Na marginesie "sprawy pani Joanny"

  • Data:
  • Autor: Andrzej Falkiewicz, specjalista pracy socjalnej

Po raz kolejny zostaliśmy podzieleni. Tym razem na tych, którzy stoją „murem za Joanną” i tych, dla których materiał o skrzywdzonej (?) kobiecie był naciągany niczym wełniane skarpety na zmarzniętą stopę.

Przypadkiem, w pierwszej kolejności natknąłem się na materiał w TVN. I już oglądając go stwierdziłem, że bohaterce materiału nie zadano kilku - w mojej ocenie istotnych - pytań.

Doszedłem do wniosku, że jest to kolejna sprawa ułożona pod konkretny odbiór, mający na celu wzbudzenie litości, poczucia niesprawiedliwości i pogardy dla policji.

W przeszłości zdarzyło mi się uczestniczyć w kilku materiałach tworzonych przez różnorakie stacje telewizyjne. I, niestety, zawsze unosiła się mniejsza lub większa mgiełka nie mająca nic wspólnego z obiektywizmem. Materiał miał mieć wydźwięk z góry założony. To się przemilczy, tamto się przemilczy, a telewidzowie i tak nie dojdą do całej prawdy.

Po obejrzeniu materiału w TVN, obejrzałem jeszcze materiały w TVP i Polsacie.

Doszedłem do wniosku, że „sprawa pani Joanny” jest żenująca. Pominięcie kilku istotnych faktów dało wypaczony obraz, jaki przedstawiono w TVN.

By mieć nieco większą wiedzę, zapytałem policjantów, jak się powinni zachować w podobnej sytuacji. Potem zajrzałem na profil instagramowy bohaterki materiału. Zgodzę się, że „artystyczne” zdjęcia, na przykład to, gdzie z krocza kobiety wychodzi pępowina, której drugi koniec wpada do urny – pozostają zwykłą kwestią gustu i dobrego smaku. Ciężko mi jednak zrozumieć jak kobieta tak bardzo skrzywdzona i upokorzona, upodlona, zgnojona, wyzbyta kobiecości a nawet człowieczeństwa - wkrótce po zdarzeniu zamieszcza na swoim profilu nagie zdjęcia...

Wszystkie zebrane informacje pozwoliły mi wysnuć własny osąd zaistniałej sytuacji.

I teraz pojawia się pytanie czy, to właściwe pogłębiać wiedzę na jakikolwiek temat, szperając w różnych źródłach? Czy warto samemu zastanowić się nad każdym podawanym przez media materiałem? Obawiam się, że w obecnym świecie, pełnym pośpiechu i napięcia wygodnym stało się przyjmowanie za pewnik gotowych informacji podawanych w umiłowanych kanałach TV. No, bo przecież informacje te przekazują „gwiazdy” telewizji, często ikony dziennikarstwa, kina, sportu czy też polityki. Skoro informacja pada z ich ust, to musi być prawdziwa. Święta.

A najgorsze jest to, że zapatrzony w swój ulubiony kanał informacyjny telewidz broni potem stawianych tamże tez niczym walczyłby o własne życie. I wszyscy, którzy myślą inaczej są potępiani…

Ocena: 4,41
Liczba ocen: 27
Oceń ten wpis

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu, dodaj pierwszy komentarz.

Partnerzy