Radzionków świętuje w tym roku 700-lecie pierwszej pisemnej wzmianki o nim, więc nic dziwnego, że święto miasta trwało nie dwa, ale trzy dni. Na scenie ustawionej na Eko-Rynku oraz wokół niej w miniony weekend działo się tyle, że będzie można opowiadać o tym przez następne 700 lat.
Tak naprawdę Dni Radzionkowa jak zwykle trwają przez cały miesiąc, ale teraz mieliśmy ich kulminację. Tradycyjnie zatem na głównym placu miasta rozstawiły się stoiska z zabawkami i jedzeniem, a także karuzele, zaś na scenie mieliśmy występ za występem, a całość prowadzili dziennikarka telewizyjna Izolda Czmok-Nowak oraz aktor Dariusz Niebudek.
W piątek niesamowity i entuzjastycznie show dał Zespół Pieśni i Tańca Śląsk, a przy okazji przypomniano, że mija właśnie 35 lat od momentu, w którym objął on opieką działający w Radzionkowie Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Bytomskiej, przemianowany na Zespół Pieśni i Tańca Mały Śląsk. W ogóle był to dzień z muzyka ludową w roli głównej, bo wcześniej zaprezentowali się uczestnicy Międzynarodowego Festiwalu Dziecięcych Par Folklorystycznych. A pochodzili oni z Serbii, Meksyku, Słowacji, Czech oraz Polski.
Steczkowska i Bad Boys Blue
W sobotę fani mimo padającego deszczu (momentami naprawdę intensywnie) wysłuchali Michała od Kości, Trill Pem, który rapował o tym, że jest z Rojcy i jest z tego dumny oraz grupę Happysad. Tej ostatniej widownia nie chciała puścić do domu domagając się kolejnych bisów.
Największe gwiazdy zawładnęły sceną i publicznością w niedzielę. Najpierw Justyna Steczkowska, a potem grupa Bad Boys Blue, która najbardziej rozhulała tych, którzy jako nastolatki słuchali jej w latach świetności, a więc pięćdziesięciolatków. Ten zestaw artystów zagwarantował zabawę na najwyższym poziomie. I przyciągnął po scenę największe tłumy.
Rozśpiewanym ogórkiem przez miasto
Ale podczas tegorocznych Dni Radzionkowa doskonale zabawić się można było nie tylko pod sceną. Tak samo przyjemnie, a na pewno weselej było w Jelczu 044, a więc starym autobusie popularnie nazywanym ogórkiem. Kursował on po mieście zabierając nie tylko pasażerów, ale też ubranych w tradycyjne śląskie stroje członków grupy oldbojów Małego Śląska. Ci śpiewali na cale gardło i zachęcali do tego innych. Burmistrza Gabriela Tobora i jego zastępcę Grzegorza Szeremetę przekonali od razu. A na gościach specjalnych, a więc przedstawicielach miast partnerskich zrobili wielkie wrażenie
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz