Spełnia się - choć nie w pełni - stara obietnica premiera Donalda Tuska. Bytom dostanie 167,5 miliona złotych z budżetu centralnego. Te dodatkowe wsparcie wykorzystamy w ciągu najbliższych pięciu lat na gruntowną rewitalizację około 40 kamienic i zamienienie pustostanów w mieszkania. Najpierw jednak musimy znaleźć pokaźne środki na wkład własny inwestycji.
Te specjalne fundusze mające pomóc w zmodernizowaniu naszego miasta oficjalnie obiecywano nam od dawna, ale przez wiele miesięcy na słowach wszystko się kończyło i trzeba przyznać, że wielu straciło już wszelką nadzieję. Teraz w końcu możemy powiedzieć, że ta długa historia kończy się happy endem, choć nie całkiem takim, jakiego oczekiwaliśmy, do czego przecież jak najbardziej mieliśmy pełne prawo.
Ale po kolei. Po raz pierwszy deklarację pomocy złożył sam Tusk. Zrobił to niemal dwa lata temu podczas spotkania przed wyborami parlamentarnymi zorganizowanego w szombierskiej hali Na Skarpie. Szef rządu zapowiedział wówczas, iż samorządy otrzymają z funduszy unijnych 10 miliardów złotych na remonty mieszkań. Nasze miasto miało być jednym z beneficjantów tego wielkiego przedsięwzięcia.
Mieliśmy prawo oczekiwać konkretów
Ta obietnica musiała pięknie brzmieć w Bytomiu, który wskutek wieloletniej niepohamowanej i de facto rabunkowej eksploatacji górniczej został zdegradowany, a jego budynki oraz infrastruktura uległy olbrzymiemu zniszczeniu. Po premierze obietnicę gigantycznej pomocy dla nas złożył Rafał Trzaskowski, a było to podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi. Tym razem słowa usłyszeliśmy w Gliwicach.
Potem znowu nic się nie działo, aż w końcu w maju roku 2025, na tydzień przed drugą turą wyborów głowy państwa do bytomskiego Ratusza niespodziewanie zjechał Donald Tusk. Podczas konferencji prasowej i w obecności prezydenta naszego miasta, Mariusza Wołosza sam z siebie przywołał on temat obiecywanych pieniędzy. Mówi tak: - Umówiliśmy się na rewitalizację. Jeśli chodzi o środki europejskie, okazało się to nie takie proste, ale zamierzam jeszcze nad tą kwestią popracować. I dodaje, że bytomianie mieli prawo oczekiwać, że konkrety pojawią się wcześniej.
Zaraz potem padły ważne słowa: - Za to, że musieliście być cierpliwi przepraszam i dziękuję, że wytrzymaliście, ale cieszę się razem z panem prezydentem, że będziemy zmierzali powoli do finału. Przyjechałem dzisiaj powiedzieć prezydentowi Wołoszowi, że będziemy czerpali z naszych środków i rozpoczniemy od jutra, tak żeby były pieniądze na dokumentację, na razie to będzie skromne 10 mln, ale do końca przyszłego roku 200 mln zł do dyspozycji miasta Bytom i pana prezydenta - mówi Tusk. A do tego powtarza, że Bytom jest miastem pięknym, doświadczonym przez ciężki przemysł i z tej przyczyny absolutnie zasługuje na specjalną rządową pomoc.
Prezydent interweniuje w Warszawie
Wybory prezydencie się rozstrzygnęły, forsowany przez Tuska Trzaskowski przegrał, a o milionach dla naszego miasta zrobiło się znowu cicho. To wyraźnie irytowało prezydenta Wołosza, który nie raz podkreślał, że monituje w tej sprawie do Warszawy, ale nic to nie daje. W końcu na jednej z konferencji prasowych Wołosz stwierdził: - Wiem, że na to czekacie, więc chciałem powiedzieć, ze na razie nie dostaliśmy ani tych 10 mln zł na przygotowanie projektów na remonty budynków, ani również wskazania, co do 200 mln zł na realizację tego projektu.
Dalej prezydent mówił tak: - Poinformowano nas, że możemy wystąpić o fundusze z rezerwy budżetowej. Dostaliśmy nawet instrukcję, jak to zrobić. Problem w tym, że żeby takie pieniądze dostać, trzeba samemu zapewnić 20 procent wkładu własnego. W naszym przypadku to 40 milionów złotych. Nie stać nas na to i od początku o tym mówiliśmy, poinformowałem o tym premiera - mówił Wołosz. I dodawał: - Dokumentacja przekazana przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów nie pokrywa się z deklaracją premiera. Obiecywano, że będzie to wsparcie bez konieczności wkładu własnego.
Kwota wsparcia się zmienia
Mimo wszystko zgodnie z sugestiami z centrali nadal staraliśmy się o środki. Za pośrednictwem wojewody śląskiego wystąpiliśmy do rządu z wnioskiem o 210 mln na odnowę kamienic. Ale wtedy okazało się, że nie otrzymamy tych pochodzących z rezerwy budżetowej pieniędzy od razu. Nie zabiegaliśmy zresztą o to, bo i tak na pewno nie zdołalibyśmy już do końca roku wydać 10 mln na opracowanie dokumentacji. I co najważniejsze potwierdziło się, że o całej pierwotnie podawanej sumie musimy zapomnieć.
Teraz wszystko jest już jasne. Do bytomskiego Urzędu Miejskiego wpłynęła decyzja podpisana przez podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów i Gospodarki Hannę Majszczyk. Zgodnie z nią Bytom otrzyma 167,5 mln zł na rewitalizację około 40 kamienic. Sprawę od razu skomentował Mariusz Wołosz, który zapowiedział: - Dzięki dotacji z budżetu państwa wyremontujemy około 40 budynków, a pustostany zamienimy w mieszkania. Pracujemy nad znalezieniem środków na wkład własny do inwestycji. Dziękujemy za tę decyzję premierowi Donaldowi Tuskowi.
Pieniądze popłyną przez 5 lat
Wspomniana suma, bez wątpienia nadal imponująca choć mniejsza, niż deklarowano dwa lata temu i ponad pół roku temu, pochodzi z rezerwy celowej budżetu państwa. Zgodnie z ustaleniami nie otrzymamy wszystkiego od razu. Owe 167,5 mln zostanie rozłożonych na kolejne lata realizowanych inwestycji. W tym roku nasze miasto otrzyma blisko 5 mln zł, a w następnych kolejno: 2027 rok – ponad 26 mln zł, 2028 rok – 54,7 mln zł, 2029 rok – 57,7 mln zł i w 2030 roku – 24 mln zł. W sumie zatem dostaniemy dokładnie 167 mln 572 tys. 361 zł.
40 kamienic po kapitalnym remoncie zrealizowanym dzięki środkom zostanie z czasem przeznaczonych do zasiedlenia. - W Bytomiu chcemy remontować to, co już istnieje, bowiem zasób miejski mamy naprawdę duży. W pierwszej kolejności środki zostaną przeznaczone na przygotowanie dokumentacji projektowej, która jest niezbędna, aby przeprowadzić cały proces inwestycyjny – mówi Magdalena Górak, zastępca prezydenta Bytomia. - Wiele bytomskich kamienic czeka na drugie życie, a ich rewitalizacja pozwoli na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych wielu mieszkańców miasta.
Musimy znaleźć wkład
Realizacja ogromnego przedsięwzięcia zajmie się podległy miastu podmiot Bytomskie Mieszkania. Musi się ona przygotować teraz do ogłoszenia pierwszych przetargów. Ale wcześniej to władze muszą znaleźć 20 procent na wymagane wkłady własne, a więc to, co powinniśmy wyłożyć sami. Chodzi o ponad 30 mln. Bez kredytu się raczej nie obejdzie.
Co będzie odnawiane?
Zgodnie pozyskanymi przez nas informacjami 167,5 miliona złotych zostanie wykorzystanych głównie na rewitalizację kamienic w Śródmieściu naszego miasta. Swego czasu była mowa o budynkach przy takich między innymi ulicach, jak Piłsudskiego, Smolenia, Żeromskiego, Jagiellońskiej, Rostka, Katowickiej oraz Witczaka. Co warte podkreślenia nie chodzi jedynie o odświeżenie elewacji, ale o gruntowny remont całych nieruchomości.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz