- Okazało się, że jesteśmy nie tylko technicznie najlepsi, ale też dzięki naszemu zaangażowaniu dowiedliśmy, że mamy wielkie serca - mówią o sobie uczniowie Zespołu Szkół Technicznych przy ul. Frycza-Modrzewskiego.
Trzeba im przyznać rację po tym, jak gremialnie i co najważniejsze bezinteresownie podzielili się darem życia, którego nie da się wyprodukować w żadnym, nawet najnowocześniejszym laboratorium.
W ostatnich dniach na szkolnym boisku zaparkował ambulans wysłany z katowickiego Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Kolejka chętnych do pomocy innym uformowała się natychmiast, a skala zainteresowania honorowym krwiodawstwem przekroczyła najśmielsze oczekiwania. Dość powiedzieć, że chętnych było tak wielu, iż pracownicy Stacji zdecydowali o przedłużeniu godzin pracy, a mimo to nie wszystkich obsłużono.
W efekcie chęć oddania krwi zgłosiło 60 uczniów szombierskiej placówki - wszystkich zarejestrowano. 24 z nich pomyślnie przeszło konieczną w takiej sytuacji weryfikację medyczną i oddało krew. Zebrano jej wiele litrów, a takiego daru nie sposób przecenić, pomoże on pacjentom naszych szpitali oraz ofiarom wypadków.
Honorowi dawcy otrzymali ufundowane przez radę rodziców ZST pożywne śniadanie, pozwalające na szybką regenerację, a w zorganizowaniu akcji pomagali uwijający się sprawnie wolontariusze. Oni też zadbali o to, by jedyne, czym się młodzież stresowała, była konieczność wypełnienia kwestionariusza osobowego. - Choć nie każdy zdążył zasiąść na fotelu dawcy z powodu ograniczeń czasowych, to już sama gotowość do pomocy świadczy o wysokiej empatii naszych uczniów - twierdzą nauczyciele ZST.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz