Do nietypowego zdarzenia doszło w jednym z budynków położonych przy ulicy Rydza-Śmigłego na Stroszku. W zepsutej windzie utknęła tam matka z dzieckiem.
Winda, która wiozła kobietę, jej pięcioletnią pociechę oraz psa w pewnym momencie z niewiadomych przyczyn zatrzymała się między piętrami. Próby jej ponownego uruchomienia na nic się zdały, podobnie jak krzyki wzywające pomocy. Najprawdopodobniej nikt ich bowiem nie usłyszał.
Uwięziona pasażerka była mocno zdenerwowana, lecz co najważniejsze nie straciła zimnej krwi. Szukając ratunku zadzwoniła po pogotowie dźwigowe, którego numer znalazła na tabliczce znamionowej. Niestety, nikt się nie pojawił, by odblokować windę.
Wówczas kobieta wezwała strażaków z radzionkowskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej, bo tam się dodzwoniła. Ci nie zawiedli. Szybko przybyli na miejsce, odblokowali windę i wypuścili pechowych pasażerów. Żaden z nich nie wymagał pomocy medycznej, skończyło się jedynie na strachu. Specjaliści od dźwigów osobowych przybyli nieco później.
1 0
Brawa dla strażaków!