Możemy odetchnąć z ulgą, bo po fatalnym początku i środku piłkarskiej wiosny Polonia doczekała świetnej końcówki. W minioną sobotę wygrała po raz trzeci z rzędu i do tego efektownie. W Pruszkowie rozbiła miejscowy Znicz 4:1.
Ten mecz podopieczni trenera Wojciecha Mroza mieli pod całkowitą kontrolą od początku do końca. Grali szybko, pomysłowo i z rozmachem, pokazując naprawdę wysoki poziom. Było widać, że choć rywal jest zagrożony spadkiem, to naszym bardziej zależało na zdobyciu kompletu punktów.
Na prowadzenie wyszliśmy już po 5 minutach za sprawą Patryka Stefańskiego, który po raz pierwszy pokonał bramkarza zespołu z Pruszkowa. Po zmianie stron ani na moment nie zwalnialiśmy tempa i wciąć zagrażaliśmy bramce gospodarzy. To się przełożyło na 3 kolejne gole: 2 Oliwiera Kwiatkowskiego oraz 1 Konrada Andrzejczaka. Znicz honorowe trafienie zaliczył dopiero w samej końcówce skutecznie egzekwując rzut karny.
Bezdyskusyjne zwycięstwo ucieszyło kibiców i sztab szkoleniowy. Polonia wróciła na właściwe tory, znowu gra jak na jesień i znowu miło się ją ogląda. A to się przekłada na marsz w górę tabeli.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz