Rozpędzony koszykarski walec efektownie przejechał się po kolejnej drużynie. Tym razem po Resovii Rzeszów, która w minioną sobotę grała z bytomską Polonią w meczu 2. Ligi.
"Plan jest prosty - my wygrywamy, a wy dopingujecie" - taki skierowany do kibiców wpis ukazał się przed tym spotkaniem na FB Polonii. Plan zrealizowano w stu procentach, a może nawet z nadwyżką. Kibice tłumnie się stawili w hali Na Skarpie, głośno dopingowali swoich ulubieńców, wymachiwali niebiesko-czerwonymi flagami i rytmicznie uderzali w bęben. Zachowywali się jak zwykle, a podopieczni trenera Mariusza Bacika jak zwykle zmietli rywali z parkietu.
Już po pierwszych 10 minutach prowadzili 29:17. Byli skuteczni w ataku i w obronie, pomysłowo konstruowali akcje i było widać, że dopiero się rozkręcają. Po kwarcie drugiej zakończonej rezultatem 24:21 dla naszych przewaga wzrosła do 15 punktów.
Koncertowo bytomianie rozegrali kwartę trzecią, w której triumfowali 31:10. Im wychodziło wszystko, rzeszowianom niemal nic. W efekcie przed kwartą czwartą wszystko było już rozstrzygnięte, bo nasi mieli 36 punktów więcej od Resovii. Stąd też pewnie rozluźnienie, które sprawiło, że goście rzucili 22 punkty, a Polonia ledwie 10, co chluby jej nie przynosi. Najważniejsze, że wygrana stała się faktem. Polonia-Resovia 94:70. Nasi nadal są liderem.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz