Odkrywają tajemnice jedna po drugiej

Kościół Świętego Wojciecha jest jedynym z najstarszych w Bytomiu. Nic więc dziwnego, że jego trwająca właśnie modernizacja co chwilę pozwala odkryć kolejną frapującą tajemnicę z przeszłości. Archeolodzy są przekonani, że tak już będzie do samego końca robót.  

  • Data:
  • Autor: Tomasz Nowak
Autor zdjęcia: bytom.pl

 O wcześniejszych intrygujących, bo pozostawiających wiele domysłów odkryciach już pisaliśmy. Przypomnijmy zatem, że specjaliści z krakowskiej firmy Des odsłonili między innymi mury świątyni pochodzące wedle ich przypuszczeń z XIV wieku oraz ślady działalności tych, którzy w różnych jego częściach przebudowywali obiekt od roku XV wieku aż do czasów współczesnych. Wielkie wrażenie i zrazem sporo dociekań wzbudziło ujawnienie ostrołukowej furty, pochodzącej jeszcze z zapewne z czasów, kiedy w tym miejscu funkcjonował klasztor, czyli z początku XVII wieku.

Była ona szczelnie zasypana gruzem i zaklinowana zaprawą murarską. Jej elementy zabrano do fachowych badań, by dowiedzieć się dokładnie, kiedy całość powstała. Taką wiedzę mamy już teraz w przypadku również tam się znajdującej opaski zewnętrznej zrobionej ze zbrojonego betonu. Założona w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych minionego stulecia opaska spinała spękane ściany i zabezpieczała je przed jakże częstymi wówczas i niebezpiecznymi dla bytomskiej zabudowy szkodami górniczymi.

Monidła na wapieniu

Za furtą natrafiono na kanał. Wznosi się on ku górze, a to oznacza, że istniało tam wcześniej przejście do nawy lub wejście na chór lub lożę. Ewentualnie mimo podwyższenia sklepienia schodzono nim do krypty. Natomiast w szczytowej części arkady po zewnętrznej i wewnętrznej stronie muru archeolodzy odkryli pozostałości monideł malowanych na powierzchni z wapienia.

To nie wszystko, bo podobne ślady po malaturze zauważono także na fragmentach wspomnianego kanału, wewnątrz muru kościelnego. Przejście to powstało, gdy istniały krużganki wirydarza, osłaniające malowidła zewnętrzne przed zmiennymi warunkami atmosferycznymi. Prócz tego na ścianie zewnętrznej starej zakrystii ujawniono zamurowane wejście. Jak się przypuszcza w XIX wieku mogło no służyć jako remiza.

W poszukiwaniu obrysów okien

Kolejne pamiątki przeszłości schowane były pod tynkiem, którego skuwanie niedawno się rozpoczęło. - Roboty budowlane związane ze skuwaniem tynku ujawniły kolejne tajemnice, jakie skrywa kościół pw. św. Wojciecha. Prace te niewątpliwie pozwolą nam również zobaczyć, jakie na przestrzeni kilku stuleci zachodziły zmiany w strukturze architektonicznej kościoła związane z jego przebudową – mówi Jarosław Święcicki, archeolog zespołu badawczego z Oddziału Górnośląskiego Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich oraz Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, który pełni nadzór archeologiczny nad prowadzonymi w kościele pracami. - Bardzo ważne będą również prace związane ze skuciem tynku na elewacji kościoła od strony ul. Józefczaka. Podejrzewamy, że mogą się tam znajdować pozostałości obrysów gotyckich okien.

Ocena: 5,00
Liczba ocen: 2
Oceń ten wpis

Komentarze

Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu, dodaj pierwszy komentarz.

Partnerzy