W ostatnich dniach GUS podał część wyników przeprowadzonego w roku 2021 Powszechnego Spisu Ludności i Mieszkań. Skupiono się na liczbie mieszkańców poszczególnych miast. Zgodnie z przewidywaniami najludniejsza wciąż jest Warszawa (1,8 miliona), ale nawet ona przegrywa ze składającą się z 41 gmin (są wśród nich Bytom i Radzionków) Górnośląsku-Zagłebiowską Metropolią zamieszkałą przez niemal 2,2 mln ludzi. Drugie miejsce w kraju zajmuje Kraków (800 tys), a trzeci Wrocław przegonił o kilka tysięcy Łódź (miasta te mają grubo ponad 600 mieszkańców).
Ludzie znikają
W naszym regionie sytuacja demograficzna zdaniem GUS jest fatalna. Wszystkie miasta się wyludniają, niektóre w tempie zastraszającym. Ludzi ubyło nawet w stolicy regionu, a więc Katowicach. Najszybciej zaś „znikają” oni z Zabrza. Bytom również nie ma żadnych powodów do zadowolenia. Spis wykazał, że jest nas (a dokładniej było 31 marca zeszłego roku) 153,3 tys. Zdaniem demografów to o jakieś 10 tysięcy mniej, niż się spodziewano lub jak kto woli, niż wynikałoby z szacunkowych obliczeń opartych na danych ze wcześniejszego spisu.
Tymczasem jak informowaliśmy w styczniu tego roku w naszym mieście zameldowanych było o wiele mniej, bo 137 tys. 590 osób. Takie dane ma bytomskie USC. Na koniec marca roku 2021 ta liczba mogła zatem wynosić nieco mniej, niż 140 tys. Skąd ta kolosalna rozbieżność? Wydaje się, że wytłumaczyć ją łatwo. USC opiera się na danych meldunkowych. Tymczasem GUS pytał o to, gdzie naprawdę mieszkamy, niezależnie od tego, czy mamy oficjalny meldunek. Dlatego jeśli mielibyśmy powołać się na kolejną kategorię i stwierdzić ile osób żyje w Bytomiu, to bardziej bliższe prawdy są zapewne wyliczenia GUS.
Równia pochyła
Prawdziwy problem tkwi gdzie indziej i widać go w obydwu statystykach. Nasze miasto szybko się kurczy. Od wielu lat mamy o wiele więcej zgonów, niż narodzin, wielu bytomian decyduje się też na opuszczenie rodzinnego miasta i szuka szczęścia gdzie indziej. Najczęściej w większych, zapewniających więcej atrakcyjnych ofert pracy ośrodkach, często za granicą.
Jeszcze w latach siedemdziesiątych minionego wieku spis powszechny wykazał, że nad Bytomką żyje 230 tysięcy ludzi, co dawało nam jedenaste miejsce na liście największych polskich miast. To był szczyt. Potem była już tylko demograficzna równia pochyła. Od tamtego momentu ubyło nas ponad 90 tysięcy, a więc tyle, ile żyje w średniej wielkości mieście. Rocznie liczba mieszkańców spada od 3 do nawet 4 tysięcy. Tego tempa nie można nazwać inaczej, jak ekspresowym.
Radzionków też traci
Jak szacują demografowie gdzieś koło roku 2031 liczba bytomian spadnie poniżej symbolicznego progu 100 tysięcy, co będzie miało spore konsekwencje finansowe i organizacyjne. Spadnie na przykład liczba radnych, choć to nie największy problem.
Radzionków wedle GUS ma 16 253 mieszkańców. Tymczasem zameldowanych w tym mieście mamy ponad 15 tys. Powody rozbieżności są takie same, jak w przypadku Bytomia. Z wyludnianiem jest podobnie, choć jego tempo jest mniejsze i wynosi jakieś sto osób na rok.
0 0
Priorytetem powinno być dołączania miast i gmin do Metropolis.
0 0
Iol. Prawdziwie obudzonych jest jeszcze mało. Wielu zagłusza rzeczywistość wygodnictwem. Na szczęście jest coraz więcej osób nastawionych sceptycznie do tego co się dzieje i to jest taka mała iskierka nadziei. Chociaż coraz częściej ściga mnie cytat "miałeś chamie złoty róg". Obyśmy nie zostali z ręką w nocniku.
0 0
Gina, tak jest i tak dzialaja partie polityczne, a to tylko widoczna czesc tego spisku bo ile nie widocznych tak zwanych spolek skarbu panstwa i stolki w firmach zoo itd. To jest cala Armia i dobrodziejstwa bytomian (placimi za to)co ciesza sie ze po 30 latach tu i tam jakas inwestycja im oczy zakleja na nastepne lata legalnej korupcji. Nie mam juz czym wymiotowac tak obrzydliwie nas "okradaja"
Bardzo prosze o obudzenie.
0 0
W latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia Bytom liczył około 278 tysięcy mieszkańców. W owych czasach mieliśmy Urząd Miejski przy ulicy Parkowej 2. Po odejściu Radzionkowa i kilku dzielnic do powiatu tarnogórskiego mamy o połowę mniejszą populację mieszkańców do utrzymania coraz większej ilości urzędników. Teraz już nie tylko Pakowa, ale Smolenia, Łużycka, Strzelców Bytomskich (2 budynki), Łagiewnicka, Rynek. Widać, że w Bytomiu kwitnie polityka prorodzinna (jak w skeczu "Odra"), tylko fachowców brak. W końcu widać tą politykę na samym szczycie władzy naszego nieszczęsnego miasta.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz