Wiadomości

Zamknij

Miał być nowy klub, ale go nie ma, czyli dziwne zamieszanie w Radzie Miejskiej

Tomasz Nowak Tomasz Nowak 14:43, 28.11.2025
Skomentuj Miał być nowy klub, ale go nie ma, czyli dziwne zamieszanie w Radzie Miejskiej Na razie w bytomskiej Radzie bez zmian

Do niespodziewanego i bardzo dziwnego zamieszania doszło w bytomskiej Radzie Miejskiej. Podczas zeszłotygodniowej sesji ogłoszono powstanie nowego klubu o nazwie Bytomska Siła Miasta, który mógłby doprowadzić do zmiany układu sił. Miało go utworzyć troje radnych, którzy odeszli z klubu Koalicji Obywatelskiej oraz radna, która wyszła z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Ale okazało się, że klubu jednak nie ma. Z przyczyn formalnych i powiedzmy ludzkich.

  Po wyborach samorządowych z wiosny roku 2024 w bytomskiej Radzie Miejskiej ukształtowały się tylko trzy kluby. Największy miała Koalicja Obywatelska. Znalazło się w nim aż 14 rajców. Ten rekordowy w dziejach wynik dawał także wybranemu z listy KO prezydentowi Mariuszowi Wołoszowi pozwalającą na spokojne rządzenie samodzielną większość. W naszym mieście mamy 25 radnych, więc żeby kontrolować Radę trzeba mieć w niej 13 szabel. Ale mimo to KO nie rządziła sama. Obóz poparcia Wołosza był szerszy, bo należało do niego również trzech ojców miasta wybranych z listy Trzeciej Drogi, ale występujących pod szyldem Wspólny Bytom 20250. Skład Rady uzupełniało ośmioro przedstawicieli pozostającego w opozycji PiS. 

   Wydawało się, że przez całą kadencję nic się w tej kwestii nie zmieni, a prezydent Wołosz może spać spokojnie mając świadomość, że rajcowie poprą wszystkie jego inicjatywy. Ale w polityce rzeczy pewnych nie ma. Od pewnego czasu mówiło się nieoficjalnie, że szykują się zaskakujące przetasowania i roszady. Plotka stała się faktem podczas zorganizowanej w miniony poniedziałek listopadowej sesji.     

Bytomska Siła Miasta 

W jej trakcie ogłoszono powstanie nowego, czteroosobowego klubu o nazwie Bytomska Siła Miasta. Stosowne oświadczenie w tej sprawie wydał rajca Piotr Bula, będący wedle jego słów szefem nowego klubu. Co zaskakujące i możliwe chyba jedynie u nas weszli do niego przedstawiciele przeciwnych dotąd obozów. Chodzi o starych wyjadaczy - dwóch wieloletnich i reprezentujących w przeszłości różne ugrupowania radnych: Michała Napierałę i wspomnianego Bulę oraz Izabelę Kozak, która przed rokiem debiutowała w Radzie. Tą czwartą członkinią BSM miała być Dominika Panek, dotychczas reprezentująca klub PiS. 

A czym w ogóle jest BSM? To założone niedawno Stowarzyszenie kierowane przez Andrzeja Panka (prywatnie męża Dominiki). Powołano je do życia przy okazji zgłaszania projektów do tegorocznego Bytomskiego Budżetu Obywatelskiego. Od razu pokazało ono wielką siłę, bo dwa jego projekty zyskały ogromne wsparcie i doczekają się realizacji. Panek jest w naszym mieście bardzo znaną i wpływową osobą. Piastuje stanowisko prezesa Bytomskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, a w przeszłości był wiceprezydentem. Bezskutecznie też w roku 2018 startował w wyborach prezydenckich. Panek był też liderem Stowarzyszenia Budujmy Bytom, które miało swój klub radnych w poprzedniej kadencji. 

 Konsekwencje mogły być spore

Na FB Bytomskiej Siły Miasta fakt zmian do jakich miałoby dojść na bytomskiej scenie politycznej i pojawienie się nowego klubu w Radzie Miejskiej skomentowano następująco: "To trzeci co do wielkości klub działający w naszym mieście, a jego powołanie to ważny krok w kierunku budowania silniejszej, bardziej współpracującej Rady. Nowy klub powstał z myślą o konstruktywnej pracy na rzecz Bytomia - o wspieraniu inicjatyw ważnych dla Mieszkańców, rozwijaniu infrastruktury, dbaniu o przestrzenie wspólne i zielone, a także o wzmacnianiu dialogu społecznego. Członkowie klubu podkreślają, że chcą działać odpowiedzialnie, transparentnie i w duchu partnerstwa, niezależnie od różnic politycznych. Wspólnie tworzymy Bytom, w którym chce się żyć. Działamy!"

Deklaracja to dość ogólna. Ale sama zmiana na pewno mogłaby nieść spore konsekwencje, tak naprawdę nie dało się od razu  powiedzieć jakie. Jedno byłoby pewne: KO straciłaby samodzielną większość, bo liczba jej reprezentantów spadłaby z 14 do 11 i prezydent Wołosz chcąc wygrywać głosowania byłby zmuszony za każdym razem do poszukiwania koalicjantów lub tez musiałby zawiązać jakąś nową koalicję. Tego bowiem czy ma sojuszników politycznych nadal w gronie przedstawicieli WB2050 nie można z całą pewnością stwierdzić. Na razie na wieść stworzeniu nowego klubu szef WB2050, Witold Krieser pogratulował jego członkom i zadeklarował chęć współpracy.   

 Nie złożyli wymaganych deklaracji

Czy zatem prezydent Wołosz stracił kontrolę nad bytomską Radą? Zdecydowanie nie. Oto bowiem szybko wydarzyły się rzeczy niewytłumaczalne. Michał Napierała już w dniu listopadowej sesji na swoim profilu FB zadeklarował, że nadal jest członkiem KO i popiera prezydenta. To samo w rozmowie z nami oświadczył Piotr Bula. Obaj zapewniają, że nie przenieśli się do BSM i są nadal w KO. Jak twierdzą wprowadzono ich w błąd. 

Jakby tego było mało przewodniczący Rady Miejskiej Michał Staniszewski powiedział nam, że klub BSM w ogóle nie powstał z przyczyn formalnych. Oto bowiem cała wspomniana czwórka osób mających go tworzyć wcześniej nie złożyła wymaganych w takich sytuacjach deklaracji o wystąpieniu ze swoich dotychczasowych klubów. 

Chcą odwołania komendanta 

 Sam szef BSM, Andrzej Panek od początku mocno odżegnywał się od nazywania nowego klubu opozycyjnym: - Nie zależy nam na wywracaniu stolika w tak ważnym momencie dla miasta. Teraz trzeba uchwalić budżet na przyszły rok i my na pewno nie będziemy przeszkadzali, bo jesteśmy osobami odpowiedzialnymi. Nie jesteśmy opozycją. Chcemy współpracy z władzami na rozsądnych warunkach i z korzyścią dla Bytomia - przekonuje Panek. 

Nieoficjalnie wiadomo, że jemu najbardziej zależy na tym, by prezydent Wołosz odwołał komendanta bytomskiej Straży Miejskiej, Wojciecha Nowaka (w Straży swego czasu pracowała Dominika Panek). Zawarte w interpelacjach liczne skargi na niego radni związani z Pankiem składają od dawna, było ich już 26. Zarzucają komendantowi między innymi złe traktowanie podwładnych, naruszanie regulaminu i niestosowne zachowanie. Wołosz dotąd w sprawie Nowaka pozostawał nieugięty i ani myślał go zwalniać. Jak się dowiadujemy nic w tej kwestii nie ma ulec zmianie. 

Czy zatem nowego klubu w ogóle nie będzie i ta bardzo dziwna sprawa - nie pierwsza przecież w naszym mieście - tak po prostu rozejdzie się po kościach? Tego do końca nie wiadomo, ale wedle naszych informacji prace nad stworzeniem BSM (tym razem z udziałem innych radnych, najprawdopodobniej spośród tych z klubu WB2050) cały czas trwają. 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%