29 zwycięstw w 30 meczach w sezonie zasadniczym i 9 zwycięstw w 9 meczach w play-off. Teraz potrzeba jeszcze tylko i aż trzech, by wejść do 1. Ligi. Koszykarze Polonii Bytom dzisiaj rozpoczynają ostatni akt batalii o nią. Wspierajmy ich z całych sił!
To bardzo mocna drużyna. Praktycznie nie da się jej pokonać, nawet jeśli ma słabszy dzień, bo jej zawodnicy mają niesamowitą odporność psychiczną. Jak wiele razy pokazali, potrafią otrząsnąć się z marazmu, kiedy po zdobyciu sporej przewagi tracą ją i potrafią sami odrobić sporą stratę, nawet jeśli muszą to robić na wyjeździe.
Może i nie ma w tym zespole wyraźnego lidera, ale za to jest mocno idący do przodu i wiedzący czego chce kolektyw. Może w tym sezonie nie rzucali jak w poprzednim w większości spotkań ponad 100 punktów, ale najważniejsze, że systematycznie rzucają więcej od przeciwników.
Potencjał jest
Ta drużyna ma potencjał na awans. Przed sezonem trener Mariusz Bacik mówił w wywiadzie dla nas, że dotąd jego podopieczni nie byli skurczybykami i mimo wielkiej mocy nie potrafili dopiąć wszystkiego na ostatni guzik. Jak zapowiadał mieli się nimi stać i dzięki temu awansować. Bądźcie zatem skurczybykami i wygrajcie jeszcze trzy spotkania, a najlepiej zróbcie to tak, by kibice świętowali wejście do 1. Ligi w swojej hali. Bo kibice są wartością dodaną tej drużyny. U siebie i na wyjeździe, bo tłumnie jeżdżą za swoimi ulubieńcami wszędzie i ich słychać w obcych halach. Wchodzą do nich oknem, nawet jeśli wcześniej wyrzucają ich drzwiami.
Dzisiaj i jutro w Zgorzelcu też będą dopingować, bo właśnie w tym mieście rozegramy dwa pierwsze pojedynki finałowe z ekipą Turowa. To mocny rywal. W sezonie zasadniczym byli nawet minimalnie lepsi od nas, ale już w play-off męczyli się z Polarisem Tarnowskie Góry, a my przeszliśmy przez nie jak taran lub przecinak. I tak, nasi byli skurczybykami, czyli w tym przypadku bezwzględnymi zwycięzcami. I niech takimi pozostaną do końca.
Uprzykrzą życie rywalom
- Cieszy mnie przede wszystkim fakt, że zawodnicy sami wzajemnie się nakręcają. Widać to począwszy od meczu drugiej rundy w Łowiczu, gdzie odrobiliśmy 16-punktową stratę - mówi trener Bacik. W Pleszewie strata też była podobna. Takie mecze budują kolektyw i charakter. Widać, że zawodnicy od tego momentu uwierzyli, że faktycznie mogą ugrać coś więcej, niż tylko wejść do finału. Od kilku dni tłumaczę im, że musimy po prostu zagrać swoje i to będzie wystarczające. Na pewno przygotujemy się solidnie pod względem defensywnym, by uprzykrzyć życie rywalom. Ale finały rządzą się swoimi prawami.
Nie dadzą się im rozpędzić
Natomiast Paweł Wołk-Jankowski, asystent trenera Bacika dodaje: - Turów Zgorzelec to drużyna o świetnych warunkach fizycznych posiadająca w swoim składzie graczy wysokich, silnych, skocznych a przede wszystkim świetnie biegających. Dlatego ich styl gry to koszykówka szybka. Jeśli dać im się rozpędzić to potrafią seryjnie zdobywać punkty z szybkiego ataku co powoduje wysokie wyniki. Przypomina to trochę grę zespołu z Pleszewa. Ten atletyczny styl widoczny jest również w defensywie, gdzie potrafią bardzo mocno wywierać nacisk na zawodnika z piłką. Mimo, że w składzie znajduje się dwóch bardzo doświadczonych zawodników to nie jest to zespół zaawansowany wiekiem. To grupa głodna wygranych i kolejnych sukcesów - ocenia natomiast Paweł Wołk-Jankowski, asystent trenera Bacika w sztabie Niebiesko-Czerwonych.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz