Zamknij

A może tak na city break?

Marcin Hałaś Marcin Hałaś 07:00, 23.01.2026 Aktualizacja: 22:45, 22.01.2026
Skomentuj A może tak na city break? Fot. Aiport Katowice

Zbliżają się ferie zimowe. W ich czasie można "wyskoczyć" z Bytomia na 2-3 dni do Wisły. Ale można także do Rzymu albo Madrytu. A kilka dni na południu Europy może kosztować nas tyle samo niż kilka dni w Zakopanem.

W ostatnich latach popularną formą podróży stały się tzw. city breaki. Robią one karierę przede wszystkim dzięki wciąż rosnącej ofercie tzw. tanich linii lotniczych. Co to jest city break? Internet wyjaśnia: "City break to krótki, zazwyczaj weekendowy wyjazd do innego miasta (krajowego lub zagranicznego) nastawiony na zwiedzanie jego atrakcji, kulturę, kuchnię i szybkie oderwanie się od codzienności, bez konieczności brania długiego urlopu. To idealna forma dla osób ceniących intensywne odkrywanie nowych miejsc, takich jak europejskie stolice, ale również mniejsze, ciekawe miejscowości".

Bytomianie są w uprzywilejowanej sytuacji ze względu na bliskość lotniska w Pyrzowicach. Bardzo bogatą siatkę połączeń mają stamtąd dwaj europejscy potentaci na rynku tzw. tanich linii: WizzAir i Ryanair. A że obaj przewoźnicy ostro ze sobą konkurują, to bilet na lot tak i z powrotem w okresie od stycznia do marca można kupić już za około 150 złotych. Obecnie na miesiąc luty dostępne są bilety m.in. do: Mediolanu (137 zł - wszystkie ceny obejmują przelot tam i z powrotem), Rzymu (257 zł), Madrytu i Neapolu (311 zł), Katanii na Sycylii (271 zł). Ceny są dość wysokie, ale w czasie ferii szkolnych tanie linie zawsze mają droższe bilety.

Tutaj uwaga: na city break wybieramy się tylko z małym bagażem podręcznym o wymiarach 40 na 30 na 20 centymetrów. Za większy bagaż możemy zapłacić więcej niż za sam bilet. Co zrobić jeśli potrzebujemy dodatkowy sweter, a nie mamy już na niego miejsca w małym plecaku? Trzeba go... włożyć na siebie. Oczywiście przed wyjazdem sami wynajmujemy nocleg w miejscu naszego city breake'a, najlepiej za pośrednictwem którejś z internetowych platform. Największa z nich to booking. Na miejscu również sami się żywimy, ale nie warto brać ze sobą puszek przysłowiowego pasztetu podlaskiego. City break to także poznawanie lokalnej kuchni, więc jemy raczej grillowaną ośmiornicę niż przywiezionego z sobą paprykarza szczecińskiego.

Na koniec pewien sekret. City break to najczęściej lot weekendowy, ale jeżeli ktoś ma takie możliwości zawodowe i np. wyleci w niedzielę, a wróci we wtorek, to może zapłacić za bilety mniej, bo najdrożej trzeba płacić za wyloty w piątek i powroty w niedzielę. Tak działa prawo popytu i podaży. A pogoda? Nawet jeśli w lutym w Atenach albo Porto będzie padało, to na pewno będzie cieplej niż w Bytomiu.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%