Kiedyś było głośno o paragonach grozy wystawianych w nadbałtyckich miejscowościach, a my w naszym mieście mamy paragon informacyjny. Zawisł on na płocie dawnego stadionu Polonii Bytom. To paragon za jego zdewastowanie, za co spółka Bytomski Sport musi zapłacić 3,5 miliona złotych.
O tej bulwersującej sprawie pisaliśmy zarówno w ostatnim papierowym wydaniu Życia Bytomskiego, jak i na naszym portalu. Przypomnijmy podstawowe fakty: w roku 2018 ówczesny prezydent Bytomia Damian Bartyla ogłosił zamiar budowy nowego stadionu Polonii. Inwestycję miała poprzedzić rozbiórka starego, usytuowanego przy ulicy Olimpijskiej i noszącego imię Edwarda Szymkowiaka obiektu.
Zadanie to powierzono spółce S-Sport. Niestety, jej współpraca z władzami klubu oraz miastem od początku układała się fatalnie. Jak one twierdzą wykonawca zawalił podstawowe terminy, nie dostarczył na czas stosownych dokumentów, a co najgorsze zamiast demontować, dewastował stadion. W efekcie przedsięwzięcie wstrzymano, a piłkarze już nigdy na starym, pamiętającym mistrzostwa Polski obiekcie nie zagrali.
Muszą zapłacić
Spółka Bytomski Sport nie zapłaciła za zadanie, a S-sport oddał sprawę do sądu. Niestety, miejska spółka nie miała szans w tym sporze, bo wcześniej zatrudniony w bardzo dziwnych okolicznościach na stanowisku prezesa BS Zbigniew Cieńciała (piastował je zaledwie miesiąc) podpisał aneks do umowy z S-Sport. Jak się szybko okazało, niezwykle niekorzystny, nie pozwalający na przykład na domaganie się odsetek za opóźnienia.
Zgodnie z przewidywaniami Bytomski Sport przegrał w sądzie z S-Sport zarówno w pierwszej instancji, jak i w sądzie apelacyjnym. Efekt jest fatalny: zgodnie z wyrokiem spółka zarządzająca Polonią musi zapłacić nie tylko kwotę podstawową, ale też odsetki. W sumie to 3,5 mln.
Sposób niestandardowy
Obecnie szefostwo Bytomskiego Sportu podkreśla, że jedyną winę ponoszą tu poprzednie władze i ich dziwna niefrasobliwość przy zawieraniu umów. To przez to trzeba teraz wyłożyć takie wielkie pieniądze. Nic więc dziwnego, że już teraz zapowiedziano pociągnięcie do odpowiedzialności poprzednich władz. Jednocześnie słyszymy, że mimo wszystko działalność Bytomskiego Sportu nie jest zagrożona.
Kierownictwu spółki bardzo zależy na tym, by opinia publiczna wiedziała, jak się sprawy naprawdę mają i skąd wzięły się tak poważne problemy. Poinformować o wszystkim postanowiono w sposób niestandardowy. Oto bowiem na płocie starego stadionu, a dokładnie w miejscu bramy z charakterystycznym niebiesko-czerwonym herbem zawisł baner mający postać sklepowego paragonu fiskalnego. Jak czytamy wystawiono go na stadion. E. Szymkowiaka za dewastację z roku 2018. Jest też i kwota, oczywiście 3,5 mln.
Podobny baner pojawi się też podczas zaplanowanego na sobotę meczu sparingowego Polonii z Rekordem Bielsko-Biała. Niech wieść się poniesie w świat.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz