Po raz trzeci nie powiodła się akcja mająca doprowadzić do referendum w sprawie odwołania prezydenta naszego miasta Mariusza Wołosza oraz radnych. Komisarz wyborczy zakwestionował ogromną część podpisów zebranych przez jej inicjatorów.
Referendyści w wyznaczonym terminie dostarczyli do katowickiej Delegatury Krajowego Biura Wyborczego ponad 12 tysięcy podpisów osób, które poparły ich plan przedterminowego odsunięcia obecnie rządzących Bytomiem. Było to niemal półtora tysiąca więcej, niż wynosiło minimum.
Ostatnie tygodnie upłynęły pracownikom wspomnianej instytucji na weryfikacji podpisów. Jednocześnie w trakcie tego działania wezwano komitet referendalny do uzupełnienia braków. Chodziło o to, że jego przedstawiciele nie wskazali pytań, jakie chcieliby zadać bytomianom, nie powiadomili oficjalnie o swojej inicjatywie oraz nie wykazali, że zapłacili za to ze swoich środków.
Pomylili meldunek z miejscem zamieszkania
Czas na załatwienie tych formalności referendyści dostali do 5 maja. Twierdzili, że uporają się z problemem, ale teraz nie ma to już żadnego znaczenia, bo jak się nieoficjalnie dowiadujemy żadnego referendum znowu nie będzie. Oto bowiem komisarz wyborczy zakwestionował sporą część wspomnianych podpisów. Za ważne uznał jedyne około 7,5 tysiąca, a więc o jakieś 3 tysiące za mało, byśmy szli do urn.
Na FB komitetu Referendum Bytom 2026 można przeczytać takie, dość kuriozalne wyjaśnienie odrzucenia podpisów: "Przyczyną była w dużej mierze pomyłka polegająca na myleniu przez mieszkańców miejsca zamieszkania z miejscem zameldowania". Oznaczałoby to, że za referendum w dużym stopniu opowiedziały się osoby w Bytomiu mieszkające, lecz nie mające tutejszego meldunku. Trudno jednak uwierzyć, żeby było ich aż tyle.
Trzecia porażka, ale to nie koniec
Tak więc Mariusz Wołosz, a wraz z nim bytomscy radni po raz trzeci w ciągu kilku lat uniknęli głosowania w sprawie swej przyszłości. Przypomnijmy, że już w pierwszej kadencji obecnego prezydenta dwa razy próbowano doprowadzić do referendum i za każdym razem inicjatorzy nie dali rady zebrać odpowiedniego poparcia. Teraz ten scenariusz się powtórzył.
Czy to koniec? Okazuje się, że nie. Zacytujmy referendystów, którzy nadal uważają, że tak naprawdę większość mieszkańców naszego miasta chce zmiany władz: "Sytuacja ta jednoznacznie wskazuje, że mieszkańcy Bytom wyrażają wolę przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania Prezydenta Miasta Mariusza Wołosza oraz Rady Miejskiej. W związku z zaistniałymi okolicznościami w najbliższych dniach ponownie zostanie złożony wniosek o przeprowadzenie referendum odwoławczego".
To nadal nie wszystko. Oto bowiem swój wpis inicjatorzy referendum kończą wezwaniem: "Apelujemy do Prezydenta Miasta: jeśli dobro finansów Bytomia jest priorytetem, właściwym krokiem byłoby rozważenie rezygnacji z pełnionej funkcji".
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz