Były dyrektor MOPR usłyszał zarzuty i przyznał się do korupcji

Na starcie kampanii wyborczej bytomscy radni PiS mają problem wizerunkowy. Byłemu dyrektorowi Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie prokuratura postawiła zarzuty. Przypomnijmy, że po rozwiązaniu przez miasto umowy z Adamem T. był on zaciekle broniony przez Prawo i Sprawiedliwość...

  • Data:
  • Autor: Marcin Pawlenka
Autor zdjęcia: Marcin Pawlenka

 Postawione byłemu dyrektorowi zarzuty przyjęcia korzyści majątkowej oraz żądania od pracowników MOPR przekazywaniu mu części wynagrodzeń za pracę przy realizowanych przez nich projektach to pokłosie zawiadomienia, które na początku marca 2023 roku złożył do prokuratury prezydent Bytomia Mariusz Wołosz. Miało to miejsce dzień po tym jak z Adamem T. została rozwiązana umowa o pracę za porozumieniem stron. Powód? Utrata zaufania.

– Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu i złożył wyjaśnienie – odpowiedziała nam prokurator Bogusława Szczepanek-Siejka, szefowa Prokuratury Rejonowej w Chorzowie.

Według śledczych, Adam T. z tego procederu uczynił sobie stałe źródło dochodu. Warto przypomnieć, że T. funkcję dyrektora MOPR pełnił od maja 2019 roku z rekomendacji Waldemara Gawrona (choć ten dziś się do tego nie przyznaje), byłego wiceprezydenta Bytomia. Jego z kolei na tę funkcję desygnowały lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości (sam Gawron ówczesne porozumienie koalicyjne nazywa dziś "porozumieniem technicznym").

 Kiedy sprawa wyszła na jaw w marcu 2023 roku, radni bytomskiego PiS zażarcie bronili Adama T. – Pan prezydent Wołosz zrobił najgorszy krok w swojej kadencji zwalniając człowieka uczciwego, dobrego, z dobrą opinią. Znam pana Adama ponad 16 lat, jest to najlepszy dyrektor MOPR-u, jakiego znałem – mówił podczas zeszłorocznej sesji radny Prawa i Sprawiedliwości Piotr Patoń.

 Radny Piotr Patoń bronił, teraz robi krok wstecz

Dyrektora MOPR bronił także wówczas Maciej Bartków, kandydat PiS na prezydenta Bytomia. Sesja Rady Miejskiej, podczas którą radni PiS zwołali w trybie nadzwyczajnym miała na celu uzyskać odpowiedź od prezydenta dlaczego zwolnił Adama T. Zapytaliśmy radnego Patonia z PiS czy nie żałuje teraz zażartej obrony dyrektora MOPR. Bo przecież przyznał on się do stawianych mu zarzutów.

- Pan prezydent Gawron oczywiście był jego szefem, ale zwracam uwagę, iż zarzuty dotyczą okresu, gdy Gawron zastępcą prezydenta już nie był. To czas gdy szefem pana T. był Mariusz Wołosz. Adam T. był dyrektorem cenionym przez wszystkich, niezależnie od opcji politycznej. Podczas zeszłorocznej sesji oceniałem go jako urzędnika, z którym współpracowałem przez kilka dobrych lat i dzięki któremu udało się pomóc wielu ludziom - tłumaczył Piotr Patoń, radny PiS.

Prawdy i półprawdy

Nie wszystko to co powiedział radny Patoń jest prawdą. Waldemar Gawron ustąpił ze stanowiska wiceprezydenta 4 kwietnia 2022 roku, a proceder Adama T., jak poinformowała nas chorzowska prokuratura, miał miejsce już od marca. Pytanie czy korupcyjna przygoda byłego już dyrektora nie rozpoczęła się o wiele wcześniej? Być może materiał dowodowy, który w okresie od marca do listopada 2022 roku zebrali śledczy był już wystarczający, aby postawić Adamowi T. poważne zarzuty.

Skontaktowaliśmy się również telefonicznie z byłym zastępcą prezydenta Bytomia, Waldemarem Gawronem. Ten jednak stwierdził, że szczegółów finału sprawy w prokuraturze nie zna, dlatego nie będzie się do niej odnosił. Z kolei były dyrektor MOPR, z którym również skontaktował się nasz reporter nie chciał skomentować postawionych mu zarzutów i zakończył połączenie. Warto wspomnieć, że w 2023 roku Adam T, obiecał, że udzieli wypowiedzi "Życiu Bytomskiego" w sprawie prokuratorskiego śledztwa zaraz po pierwszym przesłuchaniu. Teraz usłyszał już zarzuty i rozmawiać wciąż nie ma zamiaru.

Do sprawy wrócimy w kolejnym wydaniu "Życia Bytomskiego" i na portalu zyciebytomskie.pl.

Ocena: 4,27
Liczba ocen: 11
Oceń ten wpis

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu, dodaj pierwszy komentarz.

Partnerzy