Bardzo nietypowy list otwarty wystosował do prezydenta Polski Karola Nawrockiego burmistrz Radzionkowa, dr Gabriel Tobor. Zaapelował w nim o szybsze honorowanie par małżeńskich obchodzących złote gody.
Zgodnie z przepisami kto miał na tyle woli i szczęścia, że wytrwał z jedną żoną (lub z jednym i tym samym mężem) pół wieku, temu należy się przyznawany przez głowę państwa Medal za Długoletnie Pożycie Małżeńskie (tak zwany medal z różą). Obowiązek dostarczenia do Pałacu Prezydenckiego listy takich właśnie par spoczywa na samorządach. Z Warszawy otrzymują one stosowne odznaczenia, a także listy gratulacyjne, które potem są uroczyście wręczane jubilatom.
Dzieje się to zawsze w jakiejś restauracji lub też siedzibie urzędu stanu cywilnego, a na ceremonii pojawiają się szef tej jednostki, a także prezydent lub też burmistrz oraz przewodniczący rady miejskiej. Małżonkowie dostają kwiaty, piją szampana, odbierają gratulacje i robią sobie pamiątkowe zdjęcie.
Smutna sprawa
Problem w tym, że od pewnego czasu z niewiadomych przyczyn służby prezydenta zbyt wolno załatwiają formalności i medale trafiają do samorządów po wielu miesiącach od wysłania wniosku. Czasem taki poślizg kończy się fatalnie - jeden z małżonków umiera zanim dojdzie do ceremonii. Sprawa jest smutna, a dla wielu osób jednocześnie bardzo irytująca.
Właśnie na ten problem w swym liście otwartym do prezydenta Nawrockiego zwrócił uwagę burmistrz Tobor. Zacytujmy go: - Małżonkowie, mimo spełnienia wymogów, nie doczekują momentu uhonorowania ich wspólnego dorobku. Opóźnienia podważają także sens i rangę wyróżnienia oraz budzą poczucie niesprawiedliwości wśród jubilatów i ich rodzin – pisze burmistrz do prezydenta.
Potrzebna szczególna troska
Doszło do tego, że część miast zaprasza jubilatów na uroczystość, choć medale z Warszawy jeszcze nie doszły. Odznaczenia po czasie są dostarczane parom do domów. A przecież nie tak powinno to wyglądać. Gabriel Tobor podał nawet konkretne przykłady. W Radzionkowie bowiem na wnioski o przyznanie medalu z różą wysłane w kwietniu do kancelarii prezydenta odpowiedziano dopiero w sierpniu roku 2025 . Natomiast wnioski pochodzące z października roku 2024 r. czekały jeszcze dłużej – do maja tego roku.
Dlatego też burmistrz Tobor skierował taką prośbę do Karola Nawrockiego. - Wierzę, że państwo powinno w sposób szczególny troszczyć się o tych, którzy przez dekady dawali przykład wytrwałości, lojalności i oddania rodzinie. Przyznanie medali za długoletnie pożycie małżeńskie to nie tylko formalność, lecz przede wszystkim wyraz szacunku i wdzięczności.
Odpowiedzi z Pałacu Prezydenckiego na razie nie ma, ale w tej sytuacji bardziej niż na nią warto poczekać na zwiększenie tempa wysyłania medal z różą.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz