2:0 prowadziła do 60 minuty gry z ŁKS Łódź Polonia Bytom i wydawało się, że ma sobotni mecz pod całkowitą kontrolą. Ale całkowicie niespodziewanie w ciągu 60 sekund straciła dwa gole, a potem jeszcze jednego i uległa 2:3. Kibicom trudno było się z tym pogodzić.
Pierwszy mecz rundy wiosennej (a tak naprawdę czwarty, bo trzy kolejki rozegrano awansem jeszcze jesienią) był wyjątkowy z dwóch powodów. Po pierwsze na ławce trenerskiej Polonii w meczu o punkty zadebiutował Patryk Czubak, a po drugie kibice po raz pierwszy zasiedli na wybudowanej w ostatnich miesiącach trybunie, co uczczono efektownym pokazem pirotechnicznym.
Dwa razy szczęście
Spotkanie niebiesko-czerwonych z łodzianami oglądało się bardzo dobrze, bo choć piłkarzom życie utrudniał padający cały czas ulewny deszcz, to grali oni szybko, pomysłowo i zapewniali kibicom sporo emocji. W 15. minucie za sprawą Oskara Krzyżaka nasi wyszli na prowadzenie. W następnych minutach obydwa zespoły stworzyły po kilka bardzo dobrych do zmiany rezultatu sytuacji, ale bramkarze spisywali się bez zarzutu. W naszej bramce debiutujący, wypożyczony z Rakowa Częstochowa Jakub Rajczykowski. Trzeba go było wypożyczyć, bo do Sokoła Kleczew przeniósł się Kamil Mazur.
W minucie 50. widownia oszalała po raz drugi, bo bytomianie wbili drugiego gola, a tym razem na listę strzelców wpisał się Oliwier Kwiatkowski. Chyba nikt nie myślał wówczas, że może się wydarzyć coś złego, a Polonia nie zrewanżuje się za klęskę w Łodzi.
Trzy razy dramat
Dramat rozpoczął się w minucie 60, trwał kilkadziesiąt sekund i zrobiło się 2:2. Najpierw kontaktowe trafienie dla ŁKS zanotował Artur Craciun, a zaraz potem wyrównał Koki Hinokio. Feralna minuta bynajmniej nie załamała bytomian. Z wielką determinacją, niesieni ogłuszającym dopingiem kibiców rzucili się oni do kolejnych ataków. Ambicji i woli walki nie można im było odmówić. Ale skuteczności i szczęścia brakowało, nie daliśmy już rady pokonać golkipera ŁKS.
A ŁKS poradził sobie z pokonaniem naszego. W minucie 73 goście podwyższyli na 3:2 za sprawą Serhija Krykuna. Oni przenieśli się z piekła do nieba, a nas bezceremonialnie strącili w drugą stronę. Huraganowe ataki trwające do ostatniej minuty nie zmieniły tego ani o jotę.
Trzeba wstać, otrzepać się i grać dalej, bo punkty są przecież do wyrwania. W następnej kolejce podopiecznych trenera Czubaka czeka trudny wyjazd do Rzeszowa na mecz ze Stalą.
Sparingi, sparingi
Naszym zespołom z niższych lig do początku rundy wiosennej został jeszcze niemal miesiąc. Mają zatem sporo czasu, by poćwiczyć i rozegrać mecze sparingowe z czego skwapliwie korzystają. W minionym tygodniu czwartoligowy radzionkowski Ruch wybrał się do Katowic na starcie kontrole z tamtejszą Spartą. Przeciwnik to wymagający, bo trzecioligowy, a do tego będący wiceliderem swej grupy. Cidry uległy 1:3, a jedynego gola dla nich z rzutu karnego zdobył Dawid Kotara. Trwają też ruchy kadrowe w Ruchu. Po dziewięciu latach spędzonych w drużynie opuszcza ją Michał Szromek. 24-letni wychowanek radzionkowskiego klubu i absolwent radzionkowskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego w ramach transferu definitywnego został zawodnikiem Przemszy Siewierz. W dorosłej drużynie Cidrów debiutował jako 16-latek, w sezonie 2017/18. Od tamtego momentu systematycznie budował pozycję w zespole, jeszcze jako młodzieżowiec stając się jego najlepszym strzelcem w sezonie 2020/21. Jego świetnie zapowiadającą się karierę przerwała kontuzja, po której trudno było mu dojść do najlepszej dyspozycji. Miniona jesień nie była udana dla napastnika, któremu w żadnym ze spotkań nie udało się pokonać bramkarza rywali. Ale łączny bilans Szromka jest imponujący: 186 spotkań, 64 gole i 13 asyst.
Drugi nasz czwartoligowiec, a więc bytomskie Szombierki podejmowały ekipę Górnika Piaski i wygrały 3:2. Bramki: Marcin Sierczyński, Bartosz Sobotka i Dawid Krzemień.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz