To trzecie w dziejach naszej przynależności do Unii Europejskiej wybory eurodeputowanych. Głosować będziemy od godziny 7 do 21. Można to zrobić w jednym z 69 lokali wyborczych stałych oraz 11 zamkniętych (szpitale, domy opieki). I tu ważna informacja. Zdecydowana większość z nas wybierze się do lokalu wyborczego znanego z poprzednich wyborów (samorządowych, czy parlamentarnych). Część jednak zagłosuje w innym miejscu, niż zwykle. Zmniejszyła się bowiem liczba bytomian i w efekcie trzeba było zredukować ilość obwodowych komisji wyborczych. Niemal całkowicie wyprowadzono je z budynków zajmowanych przez przedszkola. Jedyny lokal wyborczy zlokalizowany w tego typu placówce działać będzie przy ulicy Prokopa. Jeśli ktoś ma wątpliwości, gdzie 25 maja może wybierać europosłów, ten powinien albo sprawdzić to na ogłoszeniach Urzędu Miejskiego zamieszczonych w tym wydaniu naszego tygodnika, albo zapoznać się z obwieszczeniami wiszącymi na słupach ogłoszeniowych, albo też zadzwonić do Ratusza. Tam też dowiemy się, które z komisji dostosowano do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Idąc na wybory, zabierzmy z sobą dokument potwierdzający naszą tożsamość (koniecznie ze zdjęciem). Członkowie komisji dadzą nam do podpisania listę potwierdzającą naszą obecność na głosowaniu oraz książeczkę z nazwami startujących ugrupowań politycznych i nazwiskami ich kandydatów. Ci ostatni reprezentują 11 zarejestrowanych komitetów. Każdy z nas ma tylko jeden głos, korzystamy z niego stawiając krzyżyk przy nazwisku naszego faworyta. Okręg wyborczy, w którym znalazły się Bytom i Radzionków, jest spory, bo obejmuje całe województwo śląskie. Do wzięcia jest tu pięć, a przy odpowiednim układzie sił nawet sześć euromandatów. Jest się o co bić.
Żaden bytomianin ani radzionkowianin nie zasiadał dotąd w PE. W najbliższą niedzielę o zmianę tego stanu rzeczy powalczą dwie bytomianki. Obydwie są młode, obydwie do tej pory nie miały nic wspólnego z polityką. Z listy ugrupowania Polska Razem Jarosława Gowina kandyduje Barbara Romanowska. Z kolei na liście Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego znalazła się Daria Kwiatkowska (o ich spotkaniach przedwyborczych piszemy w innym miejscu). Największe polskie partie, a więc Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość na mieszkańców naszego miasta nie postawiły. W bytomskiej PO mimo to wyniki głosowania będą wyczekiwane z wielkim napięciem. Jeśli bowiem kandydatka tego ugrupowania Krystyna Szumilas (była minister edukacji narodowej) dostanie się do PE, to zwolni miejsce w polskim sejmie. W tej sytuacji przypadłoby ono bytomskiej radnej Platformy Joannie Stępień. W ostatnich wyborach parlamentarnych na liście PO miała ona ostatni wynik, który nie zapewnił mandatu. Teraz może się to zmienić. Gdyby Stępień została posłanką, to jej miejsce w bytomskiej Radzie Miejskiej zajmie Iwona Urbanowicz. O wynikach głosowania do PE poinformujemy na naszej stronie internetowej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz