Nieczęsto się zdarza, aby kierowca pojazdu medycznego miał tyle aż tyle "za uszami".
18 grudnia rano policjanci z bytomskiej drogówki prowadzili radarową kontrolę prędkości na ul. Strzelców Bytomskich. W trakcie pracy zatrzymali samochód transportu medycznego marki Volkswagen, którego kierowca przekroczył dozwoloną prędkość o 15 km/h. To o tyle rzadkie, że bytomianie doskonale wiedzą, że ul. Strzelców Bytomskich - za skrzyżowaniem z ul. Odrzańską i przy stacji paliw Amic to stałe punkty, w których niemal codziennie "stoją chłopcy-radarowcy". Wpadają więc tam albo kierowcy spoza Bytomia albo ci wyjątkowo roztargnieni.
Funkcjonariusze rozpoczęli standardową kontrolę dokumentów i w jej trakcie wyszły kolejne "kwiatki". Jak się okazało kierujący miał zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a na dodatek był również poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Chorzowie, który nakazał doprowadzenie go do najbliższej jednostki penitencjarnej w celu odbycia kary, na jaką został skazany.
Zatrzymany trafił do aresztu, gdzie spędzi najbliższe cztery miesiące. Jego pobyt za kratami może się jednak przedłużyć z uwagi na to, że za złamanie zakazu prowadzenia samochodu grozi mu kolejny wyrok. W takim przypadku mandat za przekroczenie prędkości okazał się najmniejszym jego zmartwieniem.
Pytaniem pozostaje, w jaki sposób osoba posiadająca zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych została dopuszczona do roli kierowcy samochodu transportu medycznego. Wiadomo, że sanitarka należała do prywatnej firmy.
0 0
komac to w pipuk ciala dmoch,,,
0 1
po co wy kontrolujecie biednuch ludzi~~~~fala to jest lala,
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz