Kościół św. Barbary to jedna z dwóch najpiękniejszych świątyń wzniesionych na terenie Bytomia w XX wieku.
Wydaje się, że kościół św. Barbary pozostaje trochę w cieniu kościoła św. Jacka, o którym znacznie częściej mówi się i pisze jako o realizacji architektonicznej wzorowanej na katedrze w Limburgu. Tymczasem kościół św. Barbary to budowla równie monumentalna i ciekawa, a mimo to rzadziej skupia na sobie uwagę. Po pierwsze - Barbara jest młodsza. Po drugie - nie jest tak dobrze wyeksponowana jak dumnie stojący na rozbarskim wzgórzu "święty Jacek". Świętą Barbarę otacza zwarta zabudowa i drzewa, a perspektywa widokowa od pl. Słowiańskiego dodatkowo została przesłonięta w latach 70. XX wieku, kiedy wybudowano tam szkołę podstawową.
Na Paniowskim Polu
Tam, gdzie dzisiaj stoi kościół św. Barbary, kiedyś była ziemia uprawna - Paniowskie Pole. Jeszcze pod koniec XIX wieku nasze miasto kończyło się na linii obecnej ul. Piłsudskiego. Dopiero w 1905 roku gmina Bytom kupiła Paniowskie Pole, podzieliła je na działki i sprzedawała - mówiąc językiem współczesnym - developerom. Do I wojny światowej trwała zabudowa nowych terenów miejskich na dawnym polu. Po jej zakończeniu wojny - w wyniku plebiscytu i powstań część Górnego Śląska przypadła Polsce. Duża ilość Niemców wyjechała z miast, które weszły w skład państwa polskiego - m.in. z Królewskiej Huty, czyli dzisiejszego Chorzowa i trafiła do niemieckiego Beuthen. Zaraz po przyjeździe zamieszkali w tymczasowych barakach, które zbudowano pomiędzy dzisiejszymi ulicami Powstańców Śląskich i Oświęcimską. Ale musieli znaleźć stałe lokum i to przyśpieszyło zabudowę dawnego Paniowskiego Pola.
Mieszkańcy tej okolicy chodzili do "starych" kościołów w śródmieściu - Najświętszej Marii Panny i Świętej Trójcy, ale w pewnym momencie zaczęło brakować w nich miejsca. Chociaż w niedziele odprawiano po kilkanaście mszy świętych, to był na nich taki tłok, że ludzie mdleli. Zapadła decyzja o budowie nowej świątyni. - Wybór św. Barbary jako patronki wydaje się oczywisty - mówi bytomski historyk Przemysław Nadolski, który z okazji jubileuszu przygotował prelekcję na temat historii kościoła. - Ale też jest drugi kontekst takiego wyboru. Największą grupą Niemców, którzy uciekli do Bytomia z obszaru, jaki przypadł Polsce byli mieszkańcy Królewskiej Huty - Chorzowa. A w tamym mieście największą parafią była św. Barbara. To był także gest w ich stronę, żeby poczuli się w Bytomiu jak u siebie.
Jaki to styl?
Decyzję o budowie nowego kościoła podjął proboszcz parafii św. Najświętszej Marii Panny ks. Josef Niestroj. Parafia mariacka posiadała ziemię w innej części tej dzielnicy - przy obecnej ul. Powstańców Śląskich i wymieniła ją z władzami miasta na działkę bardziej odpowiednią dla lokalizacji kościoła. Magistrat wsparł budowę nowej świątyni niebagatelną sumą 100 tysięcy marek. - Bytomiem rządziła wtedy katolicka partia Centrum - mówi Nadolski. Kościół św. Barbary zbudowano niezwykle szybko - w 2 lata. To tempo wręcz oszołamiające, zwłaszcza że trwał Wielki Kryzys. Historię kościoła z okazji jubileuszu 50-lecia opracował jego ówczesny proboszcz ks. Hubert Kowol (maszynopis dostępny jest na internetowej stronie parafii). Podaje on, że całkowity koszt inwestycji wyniósł 760.708 marek.
W jakim stylu zbudowany jest ta świątynia? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest łatwa, nawet specjaliści mają kłopoty z precyzyjnym określeniem stylu architektonicznego, jaki reprezentuje kościół św. Barbary. Według autora hasła w Wikipedii jest to kościół neoromański, według Edwarda Wieczorka - autora przewodnika "Bytom i okolice" został on zbudowany w stylu nowoczesnego funkcjonalizmu, natomiast Zbigniew i Halina Łabęccy, autorzy książki "Kościoły i kaplice Bytomia" dodają, że kościół utrzymany jest "w stylu nowoczesnego funkcjonalizmu z licznymi elementami nawiązującymi do architektury neobarokowej". Przemysław Nadolski mówi o niemieckim westwerku, czyli nawiązaniu do monumentalnego romanizmu. Z kolei autor tego tekstu - notabene ochrzczony w kościele św. Barbary i przez wiele lat jej parafianin - uważa, że równie dobrze styl ten można uznać za modernistyczny eklektyzm (prezbiterium ma cechy neoromańskie, fasada i wieże to szczególny rodzaj strzelistego modernizmu).
Bytom i Królewiec
Kościół zaprojektował wykładowca Politechniki w Berlinie architekt Arthur Kickton, projektant m.in. kościołów św. Piotra i Pawła w Opolu i św. Pawła we Wrocławiu. Był już na emeryturze, kiedy przyjął to zadanie, a św. Barbara w Bytomiu jest jedną z jego dwóch ostatnich realizacji. Niemal równocześnie budowano według jego projektu ewangelicki kościół Świętego Krzyża w Królewcu (wówczas Königsberg w Prusach, obecnie należący do Rosji Kaliningrad). Oba kościoły są bardzo do siebie podobne - z przysadzistej bryły "wyrastają" dwie wieże.
Tyle, że w Królewcu Kickton zaprojektował ją z większym rozmachem, wprowadzając dodatkowo nawiązanie do architektury gotyckiej i umieszczając nad drzwiami wielką mozaikę, mającą imitować witraż w łukowatej wnęce. Kiedy patrzymy na zdjęcia z budowy kościoła św. Barbary można odnieść wrażenie, że powstaje budowla brutalistyczna (to późniejszy, już powojenny styl), rodzaj betonowej fortecy. Co ciekawe - dzisiaj z architektury tej świątyni wybijają się raczej dwie wieże, a nie przysadzista bryła. Dlaczego? Część kościoła znajduje się w zagłębieniu terenu, poza tym wokół powstały budynki i wyrosły drzewa, przesłaniające ciężkość prezbiterium.
Szybka budowa
Kościół św. Barbary budowano zaledwie 2 lata. Prace ziemne rozpoczęto jesienią 1928 roku, wiosną 1929 roku zakupiono milion cegieł, a w listopadzie 1929 budowę zakończono przykryciem dachu. Potem rozpoczęto prace związane z wykończeniem i wyposażeniem wnętrza. Świątynia ma dwa kościoły - górny i dolny. Podyktowane to było również faktem, że gmach budowano na podmokłym terenie, gdzie kiedyś wybierano żwir, dlatego budowla musiała mieć głębokie fundamenty. Jednak co ciekawe - choć kościół jest z żelbetu i cegieł, to sklepienie nad główną nawą jest drewniane, z desek. - Już wtedy zdawano sobie sprawę z zagrożenia szkodami górniczymi - mówi Nadolski.
Kościół ma dwóch ojców: jego budowniczy, proboszcz parafii mariackiej ks. Josef Niestroj nie dożył konsekracji kościoła: zmarł w sierpniu 1930 roku. Drugi ojciec kościoła św. Barbary to jego pierwszy kuratorus, a od października 1932 roku już proboszcz ksiądz Wilhelm Porwoll. To on zadbał o jego wyposażenie, zakupił dzwony (niestety, w czasie II wojny światowej skonfiskowane na potrzeby zbrojeniowej) i wspaniałe organy - do dziś jedne z największych na Górnym Śląsku.
Okazałe wnętrze
Ks. Porwoll zadbał o wszystko oprócz ołtarza: o jego kształcie decydował osobiście arcybiskup wrocławski kardynał Adolf Bertram, który na budowę głównego ołtarza kościoła św. Barbary przeznaczył 20 tysięcy marek. - To jeden z nielicznych przypadków, kiedy kardynał na wyposażenie kościoła dał swoje prywatne, a nie diecezjalne pieniądze - zaznacza Nadolski. Do prac nad wystrojem kościoła ks. Porwoll zaprosił dwóch artystów: rzeźbiarza Georga Schreinera z Ratyzbony oraz Antona Figla z Monachium.
Kościół św. Barbary jest imponujący także wewnątrz: to trzynawowa świątynia z okazałym prezbiterium zwieńczonym kopułą. Obaj artyści dopełnili jego wnętrza - na łuku prezbiterium umieszczono ciekawe mozaiki z symbolami sakramentalnymi oraz postaciami ludzi, uciekających się pod opiekę św. Barbary. Ale Nadolski zwraca uwagę także na wystrój ruchomy: stacje drogi krzyżowej wykonane techniką mozaiki z dużych kawałków wypalanej ceramiki. - Ta realizacja stacji Drogi Krzyżowej jest wybitna w skali europejskiej - podkreśla Przemysław Nadolski.
Powojenne zmiany
Po II wojnie światowej dodano tylko 1 element wystroju kościoła: na ścianach polichromie z wizerunkami świętych namalowała mieszkająca w Bytomiu artystka Stanisława Boczarowska. W 1981 roku odnowiono wnętrze kościoła, wprowadzając istotne zmiany w kolorystyce. Zmieniono ją na brązowo-piaskową, rezygnując z niebieskiego koloru sklepienia. Kościół stał się przez to optycznie jaśniejszy, ale sporo osób uważa, że popełniono błąd rezygnując z historycznego wyglądu.
Zamalowano też "przedsoborowe" w duchu polichromie Boczarowskiej, zastępując je znacznie bardziej nowoczesnymi malowidłami ściennymi autorstwa Witolda Pałki (sceny maryjne z Ewangelii plus cytaty opisujące te sceny). Wymieniono również witraże - te, które uległy uszkodzeniu wskutek szkód górniczych zastąpiono nowymi, współczesnymi. Przemysław Nadolski ujawnił, że kilka lat temu odkryto witraże zdjęte ponad 45 lat temu z kościoła św. Barbary, ale nikt nie był zainteresowany ich powrotem do Bytomia, zostały więc przekazane Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu.
Kościół św. Barbary jest dziś jedną z najpiękniejszych świątyń Bytomia. Formalnie nie został wpisany do rejestru zabytków. Za 5 lat obchodzić będzie 100-lecie konsekracji. Zachował piękny wygląd wnętrza, tyle że liczba parafian systematycznie maleje. Ale to już inna kwestia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz