Wiadomości

Zamknij

Ludzie bez adresu

Jacek Sonczowski 16:33, 09.03.2018 Aktualizacja: 18:52, 25.10.2025
Skomentuj Ludzie bez adresu

10 lat temu pan Lucjan w dramatycznych okolicznościach rozstał się z żoną i z dnia na dzień trafił na ulicę. O tym, co stało się w jego życiu, nie chce wspominać, podobnie jak większość bytomskich bezdomnych. Mężczyzna mieszkał najpierw pod mostem, a w końcu przeniósł się do szałasu na nieużytkach w okolicach „Żabich Dołów”. Spędził w nim 1,5 roku, łącznie z mroźną zimą, jednak las wycięto. W końcu mężczyzna w okolicach ulicy Krzyżowej natrafił na częściowo zachowaną piwnicę po dawnym budynku. W ciasnym pomieszczeniu urządził skromne legowisko, postawił stół, a do ścian poprzybijał haki na ubrania. Na końcu pojawił się kominek z blachą do pieczenia. Ponieważ pan Lucek dba o higienę, nieopodal wejścia urządził toaletę, a dla zachowania minimum prywatności teren ogrodził.

Porządek w ziemiance

Lokum starszego mężczyzny jest regularnie odwiedzane przez „zimowy” patrol składający się ze strażników miejskich oraz przedstawicielki MOPR-u. Pan Lucek chętnie wpuszcza nas do swojego królestwa. W ziemiance nie ma bałaganu. Wejście stanowią drzwi, a na stole widać pozostałości po kolacji. Lokator tego niecodziennego lokum wita wszystkich uśmiechem i grą na harmonijce ustnej, którą po chwili rozmowy i podpisaniu oświadczenia, iż nie chce iść do noclegowni, chowa do kieszeni. Pan Lucek twierdzi, że jest zdrowy, a utrzymuje się ze zbierania tego, czego inni nie potrzebują. 

Nie jest to wyjątek. Podczas naszych cotygodniowych patroli jesteśmy w stanie jednorazowo skontrolować jedynie część miejsc, w których można napotkać osoby bezdomne. Według moich szacunków takich punktów w Bytomiu może być nawet 60, jednak ciągle otrzymujemy informacje o nowych. Tak jest np. na Kędzierzyńskiej, gdzie ponoć widywany jest ktoś mieszkający w szałasie. Są to wszystko osoby z różnych powodów niegodzące się na pobyt w noclegowni i nie możemy ich do tego zmusić – mówi uczestniczący w patrolu Bartosz Śmigielski.

Puste legowisko

Katarzyna Rzepka z bytomskiego MOPR, która od początku zimy jest stałą uczestniczką patrolu, wylicza kolejne „miejscówki”, które trzeba objechać. Najpierw radiowóz podjeżdża na ulicę Leśną, gdzie w zdewastowanym baraku na skraju nieczynnego od dawna przedsiębiorstwa ktoś koczuje. Wewnątrz nie ma jednak gospodarza. O jego bytności świadczą opakowania po produktach spożywczych i coś co z grubsza można nazwać pościelą.

Po chwili patrol podjeżdża za opuszczony budynek klubu sportowego przy ulicy Drzewnej. Mieszkańcy wspominali bowiem o kręcącym się tam bezdomnym, który urządził sobie na wolnym powietrzu legowisko pod ścianą budowli. Również to legowisko jest jednak puste, choć nie wydaje się na stałe opuszczone.

Ludziom tym nie przeszkadzają nawet kilkunastostopniowe mrozy. W warunkach, w których przeciętny człowiek już by zamarzł albo uciekł w cieple miejsce, oni normalnie egzystują. Nawet w takich sytuacjach nie jesteśmy w stanie namówić ich na pobyt w noclegowni lub ogrzewalni. Niestety, najczęściej wygrywa tutaj z nami alkohol, którego bezdomni nie chcą się wyrzec – mówi Katarzyna Rzepka.

Odporny na zimno

Pracowniczka socjalna i drugi ze strażników Mateusz Możdżeń proponują wizytę w Szombierkach, gdzie pod wiaduktem przy ulicy Zabrzańskiej mieszka młody mężczyzna. Jest on przykładem przystosowania się do ekstremalnych warunków. Po zejściu po zabłoconej skarpie natrafiamy na śpiącego na starym materacu 28-latka. Mężczyzna jest przykryty kołdrą i, jak inni bezdomni nie chce słyszeć o noclegowni. „Lokator” wiaduktu  jest w samych slipkach i – jak twierdzi – podczas niedawnych kilkunastostopniowych mrozów zakładał w nocy bluzę, aby nie zmarznąć. Zimno mu jednak nie było.

28-latek nie chce o sobie nic mówić. Pracownicy MOPR-u dowiedzieli się jedynie, iż pochodzi z Rybnika i dzieciństwo spędził w placówkach wychowawczych, z których uciekł w wieku 13 lat i od tego czasu tuła się po Śląsku. Powtarza tylko, że z tamtych czasów ma złe wspomnienia.

Po kilku minutach patrol podjeżdża na ulicę Kwiatową, gdzie w starym domku rezyduje z partnerką inny bezdomny mężczyzna. Niedawno w budynku gromadziło się więcej bezdomnych i popełniono tam zbrodnię. Teraz bezdomny zajmuje jedno z pomieszczeń i przed przybyciem strażników kładł się właśnie spać, bo – jak twierdzi – rano musi iść do pracy. Do godziny 22 strażnicy sprawdzają jeszcze pustostan na Bobrku, w centrum i kierują się na stare działki w Łagiewnikach. Tam w piętrowej spalonej altanie widziano bezdomnego. Strażnicy są tam już po raz czwarty, jednak lokatora „lauby” nie zastają.  

Niebieski szałas

Ostatnią tego dnia „miejscówką” jest niebieski szałas kobiety z ulicy Modrzewskiego. Pokryta folią drewniana konstrukcja jest przytulona do załomu z tyłu kompleksu garaży. Pani Ela z kolejnym już przyjacielem mieszka tam od 7 lat. Przed wejściem wita nas gospodyni wcale, podobnie zresztą jak jej poprzednicy, niewyglądająca na osobę bezdomną. Katarzyna Rzepka pyta o jej stan zdrowia i wypis ze szpitala, bowiem kobieta nagle podupadła na zdrowiu i trafiła na leczenie. Pani Ela pokazuje dokumenty i potwierdza, że jest umówiona na konsultację u specjalisty.  

Patrol straży miejskiej i MOPR istnieje od 2015 roku i jak co sezon pracuje do końca marca. Namówienie bezdomnych do pobytu w noclegowni i zmianę trybu życia jest jednak bardzo trudne. Funkcjonariuszom pozostaje okresowe sprawdzanie, czy nie dzieje się z nimi coś złego i pomoc we wszelkich sprawach urzędowych.

(Jacek Sonczowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%