Dziś mija 20 lat od czasu jednej z największych katastrof budowlanych w naszym kraju. 28 stycznia pod naporem śniegu zawalił się dach hali MTK. Trwała wtedy wystawa gołębi.Zginęło wtedy 65 osób, setki zostały poważnie ranne. Przewożono ich do szpitali w najbliżej położonych miastach: Katowicach, Chorzowie, Siemianowicach Śląskich i w Sosnowcu.Akcja ratownicza trwa kilkanaście godzin. Ratownicy i strażacy pracowali w kilkunastostopniowym mrozie. W środku nocy na miejscu było ich ponad tysiąc. Później na gruzowisko kilka razy wchodzili ratownicy z psami wyspecjalizowanymi w poszukiwaniu zwłok. Po katastrofie rozpoczęło się śledztwo, ponieważ należało wskazać osoby odpowiedzialną za tę tragedię.
Wyszedłem tuż przed katastrofą
– Byłem na miejscu tego dnia- wspomina Sebastian Strzelecki, wtedy 27-letni młody hodowca gołębi, do niedawna szef Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych w oddziale Bytom- Świętochłowice– Chorzów.– Umówiłem się z kolegą, który chciał pożyczyć ode mnie samochód i wyszedłem jakieś 20 minut przed tym, zanim zaczął pękać dach. Kiedy usłyszałem wiadomości, nie mogłem uwierzyć. Ani w to, że coś takiego się stało, ani w to, że udało mi się bez szwanku stamtąd wyjść. A znalem też tych, którzy zginęli. To do dziś dla mnie bardzo trudny dzień, mam okropne wspomnienie.
Proces trwał 15 lat
Katowicka prokuratura okręgowa zamknęła śledztwo latem 2008 r. Ustaliła, że na katastrofę złożyły się błędy i zaniechania już w fazie projektowania hali, a także jej użytkowania i nadzoru nad budynkiem. Główną przyczyną katastrofy były błędy w projekcie wykonawczym pawilonu. Odbiegał on znacząco od sporządzonego prawidłowo projektu budowlanego. Według biegłych pawilon mógł runąć w każdej chwili, już od momentu wybudowania go. Przed katastrofą hala kilkukrotnie ulegała awarii.
Proces karny w sprawie katastrofy toczył się od maja 2009 r. Podczas siedmiu lat odbyło się ponad 200 rozpraw, które — jak obliczył jeden z adwokatów — trwały w sumie blisko 1250 godzin. W sprawie zgromadzono ponad 300 tomów akt głównych. Przed sądem przesłuchano 141 świadków, zeznania wielu innych odczytano. Opinie składało aż pięć zespołów biegłych. Sąd Okręgowy w Katowicach wymierzył kary więzienia sześciu osobom. Proces jednak trwał nadal i po apelacjach zakończył się dopiero 5 lat temu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz