Tym razem fałszywy wnuczek przysłał fałszywego adwokata. W rezultacie starszy Bytomianin stracił 70 tysięcy złotych.
Mimo wielu ostrzeżeń - przestępstwa metodą "na wnuczka" wciąż są popełniane z powodzeniem. 10 lutego 92-letni Bytomianin stracił w taki sposób aż 70 tysięcy złotych.
Około godziny 20 do starszego mieszkańca Bytomia zadzwonił mężczyzna z alarmującą wiadomością: wnuk seniora miał wypadek i pilnie potrzebuje pieniędzy na adwokata. Rozmówca poprosił o podanie dokładnego miejsca zamieszkania dziadka, po czym poinformował, że adwokat osobiście zgłosi się po gotówkę. Po godzinie do domofonu zadzwonił "adwokat". Senior wpuścił go do mieszkania, a następnie wręczył mu w kopercie 70 tysięcy złotych, bo tyle gotówki przechowywał w domu.
Adwokat szybko się oddalił, a mężczyzna dopiero wówczas... zadzwonił do swego wnuka. Temu pozostało już tylko poinformować policję o dokonanym oszustwie.
- Ważnych jest kilka zasad, których należy bezwzględnie przestrzegać - mówi podkomisarz Paulina Gnietko, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu. - Jeśli nie masz całkowitej pewności, kto do ciebie dzwoni, nie podejmuj rozmowy i nie przekazuj żadnych informacji o sobie, a w żadnym wypadku nie ulegaj telefonicznej prośbie o natychmiastową pożyczkę i nie przekazuj nikomu nieznajomemu pieniędzy. A kiedy ktoś poprosi Cię o przekazanie komuś pieniędzy, przelanie ich na konto, pozostawienie w jakimś miejscu czy wyrzucenie kosztowności przez okno - natychmiast zadzwoń na policję.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz