Kim jest filatelista wie każdy z nas. To człowiek zbierający znaczki pocztowe. Ale czym zajmuje się filumenista? To już trudniejsze pytanie, bo kolekcjonowanie etykiet zapałczanych jest znacznie bardziej rzadkim hobby.
Dzisiaj filumenistyka nie jest już w Polsce możliwa. Bo zapałki nie mają etykiet - ewentualny obrazek jest drukowany na tekturowym pudełku. A pudełeczka też nie są już takie jak dawniej - obecnie produkuje się je z tektury, kiedyś były z drewna. Zresztą kto jeszcze używa zapałek? Zostały one wyparte przez zapalniczki. - W latach 60. i 70. zapalniczka była luksusem - mówi Stanisław Sikora. - Jeśli ktoś miał zapalniczkę, to było wiadomo, że przywiózł ją z Zachodu. A zwykli ludzie używali zapałek.
Stanisław Sikora jest emerytowanym górnikiem. Pracował na kopalni Bytom, później przemianowaną na Powstańców Śląskich. Należy do bytomskiego Oddziału Związku Filatelistów Polskich. Ale oprócz znaczków pocztowych, od lat kolekcjonuje także etykiety zapałczane. Kilkaset z nich pokazał na wystawie, którą 14 kwietnia otwarto w Pałacu w Miechowicach. Na większości etykiet możemy zobaczyć motywy przyrodnicze - ptaki, owady, grzyby, bo przyroda to przewodni motyw kolekcji pana Sikory. Posiada także etykiety z dawnych krajów "demokracji ludowej" - Czechosłowacji, Jugosławii, Związku Radzieckiego.
Dziś prawdziwych pudełek już nie ma
Sikora znaczki zaczął zbierać jeszcze w jako uczeń. W tamtych czasach było to popularne hobby, a kółka filatelistyczne istniały niemal w każdej szkole podstawowej. Jego pasja na nowo odżyła, gdy przeszedł na emeryturę.
W czasach PRL istniało w naszym kraju 5 zakładów produkujących zapałki: w Czechowicach-Dziedzicach, Częstochowie, Sianowie, Bystrzycy Kłodzkiej i Gdańsku. I tutaj zaczynają się kolekcjonerskie ciekawostki. Nawet jeśli wszystkie zakłady "wypuszczały" na rynek zapałki z takim samym wzorem graficznym na etykiecie - to różniły się one odcieniami kolorów. Dlatego w kolekcji Stanisława Sikory są komplety 5 identycznych graficznie etykiet różniących się kolorystyką. Dwie z nich są zawsze nieco mniejsze, bo zakłady w Bystrzycy Kłodzkiej i Gdańsku produkowały krótsze zapałki.
Estetyka i edukacja
Etykiety zapałczane miały nie tylko funkcje estetyczne, ale również edukacyjne. - Ktoś zauważył, że ludzie trzymają pudełko zapałek w dłoniach i patrzą na nie kilkanaście razy dziennie. I tak narodził się pomysł, aby umieszczać tam różne porady i zasady - mówi kolekcjoner. Stanisław Sikora zbiera przede wszystkim etykiety z motywami przyrodniczymi, ma więc serię dotyczącą ochrony lasów przed... pożarami. Na pudełka zapałek hasła jak znalazł: Iskra w lesie - groźny pożar. Strzeż las przed pożarem. Niedopałek = pożar. Las rośnie wolno, płonie szybko.
Ale na pudełkach zapałek w czasach PRL-u znajdowały się także inne hasła, na przykład seria z zasadami BHP. Była też seria skierowana do rolników, zachęcająca ich do podejmowania nowych wyzwań: Hoduj owce, Hoduj nutrie, Hoduj króliki angorskie. Idźmy dalej - na etykietach znajdowały się także hasła z zakresu edukacji zdrowotnej, np. Szczepienia BCG zapobiegają gruźlicy, Alkohol sprzymierzeńcem gruźlicy. I na końcu "zwykła" reklama: Pij kawę marago, Ubieramy się w salonie mody CDT.
Internetu wtedy nie było
W kolekcji Stanisława Sikory jest też seria etykiet przedstawiająca grzyby. Te etykiety miały walor estetyczny - były po prostu ładne, ale równocześnie uczyły rozpoznawania gatunków grzybów i odróżniania jadalnych od trujących. A wszystko w czasach, w których nie istniał Internet. Jednak stosując dzisiejsze kategorie - treści zawarte na etykietach pudełek zapałek miały bardzo duże zasięgi i liczbę wyświetleń, czyli zerknięć.
Obecnie filatelistyka i filumenistyka to hobby, którym zajmują się przede wszystkim starsi panowie - młodzież raczej nie zapala się do tej pasji. Członkowie bytomskiego Oddziału Związku Filatelistów Polskich mówią, że dla nich największą radością jest możliwość pokazania swoich zbiorów innym. - Nie chodzi o to, żeby znaczki czy etykiety zapałczane leżały w klaserach, ale o to, żeby ktoś je oglądał - podkreślają kolekcjonerzy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz