Kapitalne widowisko zobaczyli hokejowi kibice, którzy w minioną niedzielę pojawili się na meczu Polonii Bytom i Zagłębia Sosnowiec. A co najważniejsze po raz pierwszy mogli cieszyć się z faktu, że niebiesko-czerwoni pokonali tego rywala. I to w niesamowitych okolicznościach.
Przed tym pojedynkiem bytomianie mieli na koncie cztery porażki z wyżej notowanym w tabeli THL Zagłębiem. Tym razem oglądaliśmy bardzo wyrównane starcie, a drużyny odpowiadały bramką na bramkę. W pierwszej tercji na bramkę zawodnika z Sosnowca Vaino Sirkii odpowiedział trafieniem Paweł Wybiral, ale na przerwę to Zagłębie schodziło z prowadzeniem 2:1.
W drugiej odsłonie krążek do siatki gości skierował Andrey Buyalsky, a trzecią odsłonę Polonia rozpoczęła piorunująco. I po niespełna czterech minutach wyszła na prowadzenie. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Wybiral. Do wygranej w regulaminowym czasie podopiecznym trenera Andreia Gusova zabrakło zaledwie trzech minut. Sosnowiczanie wykorzystali grę w przewadze, a do siatki trafił Michał Naróg. Trwająca 5 minut dogrywka nie rozstrzygnęła losów meczu i konieczne okazały się rzuty karne.
Bramkarza przyjezdnych pokonał najpierw Radosław Sawicki, a decydujące o losach meczu okazało się trafienie Buyalsky'ego. Pierwsza wygrana z Zagłębiem stała się faktem, a widownia eksplodowała ze szczęścia. Teraz naszych czeka pojedynek z Unią Oświęcim. Zaplanowane na najbliższą niedzielę spotkanie będzie ostatnim przed fazą play-off.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz