W minioną sobotę koszykarze Polonii Bytom mieli w ramach kolejnej kolejki 2. Ligi zmierzyć się u siebie z rezerwami GTK Gliwice. Mecz jednak przełożono, więc nasi nie chcąc marnować terminu sparingowo zagrali z PGE GIEK Turów Zgorzelec.
Kibice zobaczyli bardzo ciekawe, obfitujące w widowiskowe akcje i do tego emocjonujące do ostatniej chwili spotkanie. Można się było tego spodziewać, bo przecież obydwa zespoły są zdecydowanymi liderami w swoich grupach 2. Ligi. Polonia w C, a Turów w D i kto wie, być może wiosną spotkają się w fazie play-off.
Co ciekawe wynik końcowy brzmiał 77:77. Remisy w koszykówce się wprawdzie zdarzają, ale nie kończą rywalizacji, bo zarządza się pięciominutową dogrywkę aż do skutku. W tym przypadku tak jednak nie zrobiono, triumfatora nie wyłoniono. Zdecydowanie lepiej zaczęli przyjezdni, którzy wygrali trzy pierwsze kwarty: 17:15, 22:17 i 22:21. Tym samym do kwarty ostatniej podopieczni trenera Mariusza Bacika przystępowali mając 8 punktów straty. Niby niewiele, ale przy tak wyrównanych przeciwnikach jednak dużo.
Jednakże ostatnie 10 minut walki na parkiecie to popis bytomian, którzy wygrali 24:16. Poprawili skuteczność w ataku, znacząco wzmocnili obronę i w efekcie mozolnym wysiłkiem dogonili ekipę ze Zgorzelca. Do ostatecznego triumfu zabrakło naprawdę niewiele. Ale kibice i tak nie mieli na co narzekać.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz