Członkowie radzionkowskiego Klubu Emerytów Górniczych są niestrudzeni. Gdy tylko zrobiło się ciepło, zabrali się do roboty, by zadbać o skansen górniczy ulokowany przy ulicy Nałkowskiej na miejscu zajmowanym kiedyś przez kopalnię Powstańców Śląskich, a konkretnie jej część nazywana Buchacem.
Przypomnijmy, że dawni pracownicy zakładu z Władysławem Twardowskim na czele systematycznie rozbudowują skansen, gromadzą w nim cenne nie tylko z punktu widzenia emocjonalnego pamiątki pokopalniane i dbają o całość. W efekcie stworzyli wyjątkowe miejsce, które przypomina o górniczej przeszłości Radzionkowa i pielęgnowanych tu tradycjach związanych z kultem św. Barbary.
Zresztą jak mówią emeryci w ich inicjatywie chodzi przede wszystkim o to, by swej patronce oddać cześć, a zarazem uczcić kolegów, którzy na kopalni zginęli. Teraz społecznicy zabrali się za odnowienie i zabezpieczenie kapliczki św. Barbary utworzonej w byłej stacji transformatorowej. - Wywierciliśmy w jej ścianach 160 dziur, w które wsadzimy specjalny klej zapobiegający powstawaniu zawilgoceń. Poza tym wykonamy odwodnienie kapliczki. Trzeba się tym zająć, bo to przecież budowla mająca przeszło sto lat - wylicza stojący na czele Klubu Twardowski.
Oni robią, a miasto pomaga
Jak zwykle sfinansowaniem kosztów materiałów potrzebnych do remontu zajęło się miasto, natomiast górniczy emeryci pracują bezinteresownie. - Nam się chce, nam zależy, więc robimy. Uważamy, że utrzymanie kapliczki w należytym stanie jest naszym zadaniem, a w zasadzie miłym obowiązkiem - mówi z przekonaniem Twardowski.
Odwodnienie to nie jedyne realizowane w ostatnich dniach zadanie. Członkowie Klubu zajęli się też pokaźną rzeźbą górnika, którą w zeszłym roku również własnymi siłami i przy wsparciu gminy sprowadzili z terenu dawnej kopalni Powstańców Śląskich, a konkretnie z Bojtnerki. Tym samym ocalili ja przed zniszczeniem.
Górnik rąk nie odzyska
Mający kilkadziesiąt lat posąg został gruntownie oczyszczony i zakonserwowany, by nie szkodziła mu wilgoć. Odpowiednio go też wyeksponowano, a z czasem wzbogaci się on o tablice informacyjną. - Postanowiliśmy, że nie będziemy zmieniali tego co jest, więc nasz górnik stoi tu bez rąk - podsumowuje szef radzionkowskiego Klubu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz