Zamknij

Miasto na nowo organizuje schronisko i wlepia wielką karę byłemu zarządcy

Tomasz Nowak Tomasz Nowak 08:39, 30.01.2026
Skomentuj Miasto na nowo organizuje schronisko i wlepia wielką karę byłemu zarządcy Tak wygląda nowa kociarnia

Trwa intensywne wprowadzanie nowych porządków w miechowickim schronisku dla bezdomnych zwierząt po tym, jak kontrolę nad nim przejęło miasto. Na dawnego zarządcę nałożyło ono karę umowną wynoszącą przeszło 482 tysiące złotych.  

 O wielkim, głośnym na całą Polskę zamieszaniu wokół ulokowanego przy ulicy Łaszczyka azylu piszemy od paru tygodni. Przypomnijmy, że w przestrzeni publicznej pojawiły się liczne, bardzo poważne zarzuty stawiane firmie ANIKON, która od dawna zarządzała obiektem na mocy umowy zawartej z gminą. Część z nich znalazło się także w raporcie opracowanym przez radnych Beatę Adamczyk-Nowak oraz Macieja Bartkowa. Firmę oskarżano między innymi o to, że źle traktuje zwierzęta, przetrzymuje je w fatalnych warunkach sanitarnych i marnotrawi środki przeznaczone na schronisko.

Władze Bytomia żadnego z tych zarzutów nie potwierdziły, nie zrobił też tego nadzorujący obiekt katowicki Powiatowy Lekarz Weterynarii. Mimo to miasto uznało, że w obecnej sytuacji azyl nie może funkcjonować należycie i powołując się na troskę o dobrostan zwierząt w trybie natychmiastowym postanowiło wypowiedzieć wspomnianą umowę.W efekcie wzięło azyl pod swoje skrzydła. Podlega on teraz specjalnie utworzonemu w strukturach Urzędu Miejskiego Referatowi Opieki nad Zwierzętami. 

Wielkie porządkowanie

Ostatnie dni wykorzystano na dokonanie kolosalnych zmian w schronisku. Szczegółowo podczas zorganizowanej w miniony czwartek przed jego bramą konferencji prasowej opowiadał o tym prezydent Mariusz Wołosz. - Cały czas trwają intensywne prace organizacyjne, w które zaangażowali się urzędnicy, pracownicy schroniska i wolontariusze, którzy na nowo organizują funkcjonowanie placówki - wyjaśniał on. - Owe porządki dotyczą właściwie każdego obszaru działania placówki, począwszy od nauki systemów informatycznych przez nową obsługę, po porządkowanie i kompletowanie dokumentów zwierząt, a także inwentaryzację mienia i organizowanie na nowo magazynów do przechowywania karmy i tekstyliów. Pomagają w tym sponsorzy: firma Lechbud przekazała kontener, zaś firma Voigt środki czystości.  

Jak poinformował Wołosz gmina zatrudniła do pracy w schronisku ponad 10 odpowiednio przygotowanych do tego osób. Wśród nich są technicy weterynarii, pielęgniarze zwierząt oraz behawioryści. To nie wszystko. Nocą schroniska strzeże dozorca, a tamtejszy monitoring podłączono do sieci miejskiej. Dzięki niemu można na bieżąco śledzić, co się dzieje.  Placówka ma też do dyspozycji nowy aparat usg do badania zwierzaków, a wszystkie budynki przeszły obowiązkowe przeglądy budowlane i elektryczne.  

Kociarnia już gotowa

  Sfinalizowano poza tym budowę tymczasowego budynku kociarni, co zalecał Powiatowy Lekarz Weterynarii. Powstała ona w ocieplanych kontenerach, schronienie w niej znajdzie ponad 30 kotów. Warunki będą miały bardzo dobre. Okna pomieszczenia oszklono, na podłodze pojawiła się wykładzina, natomiast na ścianach zawisły regały i półki. Zwierzakom zapewniono też kuwety i duże drapaki oraz budki umożliwiające zabawę. Nowa kociarnia przejdzie prócz tego dezynfekcję sprowadzającą się do ozonowania, a jej mieszkańcy przejdą badania.  

 Z początkiem lutego schronisko wznawia akcję adopcji zwierząt. Opłaty za adopcję psów i kotów zostaną zmniejszone. Na razie wstrzymano natomiast przyjmowanie nowych zwierząt do placówki. 

Miasto w charakterze poszkodowanego

  A co dalej z byłym zarządcą? - Nałożyliśmy na niego karę umowną - mówił prezydent naszego miasta. - Stało się to z przyczyn przez niego zawinionych. Kwota nałożonej kary to ponad 482 tys. zł. Jednocześnie dochodzenie w sprawie podejrzenia znęcania się nad zwierzętami z bytomskiego azylu prowadzi Prokuratura Okręgowa w Katowicach.

Co warte podkreślenia władze  wystąpiły z wnioskiem o uznanie naszego miasta za poszkodowanego w tym postępowaniu. Pisaliśmy już natomiast, iż Mariusz Wołosz zawiadomił Najwyższą Izbę Kontroli, Urząd Skarbowy, Centralne Biuro Antykorupcyjne i przewodniczącego Komitetu do Spraw Pożytku Publicznego. - Współpracujemy ze wszystkimi służbami, którym zależy na wyjaśnieniu sprawy bytomskiego schroniska - podkreślał Wołosz.

Nie stwierdzili nieprawidłowości

Podczas konferencji głos zabierał także Konrad Kuczera Śląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii. Mówił on między innymi: - Wszystkie zwierzęta z bytomskiego schroniska zostały ostatnio przebadane, a ich stan określono jako dobry. Informacje, które pojawiły się w przestrzeni medialnej 14 stycznia trafiły do Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii za pośrednictwem Prokuratury w Mysłowicach. 16 stycznia w bytomskim schronisku odbyła się kontrola naszych służb podczas, której nie stwierdzono sytuacji opisanych w tych doniesieniach. Nie stwierdził ich także Powiatowy Lekarz Weterynarii, który w minionym roku kontrolował placówkę pięć razy, choć przepisy obligują go do tego, by robił to tylko dwa razy. Zastrzeżeń nie było zresztą w ciągu ostatnich pięciu lat. Do Powiatowego Lekarza trafiła w tym czasie zaledwie jedna skarga na działalność schroniska w Bytomiu. Odpowiednie służby prowadzą śledztwo i jeśli stwierdzą jakieś naruszenia, to na pewno będzie to wyjaśnione. 

 Odpowiedź na dezinformację

"Cała prawda o schronisku" - tak nazwano umieszczony na stronie internetowej miasta specjalny serwis informacyjny. Jego adres to: calaprawdaoschronisku.pl. Publikowane są w nim fakty na temat schroniska. Jak tłumaczą władze Bytomia serwis jest odpowiedzią na zalewającą sieć dezinformację na temat placówki przy ul. Łaszczyka. "W internecie pojawia się ogrom treści, w których fakty przenikają się z fikcją, gdzie zdjęcia Bytomia przeplatane są obrazkami prawdziwych patoschronisk, a fala hejtu, wzniecanie mowy nienawiści przekroczyły wszelkie granice" - czytamy na stronie gminy. Te samą kwestię poruszał podczas konferencji prezydent Wołosz: - Nie twierdzę, że wszystko działało prawidłowo, ale mamy do czynienia z wielką dezinformacją, bo tylko tak mogę nazwać pokazywanie zdjęć z innych miast i mówienie, że to obraz z bytomskiego schroniska. Takich przekłamań i półprawd było w przestrzeni publicznej wiele. Musimy o tym mówić i wyjaśniać. 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%