Otton Baron przez prawie 30 lat pracował jako organista w kościele św. Barbary. Był jednak kimś więcej niż organistą - mistrzem i wirtuozem tego instrumentu. Jego postać przypomniał Tomasz Ćwiertniak, z którego inicjatywy wydano płytę z nagraniami dokonanymi przez Barona ponad pół wieku temu.
Życie Ottona Barona kryje kilka tajemnic. Niewiele wiadomo o jego przedwojennych losach: urodził się w 1913 roku w Siemianowicach Śląskich, kształcił się w Szkole Muzyki Kościelnej św. Grzegorza w Katowicach, miejscem jego pierwszej pracy był Orzegów, gdzie był organistą oraz jednym z dyrygentów tamtejszego chóru Chopin. W 1945 roku stał się ofiarą Tragedii Górnośląskiej - Sowieci wywieźli go aż do Czelabińska. Po roku udało mu się jednak wrócić w ojczyste strony - zamieszkał w Bytomiu, w kamienicy przy placu Słowiańskim. Od razu podjął pracę jako organista w znajdującym się po sąsiedzku kościele św. Barbary.
Koncerty w kościele
Miał szczęście - w tej świątyni znajdują się wspaniałe organy zbudowane przez firmę Carla Berschdorfa z Nysy. Do dzisiaj uznawane są za jeden z największych takich instrumentów na Górnym Śląsku i największe na terenie obecnej diecezji gliwickiej. W kościele św. Barbary Baron pracował aż do śmierci - zmarł nagle w 1973 roku.
Nie był jednak zwykłym organistą - w swoim fachu uchodził za mistrza i wirtuoza. W kościele św. Barbary grał nie tylko w czasie mszy i nabożeństw - wprowadził do parafii koncerty organowe. Wykonywał je od samego początku swojej pracy, ale od 1965, kiedy proboszczem został ks. Hubert Kowol przybrały one formę cykliczną, ze specjalnie drukowanymi plakatami. Repertuar obejmował zarówno utwory religijne, jak i świeckie. Otton Baron doceniony został także poza Kościołem. - Występował jako wykonawca na potrzeby rozgłośni radiowych, nagrywał dla Polskiego Radia w Katowicach, dla ogólnopolskiej anteny, a z czasem także dla rozgłośni radiowych zagranicznych, m.in w Wiedniu i w Niemczech - mówi Tomasz Ćwiertniak. - Warto dodać, że od 1970 roku Baron dawał co miesiąc półtoragodzinny występ solo, za każdym razem z nowym repertuarem, nierzadko wymagającym nieprzeciętnej biegłości technicznej.
Odżyły wspomnienia
To właśnie Tomasz Ćwiertniak postanowił po ponad 50 latach od śmierci Ottona Barona przypomnieć postać tego wybitnego organisty. Ćwiertniak z wykształcenia jest politologiem oraz doktorem filozofii i zarazem parafianinem św. Barbary. Muzyką interesuje się od dzieciństwa - Przez wiele lat słuchałem tych organów, patrzyłem na nie i podziwiałem, ale nigdy nie byłem blisko nich - "na chórze", gdzie są umieszczone - mówi Ćwiertniak. 13 lat temu organistą w kościele św. Barbary został Marcin Jurczyk - rówieśnik Ćwiertniaka. Zaczął on w kościele organizować koncerty organowe, podczas których rozprowadzano cegiełki na remont potężnego instrumentu To zamierzenie udało się wykonać i instrument zbudowany w roku 1941 odzyskał dawny blask.
Gdy do parafii św. Barbary na nowo wprowadzono koncertu organowe - siłą rzeczy odżyły wspomnienia o Baronie, którego pamiętali jeszcze starsi parafianie. - Na początku wraz z bratem zaangażowaliśmy w nagrywanie koncertów organowych organizowanych w naszym kościele współcześnie - opowiada Tomasz Ćwiertniak. - Potem zacząłem "grzebać" w źródłach i poszukiwać informacji o dawnych koncertach w kościele św. Barbary i samym Ottonie Baronie. Okazało się, że jego syn i wnuczka wciąż mieszkają w parafii św. Barbary.
Jest płyta!
Ćwiertniak ustalił mi.in., że w archiwum nieistniejącej już polskiej wytwórni płyt gramofonowych Veriton znajdują się archiwalne nagrania utworów organowych Feliksa Nowowiejskiego w wykonaniu Ottona Barona. Bytomski organista zarejestrował je w 1972 roku. Nowowiejski to zmarły w 1946 roku kompozytor, znany przede wszystkim jako autor melodii Roty do słów Marii Konopnickiej. Veriton działał w okresie PRL-u, był własnością Stowarzyszenia PAX i jako taki specjalizował się w wydawaniu muzyki sakralnej i religijnej. Nagrania kompozycji Nowowiejskiego w wykonaniu Barona miały się ukazać na "czarnej" płycie longplay, ale ostatecznie zrezygnowano z jej wydania.
Tomasz Ćwiertniak dotarł do podmiotu, który przejął archiwum Veritonu i prawa autorskie. Tam najpierw uzyskał nagranie zapisane na taśmach szpulowych. Przeniósł je na nośniki cyfrowe, a następnie postarał się o zgodę na wydanie materiału na płycie CD. - Nagranie realizował wybitny reżyser dźwięku tamtych czasów prof. Antoni Karużas z Warszawy, a jakość zachowanego materiału okazała się więcej niż zadowalająca - opowiada Ćwiertniak. Finansowanie swojego projektu zdobył dzięki stypendium prezydenta Bytomia w dziedzinie kultury. Otrzymał je właśnie na wydanie płyty oraz zorganizowanie wydarzeń towarzyszących.
Płyta już jest. Ukazała się kilkanaście dni temu nakładem Ars Sonora Studio - czołowej polskiej firmy fonograficznej specjalizującej się w muzyce klasycznej. Zaprezentowano ją w niedzielę 24 maja podczas recitalu finałowego w ramach Dni Muzyki Organowej im. Ottona Barona. Złożyły się na nie dwa koncerty. Najpierw 10 maja odbył się recital improwizacji organowych w wykonaniu prof. Tomasza Orlowa z Bydgoszczy.
Historia zatoczyła koło
Natomiast 24 maja prof. Jerzy Kukla wykonał te same utwory Feliksa Nowowiejskiego, które 54 lata temu nagrał Otton Baron i które znalazły się na nowo wydanej płycie. W ten sposób historia symbolicznie zatoczyła koło. - Do płyty dołączony jest booklet (czyli miniksiążeczka), zawierający szkic biograficzny Ottona Barona, komentarz muzykologiczny do utworów, opis organów kościoła św. Barbary oraz sporo archiwalnych fotografii - mówi Tomasz Ćwiertniak.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz