
Po kilku latach mozolnego i wymagającego przeprowadzenia specjalistycznych badań śledztwa katowicka Prokuratura Okręgowa skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu prezesowi Bytomskiej Agencji Rozwoju Inwestycji. Jej zdaniem miał od dopuścić do nielegalnego składowania odpadów przy ulicy Magdaleny, co stworzyło istotne zagrożenie dla środowiska naturalnego.
Stworzona za czasów prezydenta Damiana Bartyli BARI zarządzała terenem przy ulicy Magdaleny. Z punktu widzenia inwestycyjnego był on bardzo atrakcyjny: leżący w bezpośrednim sąsiedztwie naszego węzła autostradowego, świetnie skomunikowany, rozległ, idealnie nadający się chociażby pod stacje benzynowe, magazyny, czy różnego rodzaju inną działalność gospodarczą. Jednak żeby ściągnąć tu firmy, działki należało najpierw zrekultywować, bo wcześniej pełniły one rolę hałd. Tego zadania spółka nie zrealizowała, natomiast przez długi czas w sposób niekontrolowany na ulicę Magdaleny trafiały odpady, także niebezpieczne.
Sprawa stała się bardzo głośna, wielokrotnie w swych wystąpieniach zwracali na nią uwagę radni ówczesnej opozycji, między innymi dzisiejszy prezydent Mariusz Wołosz oraz wtedy także rajca, a dziś jego zastępca Michał Bieda. Mówiło się, że Bytom zmarnował mogące mu przynosić spore dochody tereny inwestycyjne, które zasypano grubą na kilka metrów warstwą rozmaitych śmieci, co uniemożliwia realizowanie tam jakichkolwiek poważnych przedsięwzięć.
Przykład działania mafii śmieciowej
Na swym profilu facebookowym prezydent Wołosz pisze tak: "Tereny inwestycyjne zamiast zostać zrekultywowane, stały się przykładem sprawnego działania mafii śmieciowej. Zawiadomienie na policję w tej sprawie złożyłem na przełomie 2018 i 2019 roku. Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zakończyli wieloletnie postępowanie dotyczące nieprawidłowości związanych z nielegalnym składowaniem odpadów na terenie Bytomia.To bardzo dobra informacja – wreszcie jest szansa na to, że osoby odpowiedzialne za degradację terenu i dopuszczenie do zwiezienia do Bytomia setek tysięcy ton odpadów poniosą konsekwencje".
Prokuratura miała w związku z odpadami na Magdaleny mnóstwo roboty. Kluczowe były specjalistyczne badania gruntów przeprowadzone z udziałem biegłego z zakresu ochrony środowiska. Konieczne okazały się między innymi odwierty. Wykonano ich kilkanaście i co najważniejsze dla sprawy jednoznacznie potwierdziły one, że zalegają tam odpady komunalne. Zdaniem katowickiej prokuratury mogły one spowodować istotne obniżenie jakości wody i powierzchni ziemi oraz negatywnie oddziaływać na środowisko roślinne i zwierzęce.
Grozi mu do 10 lat
Początkowo podejrzane były dwie osoby sprawujące funkcje kierownicze w BARI i odpowiadające za kwestie rekultywacji działek. Ostatecznie jednak po weryfikacji zgromadzonego materiału dowodowego zapadła decyzja, iż oskarżony zostanie jedynie 68-letni były prezes spółko komunalnej. Nadzorujący śledztwo prokurator Prokuratury Okręgowej w Katowicach przedstawił mężczyźnie zarzut dopuszczenia, wbrew ciążącym na nim obowiązkom, do nielegalnego składowania odpadów w takich warunkach i w taki sposób, że mogło to spowodować istotne zagrożenie dla środowiska naturalnego. Jeśli sąd potwierdzi wersję prokuratury, to oskarżony może trafić do więzienia nawet na 10 lat.
Niezależnie od tego prokurator wystąpił do prezydenta Bytomia z wnioskiem o wydanie decyzji administracyjnej zobowiązującej spółkę do usunięcia odpadów znajdujących się na wskazanym terenie. Mariusz Wołosz skomentował to następująco: "Będziemy dążyć do tego, żeby sprawcy ponieśli również konsekwencje finansowe. Tym bardziej, że koszty uprzątnięcia i utylizacji odpadów z terenu przy ul. Magdaleny są horrendalne – mogą sięgać nawet pół miliarda złotych".
Czym była BARI?
Należąca do miasta spółka Bytomska Agencja Rozwoju Inwestycji została powołana w roku 2013 i była jednym ze sztandarowych pomysłów ówczesnego prezydenta naszego miasta Damiana Bartyli. Miała wspierać rozwój lokalny, a w szczególności pozyskiwać inwestorów inwestycji, gospodarować mieniem gminnym oraz zajmować się doradztwem inwestycyjnym i organizacją szkoleń. Dokonań większych nie miała, a opozycja cały czas kwestionowała sens jej istnienia. Po dojściu do władzy Mariusz Wołosz zapowiedział likwidację BARI jako podmiotu nie przynoszącego miastu korzyści. Likwidacja rozpoczęła się w roku 2019.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz