Wiadomości

Zamknij

Czy będziemy mieli referendum w sprawie odwołania władz?

Tomasz Nowak Tomasz Nowak 19:38, 08.04.2026
Skomentuj Czy będziemy mieli referendum w sprawie odwołania władz? Prezydent Mariusz Wołosz ze spokojem czeka na rozwój wypadków

Komitet dążący do zorganizowania referendum w sprawie odwołania władz naszego miasta zakończył zbieranie podpisów mieszkańców popierających tę inicjatywę. Jest ich półtora tysiąca więcej, niż potrzeba, ale dopiero komisarz wyborczy zdecyduje, czy do referendum dojdzie.    

Komitet społeczny chcący odwołania prezydenta Mariusza Wołosza oraz Rady Miejskiej zawiązał się z początkiem roku, a jego pełnomocnikiem został szerzej dotąd w Bytomiu nieznany Mariusz Tazbir. Inicjatorzy referendum uważają, że miasto jest źle zarządzane i stawiają włodarzom sporo zarzutów. Między innymi wspominają o wysokim poziomie zadłużenia, wysokim deficycie budżetowym, źle wydawanych funduszach unijnych, ignorowaniu wyroków sądowych, czy braku reakcji na głośne zamieszanie wokół schroniska dla zwierząt. 

Zgodnie z zasadami Komitet miał od momentu zgłoszenia swej inicjatywy 60 dni na zebranie odpowiedniej liczby podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Minimum wynosiło 10 663 - to 10 procent z liczby bytomian aktualnie widniejących na liście uprawnionych do głosowania. Termin gromadzenia zwolenników upłynął 6 kwietnia. Komitet poinformował, że ma 12 166 podpisów, a więc o 1497 więcej, niż było wymagane. 

Miało być 20 tysięcy

Wynik ten można ocenić dwojako. Z jednej strony limit uzyskano, a nawet przekroczono, co nie udało się podczas dwóch podobnych prób podjętych jeszcze podczas pierwszej kadencji prezydenta Wołosza. Tym razem nie ma zatem mowy o totalnej kompromitacji. Jednakże z drugiej strony Komitet w sieci deklarował, że jego celem jest 20 tysięcy podpisów, lecz się do tego poziomu nawet nie zbliżył. Słabo to też rokuje przed ewentualnym referendum, kiedy to do urn trzeba przyciągnąć o wiele więcej osób, by było ono ważne.  

 Przedstawiciele komisarza wyborczego w Katowicach potwierdzili w rozmowie z nami, że listy z podpisami zostały dostarczone. Teraz to ta instytucja ma 30 dni na ich sprawdzenie. Co będzie oceniać? Przede wszystkim to, czy podpisy są prawdziwe, czy zawierają wymagane dane (imię, nazwisko, adres zamieszkania, PESEL) oraz czy zostały zebrane zgodnie z prawem. Ta weryfikacja zdecyduje, czy - zapewne gdzieś w czerwcu - do referendum w ogóle dojdzie.

Prezydent gotowy na osąd

Reprezentanci Komitetu podkreślają, że ich inicjatywa ma charakter oddolny i społeczny, a w akcję wraz z nimi nie zaangażowała się żadna partia ani stowarzyszenie. To prawda - nawet zdecydowani przeciwnicy rządzącej Bytomiem Koalicji Obywatelskiej jak dotąd przyglądali się wszystkiemu z boku, choć na przykład szef lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości, radny Maciej Bartków pochwalił się na swoim profilu facebookowym zdjęciem, na którym składa podpis pod wnioskiem o referendum.

Nieoficjalnie też od dawna mówi się, że w sprawę zakulisowo zaangażowani są działacze Konfederacji oraz były prezydent naszego miasta, Damian Bartyla. 

A co na to wszystko Mariusz Wołosz? Już dawno stwierdził on, że bez strachu odda się pod osąd bytomian. 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%