W kilku lokalizacjach Bytomia, pojawiły się nowe, drewniane budki dla wolno żyjących kotów. Zgodnie z założeniem, kolejne takie domki mają stanąć we wskazanych przez mieszkańców miejscach. Wszystko po to, by zapewnić futrzakom chociaż częściowe schronienie.
Koty wychodzą z kryjówek
W przestrzeni miejskiej nie brakuje kotów, które żyją na wolności. Takie zwierzęta, są często dokarmiane przez zaangażowanych Bytomian. Schronienia, zazwyczaj szukają w bliskim sąsiedztwie dostępnego jedzenia. To piwnice, strychy, magazyny czy pustostany.
Z uwagi na znaczącą poprawę pogody i utrzymanie się dodatnich temperatur, wszystkie koty, które przezimowały w różnych zakamarkach, zaczynają powoli wychodzić ze swoich kryjówek. Także z myślą o nich - pojawiły się nowe, drewniane domki.
Lokalizacje nowych domków
W pierwszych dniach marca, specjalne budki w kilku lokalizacjach rozstawili pracownicy Bytomskiego Zakładu Usług Komunalnych. Miejsca, w których przebywają pojedyncze osobniki (a czasem całe kolonie) wskazali mieszkańcy, karmiciele i Fundacja Pomocy Zwierzętom Miaukot.
Jeden z nowych domków, stanął w pobliżu budynku przy ul. Rostka 36. Tuż obok wypełnionej pokarmem miseczki, przygotowanej dla stałego bywalca okolicy. Pozostałe budki ulokowano w podwórkach przy ul. Wrocławskiej, Wyczółkowskiego, Piłsudskiego i Leśnej. Takie schronienia, mają specjalne wejście w kształcie kociej główki, są wypełnione sianem i posiadają otwierany od góry daszek, który ułatwia czyszczenie wnętrza.
W mieście działają opiekunowie społeczni
Warto podkreślić, że problem bezdomnych i wolno żyjących kotów nie omija także Bytomia. I choć społecznym opiekunom (w mieście zarejestrowanych jest ich aż 62) trudno jest oszacować dokładną liczbę takich zwierząt, przedstawicielka Fundacji Pomocy Zwierzętom Miaukot, zwróciła uwagę, że zwłaszcza teraz - takie zjawisko może się nasilić. To właśnie na przełomie marca i kwietnia, wszystkie wolno żyjące, niewykastrowane koty, zaczynają słuchać swoich instynktów. Młode samiczki, w ciągu roku, są w stanie wydać na świat nawet do trzech miotów. Wiosną, latem i jesienią.
Działacze na rzecz zwierząt apelują do mieszkańców, którym uda się ujawnić kolonie wolno żyjących kotów (lub pojedyncze przypadki), o możliwie szybki kontakt z wybraną organizacją zajmującą się niesieniem pomocy takim czworonogom. Jednym z takich miejsc jest wspomniana już Fundacja Pomocy Zwierzętom Miaukot. Jej podstawowym zadaniem statutowym jest praca w terenie i kastracja bezdomnych zwierząt. Wszystko po to, by ograniczyć populację i sprawić, by jak najwięcej kotów domowych - przebywało po prostu we właściwym miejscu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz