30 grudnia z kopalni Bobrek wyjechała ostatnia tona węgla. Bez fanfar, bez szerokich uśmiechów. Wypowiedzi górników były stonowane, oszczędne, odwołujące się do historii. A ta historia jest ciężka. Dosłownie i symbolicznie. Bo Bobrek to nie tylko zakład pracy. To instytucja sensu, rytmu dnia, społecznej hierarchii. Sto lat wydobycia to kilka pokoleń ludzi, którzy wiedzieli, kim są i gdzie jest ich miejsce w świecie.