Mateusz H., który niemal trzy lata temu bestialsko zgwałcił i zamordował 18-letnią mieszkankę naszego miasta nie wyjdzie z więzienia do końca życia. Tak 27 maja zdecydował katowicki Sąd Apelacyjny utrzymując tym samym w mocy wcześniejszy wyrok wydany przez sąd pierwszej instancji.
Ta szokująca sprawa wstrząsnęła opinią publiczną w sierpniu 2023 roku. Wchodząca w dorosłe życie bytomianka o imieniu Wiktoria wracając z dyskoteki w Katowicach przypadkowo spotkała na przystanku autobusowym o rok starszego Mateusza H. Ten zaproponował jej nocleg w swoim wynajmowanym mieszkaniu w Radzionkowie. Młoda kobieta zgodziła się i tym samym wydała na siebie straszliwy wyrok.
Już w mieszkaniu Wiktoria usnęła, co nie spodobało się mężczyźnie. Kiedy nie udało mu się jej obudzić zdecydował, że rzuci monetą i tym samym przesądzi o losie bytomianki. Jak potem zeznał podczas śledztwa moneta spadła orłem do góry, a to w jego chorym systemie oznaczało, iż dziewczyna zginie. Mateusz H. zgwałcił swoją ofiarę, a potem zaczął się nad nią pastwić. Bił po głowie, a także dusił używając sznurka i rąk.
Przyznał się do winy
Gdy Wiktoria skonała, rozebrał ją i zawinął zwłoki w kołdrę, wrzucając do środka pocięte fragmenty materaca. Sekcja zwłok wykazała, że mieszkanka naszego miasta straciła życie wskutek zagardlenia przez zadławienie do czego przyczynił się długotrwały i mechaniczny ucisk na szyję. Jeśli chodzi o gwałt, to młody mężczyzna przekonywał śledczych, że dopuścił się go już po śmierci ofiary. Jednakże specjaliści mieli odmienną opinię.
O dziwo bezwzględny morderca w pewnym momencie przeraził się tym, co zrobił, skontaktował telefonicznie z rodziną i spanikowany postanowił ukryć na pobliskich ogródkach działkowych. Tam zatrzymali go powiadomieni o zdarzeniu tarnogórscy policjanci. Podczas pierwszego przesłuchania 19-letni zwyrodnialec przyznał się do winy i szczegółowo opowiedział o tym, co się stało w ścianach radzionkowskiego mieszkania.
W toku śledztwa biegli z zakresu psychiatrii i seksuologii stwierdzili u Mateusza H. zaburzenia o typie sadyzmu seksualnego i zaburzenia osobowości. W pierwszej instancji wyrokiem gliwickiego Sądu Okręgowego został on skazany na dożywocie z zastrzeżeniem o możliwości starania się o warunkowe, przedterminowe zwolnienie dopiero po upływie 40 lat. W uzasadnieniu zwracano uwagę na brutalny sposób działania i absolutny brak motywu. Wszak do pozbawienia życia młodej kobiety Mateusza H. skłonił kaprys oraz rzut monetą.
Biegli stwierdzili głębokie zaburzenia
W styczniu bieżącego roku rozpoczęła się jednak rozprawa apelacyjna. Początkowo odroczono ją na wniosek prokuratora, który wskazał, że sąd pierwszej instancji nie orzekł środka zabezpieczającego polegającego na umieszczeniu zabójcy w zakładzie psychiatrycznym.
Prokuratura domagała się przesłuchania kolejnych biegłych mogących przedstawić konkretne stanowiska w tej kwestii. Taki wniosek poparła także obrona. Sąd nie widział przeciwwskazań. Biegli badający Mateusza H. ponownie uznali, że ma on głębokie zaburzenia osobowości i zaburzenia preferencji seksualnych powiązane z zespołem przymusowego sadyzmu seksualnego. Co najważniejsze dla sprawy wedle specjalistów mają one charakter trwały: można je redukować, ale całkowite wyleczenie nie jest możliwe. Wniosek w tej sytuacji mógł być tylko jeden: 19-latek najpewniej powtórzy swe potworne czyny. Prawdopodobieństwo recydywy uznano za wysokie.
Resocjalizacja nic nie da
Ponowny wyrok ogłoszono w katowickim Sądzie Apelacyjnym 27 maja. Podtrzymano decyzję ogłoszoną za pierwszym razem: Mateusz H. został skazany na dożywocie. Zdaniem sędziego kara jest surowa, ale słuszna i sprawiedliwa. Co więcej musi taka być, bo dotyczy sprawcy, którego resocjalizacja więzienna nie sprawi, że się on zmieni i wróci on do społeczeństwa. Sąd odrzucił wniosek obrony starającej się o łagodniejszy wymiar kary ze względu na młody wiek sprawcy.
Ale mimo wszystko Mateuszowi H. przyznano prawo do wcześniejszego ubiegania się o zwolnienie po upływie 40 lat. Wtedy jednak miałby on trafić do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Tam byłby obserwowany przez specjalistów i dopiero na podstawie ich opinii ewentualnie mógłby wyjść na wolność.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz