Wiadomości

Zamknij

Bytomski Sport musi zapłacić 3,5 mln za rozbiórkę starego stadionu Polonii

Tomasz Nowak Tomasz Nowak 23:26, 25.06.2026
Skomentuj Bytomski Sport musi zapłacić 3,5 mln za rozbiórkę starego stadionu Polonii

Poprzednie władze zawaliły, obecne ponoszą srogie konsekwencje. Mamy fatalny dla spółki Bytomski Sport wyrok katowickiego Sądu Apelacyjnego. Zgodnie z nim musi ona zapłacić spółce S-Sport 3,5 miliona złotych za prace rozbiórkowe starego stadionu Polonii Bytom. Prace, które jej zdaniem były jedynie dewastacją.    

Cofnijmy się do roku 2018, kiedy to ówczesny prezydent naszego miasta, Damian Bartyla ogłosił plan budowy nowego obiektu piłkarskiego dla występujących w IV lidze niebiesko-czerwonych. Przypomnijmy, że był on wcześniej prezesem bytomskiego klubu, a inwestycja miała mu przysporzyć poparcia przez zaplanowanymi na drugą połowę roku wyborami samorządowymi. 

Przed rozpoczęciem budowy trzeba było przeprowadzić poważne prace rozbiórkowe położonego przy ulicy Olimpijskiej starego stadionu im. Edwarda Szymkowiaka. Zgodnie z zawartą w kwietniu umową spółka Bytomski Sport powierzyła to zadanie firmie S-Sport. Ze strony tego pierwszego podmiotu podpis pod treścią porozumienia złożył ówczesny prezes Krzysztof Bochnia. 

Wykonawca nie dotrzymał terminów

Niestety, od samego początku wszystko szło inaczej, niż zaplanowano, a współpraca z wykonawcą przedsięwzięcia się nie układała i jest to delikatne określenie. Jak dziś w swym wydanym po wspomnianym sądowym werdykcie komunikacie ocenia Bytomski Sport: "Rozbiórka przebiegała w sposób nie mający nic wspólnego z poprawnym realizowaniem inwestycji. Wykonawca nie dotrzymywał terminów, nie złożył kompletnego projektu modernizacji stadionu, a mimo tego przystąpił do rozbiórek, co stało w sprzeczności z pierwotnymi założeniami inwestycji". Dość powiedzieć, że ów projekt pojawił się pół roku po terminie.  

Mimo wszystko, mimo tych ewidentnych zaniedbań poprzedni zarząd spółki nie podjął działań pozwalających na skuteczne zabezpieczenie jej interesów. Zacytujmy ponownie oficjalną informację Bytomskiego Sportu wyliczającą te zaniedbania: "Nie rozwiązał umowy z wykonawcą, chociaż istniały do tego przesłanki. Co więcej, osoba wskazana na przez ówczesnego prezydenta Damiana Bartylę, powołana z potrzeby chwil na prezesa spółki na miesiąc - Zbigniew Cieńciała - 29 października 2018 roku zawarła skrajnie niekorzystny dla spółki aneks do umowy. Aneks pozbawił spółkę możliwości skutecznego naliczania kar umownych wobec wykonawcy. Osłabił pozycję spółki i naraził na wieloletnie konsekwencje prawne oraz finansowe. Efektem tych działań jest niemal całkowita dewastacja obiektu oraz milionowe zobowiązania, które spółka Bytomski Sport musi dziś spłacić".

Bezdomna Polonia

Co więcej po tej nieudanej modernizacji mająca na koncie dwa tytuły mistrza Polski Polonia stała się de facto bezdomna. Miało to poważne, wychodzące przez długi czas konsekwencje. Najgorsze było to, że nasi piłkarze zostali pozbawieni możliwości rozgrywania meczów ligowych czy też pucharowych na własnym stadionie. To oznaczało nie tylko uciążliwości dla kibiców i samych zawodników, ale przede wszystkim miało konkretne przełożenie finansowe. Przez kilka lat klub musiał ponosić dodatkowe koszty związane z wynajmowaniem obcego obiektu na kolejne spotkania. W efekcie nawet występując nominalnie w roli gospodarza Bytomianie grali permanentnie na wyjeździe.  

Jak się potem okazało na stadion przy ul. Olimpijskiej nasz zespół już nie wrócił - obiekt stoi pusty po dziś dzień, a w sąsiedztwie wybudowano nowoczesne boisko, na którym grają poloniści. Co gorsza obiecywana w 2018 roku przez prezydenta Bartylę modernizacja stadionu w żaden sposób nie poprawiła też katastrofalnego stanu zaplecza oraz warunków, w jakich piłkarze zmuszeni byli trenować.

Aneks odebrał szanse

Zdegustowany postawą spółki S-Sport i uważający, że ten kompletnie nie dotrzymał umowy klub nie wypłacił jej pieniędzy za wykonane prace. To sprawiło, że wykonawca skierował sprawę do sądu. Polonia przegrała w pierwszej instancji, a 25 czerwca także i w drugiej. Powiedzmy sobie szczerze: wspomniany fatalny aneks nie dawał jej żadnych szans na wygraną w tym sporze, choć przecież de facto miała ona poważne argumenty.    

Zgodnie z prawomocnym, wydanym 25 czerwca przez Sąd Apelacyjny w Katowicach werdyktem spółka Bytomski Sport będzie musiała wypłacić na rzecz firmy S-Sport 1 mln 900 tys. zł. Do tego dochodzą odsetki w kwocie ok. 1 mln 600 tys. zł. Razem mamy zatem 3,5 mln. 

Co dalej po tak niekorzystnym rozwiązaniu? Ponownie zacytujmy komunikat wydany przez Bytomski Sport: "W związku z prawomocnym wyrokiem spółka rozważa wniesienie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Obecny zarząd podejmie też działania prawne wobec byłych członków zarządu. Spółka ponowi również zawiadomienie do prokuratury, ujmując w nim nowe okoliczności wynikające z dotychczasowego przebiegu sprawy. Nie zgadzamy się z tym rozstrzygnięciem i wykorzystamy wszystkie dostępne instrumenty prawne, by bronić interesu spółki. Jednocześnie nie mamy wątpliwości, że korzenie tej sytuacji sięgają decyzji podejmowanych w 2018 roku przez osoby, które nie potrafiły właściwie zabezpieczyć interesu Bytomskiego Sportu Polonii Bytom. Dziś naszym obowiązkiem jest uporządkować skutki tamtych działań i dochodzić odpowiedzialności tam, gdzie będzie to uzasadnione".

Zagrożenie nie ma

Jednocześnie padło uspokajające zapewnienie, że mimo opiewającego na tak dużą kwotę wyroku funkcjonowanie spółki nie jest zagrożone. Przypomnijmy, że pod skrzydłami Bytomskiego Sportu znajdują się występujący w Betclic 1. Lidze piłkarze, świeżo upieczeni beniaminkowie 1. Ligi koszykarze oraz dwie drużyny hokejowe: żeńska będąca od lat potentatem w Polsce i mająca na koncie 15 tytułów mistrzowskich oraz męska, grająca na najwyższym poziomie, a więc w Tauron Hokej Lidze. Do tego dochodzą jeszcze setki dzieci uprawiających wspomniane dyscypliny oraz dodatkowo koszykówkę w wersji 3x3.    

Kosztowne błędy poprzedników

"Ja pytam jak długo jeszcze będziemy musieli płacić za błędy poprzedników? Zapłata odszkodowania oznacza mniejsze środki na działalność sportową.W związku z wyrokiem spółka podejmie działania prawne wobec byłych członków zarządu i mając wymierną szkodę ponowi zgłoszenie do prokuratury" - w taki sposób do sprawy na swym Facebooku odniósł się prezydent naszego miasta, Mariusz Wołosz. 

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%