lipsku. Riedel przesłał Psalm 29 Lisztowi, którego ocena była nader pozytywna. Liszt przyczynił się też do wykonania tej kompozycji w Dessau (1865 r.). W okresie lipskim ożenił się Schulz z Adolfiną Köhlisch (córką oberżysty z Rakowca, obecnie dzielnicy Wrocławia), z którą miał później dwoje dzieci.

Riedel należał do tzw. nowoniemieckiej szkoły, dlatego też jego podopieczny nie mógł znaleźć uznania w oczach romantycznych tradycjonalistów, niechętnych muzyce Wagnera i Liszta. W efekcie Schulz-Beuthen, nie otrzymawszy w Lipsku posady nauczyciela muzyki, wyemigrował w roku 1866 do Zurychu, gdzie uczył muzyki, komponował, pracując jednocześnie w gazecie jako - zazwyczaj ostry w sądach - krytyk muzyczny. W Zurychu znalazł protektorkę w osobie żony bogatego kupca - Matyldy Wesendonk, która zapisała się w historii muzyki jako przyjaciółka Ryszarda Wagnera. Właśnie w jej domu poznał Schulz twórcę “Tannhäusera”, a także pisarza Gottfrieda Kellera. W Szwajcarii skomponował Schulz m.in. dedykowane Lisztowi Psalmy - 42 i 43. Liszt ocenił te kompozycje jeszcze wyżej niż Psalm 29. W liście do Schulza pisał: “Wspaniałe dzieła Pana muszą być grane, drukowane i rozpowszechniane”. Liszt przyczynił się też do wykonania oraz do wydrukowania obydwu Psalmów. W okresie szwajcarskim skomponował Schulz także siedem symfonii. W Szwajcarii odbyły się też - z dużym sukcesem - prawykonania I i VII Symfonii oraz muzyki scenicznej do Króla Lira Szekspira. Utwory jego grano w tym czasie również w innych miastach, m.in. w Weimarze, Dreźnie, Lipsku i w Wiedniu.

Po opuszczeniu Szwajcarii (1880) zamieszkał wraz z rodziną w Dreźnie, gdzie działał do roku 1893. Kolejne dwa lata przebywał w Wiedniu, w końcu w roku 1895 osiadł ponownie w Dreźnie, gdzie otrzymał posadę nauczyciela, później również profesora konserwatorium, co ustabilizowało go finansowo, umożliwiając poświęcenie się pracy kompozytorskiej. Jego utwory gościły wówczas często w salach koncertowych wielu miast, m.in. Erfurtu, Lipska, Magdeburga, Bonn, Strasburga i Sztokholmu. Rozwijająca się pod koniec życia choroba sprawiła, że w 1913 roku umieszczono go w zakładzie dla nerwowo chorych w Löbtau (obecnie dzielnicy Drezna), gdzie zmarł 12 marca 1915 r.

Schulz-Beuthen był niezwykle płodnym kompozytorem, wyrażającym się w bardzo licznych formach i gatunkach. Wykaz jego kompozycji obejmuje ponad 130 dzieł, z których za najważniejsze uważa się powszechnie utwory orkiestrowe. Skomponował m.in. osiem, zaopatrzonych w programowe tytuły, symfonii (w tym VI - Król Lir, najdoskonalsze jego dzieło); dwie symfonie (IX i X) pozostały niedokończone. W jego dorobku spotykamy ponadto siedem poematów symfonicznych, koncert na fortepian i orkiestrę, sonaty fortepianowe, a także wiele utworów wokalno- instrumentalnych: Requiem na chór, solistów i organy, trzy opery, trzy śpiewogry, 10 oratoriów, ballady, psalmy, pieśni z towarzyszeniem fortepianu, inspirowane niemiecką i austriacką muzyką ludową utwory chóralne a cappella itd. Heinrich Schulz-Beuthen jest zaliczany do grupy kompozytorów, znanych pod nazwą szkoły nowoniemieckiej, pozostających w kręgu wpływów Liszta i Wagnera. Była to w szerokim znaczeniu muzyka neoromantyczna, której istotą jest więź muzyki z innymi rodzajami sztuki, szczególnie z literaturą i malarstwem. Źródłem inspiracji jego utworów jest przede wszystkim literatura, m.in. Faust J. W. Goethego (poemat symfoniczny Dwa epizody z “Fausta” Goethego), Wilhelm Tell Fryderyka Schillera (poemat symfoniczny pod tymże tytułem), Król Lir Szekspira (muzyka sceniczna, przekształcona później w VI Symfonię), a także dzieło malarskie - słynna Wyspa umarłych szwajcarskiego malarza symbolisty Arnolda Böcklina (poemat symfoniczny pod tymże tytułem). Źródłem inspiracji stał się dla Schulza- Beuthena również chorał Marcina Lutra - Silną twierdzą jest nasz Bóg. Skomponował do niego w roku 1884 V Symfonię - Hymn reformacyjny na wielką orkiestrę i organy. Symfonia powstała z myślą uczczenia 400. rocznicy urodzin Lutra (przypadającej w 1883 r.), była jednocześnie - przez świadome nawiązanie w tytule i w numeracji - hołdem dla uwielbianego przezeń Feliksa Mendelssohna- Bartholdy’ego, twórcy V Symfonii “Reformacyjnej”.

Innym źródłem inspiracji stała się dla Schulza amerykańska muzyka ludowa - indiańska i murzyńska. Należą tu takie kompozycje, jak Indiański taniec wojenny, Indiański taniec żniwny (wykonany podczas Wystawy Światowej w Filadelfii, w 1877 roku), a także suita Pieśni i tańce murzyńskie. Jak zaznaczyłem, że Schulz-Beuthen jest dziś kompozytorem zapomnianym, tym bardziej, iż większość jego kompozycji nie została nigdy ogłoszona drukiem.

Próbą przypomnienia Schulza-Beuthena i jego muzyki stała się, wydana w 2002 roku, płyta CD, będąca wspólną produkcją szwajcarsko- szwedzko-rosyjską. Chodzi o płytę szwedzką (STERLING CDS-1049-2) - czwartą pozycję serii “Niemieccy romantycy” - na której znalazły się pierwsze światowe nagrania czterech utworów Heinricha Schulza- Beuthena. Są to: V Symfonia na wielką orkiestrę i organy - Hymn reformacyjny, op. 36; Poemat symfoniczny Wyspa umarłych; Pieśni i tańce murzyńskie, op. 26, oraz Pożegnalne dźwięki. Kartki pamiątkowe na orkiestrę smyczkową, op. 28. Utrwalone na płycie utwory nagrała w sierpniu 2002 roku - w Państwowym Konserwatorium Moskiewskim oraz w Studiu Mosfilmu - Moskiewska Orkiestra Symfoniczna pod dyrekcją Szwajcara używającego pseudonimu Adriano. Partię organową w V Symfonii wykonała Anastazja Sidielnikowa. Dodajmy, że nagranie sponsorowała Fundacja Czesława Marka z Zurychu. Adriano, dyrygent, kompozytor i muzykolog, opracował partyturę V Symfonii na podstawie rękopisu, znajdującego się w Bibliotece Państwowej w Berlinie (Fundacja Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego), jest też autorem tekstu o Schulzu, wydrukowanego w dołączonej do płyty broszurce.

Do roku 1945 jedna z ulic Bytomia (dziś ul. Jana Kasperka, łącząca ulice Piłsudskiego i Strzelców Bytomskich) nosiła imię Heinricha Schulza-Beuthena. Maciej Droń - w wydanym przez Biuro Promocji Bytomia folderze Miejsca i ludzie dawnego Bytomia - stwierdzał niedawno: “W dzisiejszym Bytomiu nie zachował się najmniejszy ślad po kompozytorze, który do swego nazwiska dodał nazwę rodzinnego miasta”. Dodajmy, że podobny los spotkał w Bytomiu również Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego.

30 marca 2017

imieniny:
Anieli, Kwiryna

Bytom
12°C

Ciśnienie: 1026 hPa

Galeria Tomenki

Nasze akcje

  • Panteon bytomski

    Cykl artykułów o ludziach, którzy na przestrzeni wieków zasłużyli się dla Bytomia. więcej >>>

Redakcja