W maju roku 1976 byli 20-letnimi uczniami bytomskiego Zespołu Szkół Elektryczno-Elektronicznych i zdawali maturę. W maju roku 2026 spotkali się, by powspominać i sprawdzić, co u każdego z nich słychać.
Wielu z nich przybyło na rocznicowe spotkanie z daleka: z odległych zakątków Polski, a także z Niemiec. Zebrali się w swojej dawnej "budzie" przy placu Klasztornym: około 60 osób z klas a, b i c. Ugościła ich dzisiejsza dyrektor "Elektronika" Beata Kołodziejczyk, a w roli gości specjalnych maturzystów sprzed 50 lat wystąpili ich wychowawcy i nauczyciele: Andrzej Liźniewicz, Elżbieta Sochacka, Anna Heber oraz Maria Paczocha.
Był czas na zwiedzanie szkoły, która wprawdzie przez te wszystkie lata niesamowicie się zmieniła, ale jak twierdzili zebrani dawny klimat zachowała. Był też czas na wspólne oglądanie interesującej prezentacji pokazującej nasze miasto w czasach przedwojennych i powojennych oraz obecnych.
Jak to było ze zbitą szybą
Część nieoficjalną zjazdu zorganizowano w Restauracji Villa Vienna przy ulicy Wrocławskiej. Tam już w zupełnie luźnej atmosferze można było do woli wspominać. Mówiło wielu, każdy miał swoją opowieść i wersję. Najwięcej emocji, głównie wzruszeń i uśmiechów wzbudziły opowieści o zdarzeniach pozaedukacyjnych.
Choćby takie o mającej miejsce na przerwie przepychance przy wejściu do klasy, która skończyła się wybiciem szyby w drzwiach. Żeby uniknąć grubszej afery i konsekwencji (kiedyś wyglądało to zupełnie inaczej), sprawcy raz dwa wyjęli drzwi z zawiasów, wzięli je pod pachę i błyskawicznie zanieśli do szklarza - zakład był blisko szkoły. W efekcie usterka została usunięta zanim wybrzmiał dzwonek na lekcję. I obyło się bez konsekwencji.
Umówieni za pięć lat
Przywołano też zabawę w słonia - dziś nie do powtórzenia: kilku chłopaków staje bardzo ciasno obok siebie i pochyla głowy. Zadaniem pozostałych polega na wskoczeniu na nich jeden za drugim i utrzymaniu się. A potem jeszcze trzeba przejść kilka kroków i nie dać się strącić.
Rozstając się maturzyści z Elektronika rocznik 76. deklarowali, że spotkają się za pięć lat na 55-lecie egzaminu. I tylko ktoś żartobliwie dorzucił, żeby znowu udało się to zrobić w szkole, a nie w... domu spokojnej starości.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz