Wiadomości

Zamknij

Lekarz - pracoholik - pasjonat

Marcin Hałaś Marcin Hałaś 12:36, 03.12.2025
1 Lekarz - pracoholik - pasjonat Fot. Marcin Hałaś

Adam Sokół w służbie zdrowia pracuje od 50 lat.

Jest nie tylko doświadczonym lekarzem, ale również żywą historią polskiej nefrologii - od samego początku związany jest z tą dziedziną oraz stacjami dializ.

Adam Sokół ukończył dwa wydziały Śląskiej Akademii Medycznej (obecnie działającej pod nazwą Śląskiego Uniwersytetu Medycznego): stomatologiczny oraz lekarski. W 1975 rozpoczął pracę w ówczesnym Szpitalu Górniczym w Bytomiu. - Urodziłem się i wychowałem się w Chorzowie, mieszkałem naprzeciw tamtejszego szpitala nr 3 - mówi Adam Sokół. - Ale w nim nie chciałem pracować, ten szpital wydawał mi się stary, a bytomski nowoczesny.

W Szpitalu Górniczym

Być może coś w tym było, bo przemysł węgłowy inwestował w ówczesny Szpital Górniczy przy u. Roosevelta (dziś: Aleja Legionów), który był wówczas jedną z najlepszych placówek w regionie. To w Bytomiu przeprowadzono pierwszą w Polsce, niestety nieudaną, transplantację nerki. W "Górniczym" Adam Sokół trafił pod opiekę profesora Zbyluta Twardowskiego - nefrologa i jednego ze światowych pionierów dializoterapii. Chociaż Sokół ostatecznie uzyskał specjalizację z chorób wewnętrznych - przez całe zawodowe życie związany był z nefrologią oraz dializowaniem chorych na niewydolność nerek.

W Szpitalu Górniczym pracował równocześnie na oddziale nefrologicznym, w poradni nefrologicznej, w stacji dializ oraz kierował szpitalną stacją krwiodawstwa i bankiem krwi - wówczas do każdej dializy pacjentowi potrzebna była "obca" krew. Doszedł do funkcji zastępcy ordynatora oddziału nefrologii. - Całe życie byłem pracoholikiem - mówi Adam Sokół. Można w to uwierzyć, bo równocześnie pracował jeszcze jako lekarz Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego oraz w bytomskiej Poradni Rejonowej, a także jako nauczyciel w bytomskim Liceum Medycznym, nauczyciel akademicki w Śląskiej Akademii Medycznej oraz jako szkolny stomatolog w Świętochłowicach.

W Szpitalu Górniczym był zatrudniony do 2003 roku. Odszedł, kiedy zaczęło się buntować jego zdrowie. Jeszcze jako młody lekarz zachorował na ciężką sepsę. - Wszyscy już się ze mną żegnali, nie dawano mi większych szans na przeżycie - wspomina Sokół. - Ale koledzy wezwali na konsultację profesora Kornela Gibińskiego, a pacjenci zamówili dwie msze za moje zdrowie. Coś pomogło, bo wyszedłem z tego.

Pół wieku przy dializach

Rozstał się ze szpitalem, ale nie z leczeniem dializami - zatrudnił się w stacji dializ przy szpitalu w Starych Tarnowicach. - To i tak było odciążenie, bo odeszły mi ostre dyżury, praca na oddziale i stacja krwiodawstwa - mówi doktor Sokół. Ale ostatecznie z pracoholizmu się nie wyleczył. Nadal pracował w poradni rejonowej - najpierw w ZLA, a po jego likwidacji w NZOZ Top-Med przy ul. Szymały na Sójczym Wzgórzu. Był też lekarzem zakładowym w radzionkowskich zakładach odzieżowych. W sumie na etacie przepracował 49 lat - aż do 2024 roku. Teraz wciąż pracuje na kontrakcie w przychodni Top-Med oraz jako lekarz dyżurujący w Stacji Dializ Fresenius Nephrocare w Tarnowskich Górach.

Ma na koncie pół wieku pracy przy dializach. Dzięki temu Adam Sokół jest  żywą historią tej metody leczenia ostrej i przewlekłej niewydolności nerek, kiedy ich funkcje na stałe lub czasowo przejmuje aparatura do dializowania nazywana sztuczną nerką. - Kiedy zaczynałem, w Szpitalu Górniczym mieliśmy tylko dwie sztuczne nerki, potem cztery - opowiada Sokół. - Lekarze musieli podejmować dramatyczne decyzje, których pacjentów zakwalifikować do ratujących życie dializ. Dzisiaj każdy pacjent potrzebujący dializy ma ją zapewnioną. W Tarnowskich Górach dializujemy 70 pacjentów, w Bytomiu jest ich ponad 100, a w okolicy działa jeszcze kilka innych stacji.

Cztery pasje

Mimo tak dużego zaangażowania w pracę Adam Sokół posiada wiele pozazawodowych pasji. Po pierwsze - podróże. Był w wielu krajach. Poza Europą zwiedził dużą część Azji: był w Chinach, na Syberii, w Bangladeszu, Korei, Indiach, ale jego ulubiony kraj to Mongolia. Odwiedził też Nową Zelandię, a Stany Zjednoczone przejechał wszerz, z Nowego Jorku do Los Angeles, podróżując m.in. kultową Route 66.

Po drugie - imersja wodna. To zanurzanie ciała w zimnej wodzie i przebywanie w niej. - Podróże i nowe wyzwania w dojrzałym wieku wymagają solidnego przygotowania zarówno ciała, jak i umysłu - mówi lekarz. - Pomaga mi w tym sport. Na basenie jestem kilka razy w tygodniu, ale praktykuję też imersję wodną, na przykład połączoną z medytacją. W wodzie o temperaturze 8 stopni Celsjusza mogę przebywać około 40 minut. Niedawno miałem wykład dla bytomskich lekarzy seniorów na temat korzyści zdrowotnych, jakie niesie imersja wodna.

Razem ze sztuczną inteligencją

Po trzecie: czytanie. - Mam 3000 książek na czytniku e-booków - mówi lekarz. Czyta powieści, książki podróżnicze, ale najbardziej lubi literaturę popularnonaukową. Stąd wynikła kolejna pasja: Adam Sokół interesuje się rozwojem sztucznej inteligencji. Nie ma wątpliwości, że za kilka lat będzie ona zastępować lekarza w stawianiu diagnozy. A raczej nie tyle zastępować, co podsuwać mu oceny na podstawie wywiadu przeprowadzonego z pacjentem oraz wyników badań. - Pracuję od 50 lat, pamiętam kilkadziesiąt najtrudniejszych i nietypowych przypadków chorobowych, z jakimi się zetknąłem - mówi lekarz. - A sztuczna inteligencja będzie bazowała na informacjach o kilkuset tysiącach trudnych przypadków z całej Europy. Dlatego będzie przedstawiała lekarzowi najbardziej optymalne diagnozy oraz sugerowała jak prowadzić terapię.

To oczywiście "melodia" przyszłości. Ale kiedy Sokół rozpoczynał pracę "melodią przyszłości" były na przykład badania tomografem komputerowym albo rezonansem magnetycznym.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

czarna0001czarna0001

1 0

Cudowny człowiek i lekarz

17:54, 04.12.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%