1339 modeli, 450 wystawców i tysiące zwiedzających - tak można podsumować zakończoną w minioną niedzielę 21. edycję Międzynarodowego Festiwalu Modeli Redukcyjnych. Impreza przez dwa dni odbywała się w szombierskiej hali Na skarpie.
Pierwszego dnia jak zwykle można było oglądać wszystkie zgromadzone na Festiwalu modele w zredukowanych rozmiarach, a więc między innymi czołgi, samoloty, okręty, statki, wozy bojowe, samochody, rakiety, pociągi, różnego rodzaju konstrukcje, budowle, żołnierzy, a nawet całe dioramy ukazujące fragmenty bitew, czy jakichś słynnych wydarzeń - zawsze w pomysłowych aranżacjach.
Była też okazja do porozmawiania z modelarzami, którzy godzinami potrafią opowiadać o swojej pasji i dzielić się ogromną wiedzą historyczną, wojskową i techniczną. Oni też oferowali do sprzedaży różnego rodzaju modele oraz materiały służące do ich budowania: kleje, farby, żywice, tworzywa sztuczne i wzory.
Nagrody dla najlepszych
Drugiego dnia natomiast, także zgodnie z tradycją przyszedł czas na nagrodzenie lub też wyróżnienie autorów najlepszych, najbardziej precyzyjnie i pomysłowo wykonanych prac. Laureatów wskazano w dziesiątkach kategorii, a w roli wręczających nagrody i dyplomy wystąpili prezydent Bytomia Mariusz Wołosz oraz dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury nr 2 w Karbiu Joanna Prus-Kaczkowska.
To właśnie ta placówka, a dokładniej działające w niej od lat i prowadzone przez Aleksandra Zielonego koło modelarskie jest organizatorem Festiwalu. Ten zaś - co wielokrotnie z dumą podkreślano - jest jedną z największych w Europie tego typu imprez. Przyjeżdżają na nią nie tylko goście z Polski, ale też z sąsiednich krajów.
Przyjaciele z Festiwalu
Wielu z nich pojawia się w Bytomiu rokrocznie. - Jestem na Festiwalu dziewiąty raz. Przerwę miałem jedynie podczas covidu i to było dla mnie jedno z najsmutniejszych wydarzeń pandemii - stwierdza Piotr Folkowski, który do naszego miasta przybył z synami Antkiem i Grzesiem. - Zaraziłem ich pasją do modelarstwa, potrafimy godzinami sklejać samoloty czy statki, daje nam to mnóstwo frajdy. A tu na Festiwalu spotykamy co roku tych samych, tak samo jak my zakręconych ludzi. W zasadzie to już nasi przyjaciele. No i zawsze czymś się wymienimy. Kupić też coś oczywiście kupimy, choć żona już marudzi, że te nasze modele pochłaniają zbyt wiele pieniędzy. Ale pewnie znowu przymknie oko na kolejne zestawy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz