Minister zdrowia powinien ustalić, kto może używać nazwy Centrum Zdrowia Psychicznego - uważa dyrekcja bytomskiego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 przy alei Legionów. W placówce tej tego typu Centrum z powodzeniem działa od dwóch i pół roku.
Zdaniem szpitala wspomnianą nazwą powinno się określać jedynie konkretny model publicznej, kompleksowej pomocy psychiatrycznej, a nie dowolną działalność prowadzoną przez gabinet związany ze zdrowiem.
Centrum Zdrowia Psychicznego nie jest zwykłym szyldem. Ustawa wskazuje, że podmiot prowadzący je zapewnia kompleksową opiekę osobom z zaburzeniami psychicznymi na określonym obszarze w formie pomocy doraźnej, ambulatoryjnej, dziennej, szpitalnej i środowiskowej - stwierdza Mariusz Kokosza, dyrektor WSS nr 4.
Samo Ministerstwo Zdrowia CZP widzi jako miejsce, w którym można uzyskać natychmiastową, bezpłatną pomoc bez skierowania i umawiania wizyty. Wsparcie obejmuje poradnię, oddział dzienny lub całodobowy oraz zespół leczenia środowiskowego. - Nazwa „Centrum Zdrowia Psychicznego" ma dla pacjenta bardzo konkretne znaczenie. To nie jest marketingowa ozdoba. Za tą nazwą powinien stać system: punkt zgłoszeniowo-koordynacyjny, poradnia, oddział dzienny, leczenie środowiskowe i możliwość leczenia szpitalnego. Pacjent w kryzysie nie może zastanawiać się, czy trafił do publicznego systemu pomocy, czy tylko pod podobnie brzmiący szyld - podkreśla dyrektor Kokosza.
Skorzystało mnóstwo osób
Przypomnijmy, że nastawione na pomoc dorosłym bytomianom, działające w ramach szpitala przy Legionów CZP, powołano do życia w grudniu 2023 roku. - W 2025 roku z pomocy Centrum skorzystały 5923 osoby, w tym 4551 mieszkańców Bytomia. To około 3,5 proc. populacji miasta. Zrealizowano także 1583 świadczenia środowiskowe, czyli wizyty, porady, sesje i interwencje prowadzone poza klasycznym modelem „pacjent przychodzi do gabinetu. W drugim półroczu 2025 r. oddział całodobowy odnotował 405 hospitalizacji i 12 175 osobodni, a oddział dzienny - 68 pobytów i 2195 osobodni. Centrum realizowało także konsultacje psychiatryczne dla innych oddziałów szpitala.
Tymczasem - jak w apelu skierowanym do ministra zdrowia zauważa dyrekcja - lokalnie nazwa „Centrum Zdrowia Psychicznego" jest używana również przez podmioty, które nie realizują modelu przewidzianego dla systemowej, finansowanej ze środków publicznych opieki psychiatrycznej. - Problem dotyczy wyłącznie używania nazwy, która dla pacjentów coraz częściej oznacza konkretną, bezpłatną i skoordynowaną pomoc publiczną. Nie kwestionujemy prywatnej opieki. Ale prywatny gabinet, poradnia czy miejsce wynajmu gabinetów nie powinny używać nazwy, która w systemie ochrony zdrowia oznacza coś znacznie większego. Szyld nie może obiecywać systemu, jeżeli za drzwiami nie ma systemu - mówi Wojciech Sołtys, zastępca dyrektora ds. Centrum Zdrowia Psychicznego w WSS nr 4 w Bytomiu.
Państwo powinno chronić nazwę
Szpital skierował już do jednego z podmiotów wezwanie do zaprzestania używania oznaczenia „Centrum Zdrowia Psychicznego". Natomiast pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego został przedłużony do końca roku, a to pokazuje, że nie jest on jedynie eksperymentem eksperymentem. - Prosimy o uporządkowanie sprawy, zanim pacjenci zaczną płacić za nieporozumienie. „Centrum Zdrowia Psychicznego" powinno znaczyć: publiczna, skoordynowana, kompleksowa pomoc. Jeżeli państwo buduje zaufanie do tej nazwy, powinno też tę nazwę chronić - podsumowuje Wojciech Sołtys.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz