Zamknij

Pomniki, których już nie ma

Marcin Hałaś Marcin Hałaś 06:00, 13.01.2026
Skomentuj

Współczesny Bytom nie obfituje w pomniki. Inaczej było przed wojną, kiedy w niemieckim mieście Beuthen znajdowało się sporo pomników.

Zburzono je "hurtowo" już w 1945 roku właśnie dlatego, że były niemieckie i czciły coś, co w Polsce nazywano pruskim militaryzmem.

We współczesnym Bytomiu mamy trzy pomniki pomniki (w tym dwa figuratywne) oraz dwa popiersia (Fryderyka Chopina i Marii Konopnickiej). Oczywiście pod warunkiem, że postacie Karin Stanek i Georga Brüninga uznamy za rzeźby plenerowe (niektórzy twierdzą, że są to również pomniki). Przypomnijmy, że Karin Stanek wykonana z blachy nierdzewnej znajduje się przy budynku Bytomskiego Centrum Kultury i niektórzy żartują, że w całej tej instalacji do oryginału najbardziej podobna jest... gitara. Z kolei Georg Brüning odlany z brązu siedzi od jesieni zeszłego roku na ławeczce przy Alei Legionów i jest do prawdziwej postaci zasłużonego nadburmistrza podobny znacznie bardziej. Spór: rzeźba plenerowa czy pomnik można prowadzić także w odniesieniu do postaci górnika, którą z terenu KWK Centrum przeniesiono pod siedzibę Teatru Rozbark (to w końcu dawna kopalniana cechownia).

Bytomskie pomniki figuratywne (z postacią na cokole) to: znajdująca się w fatalnym stanie rzeźba Stanisława Moniuszki naprzeciw Opery Śląskiej i znacznie młodszy, odlany z brązu ksiądz Jerzy Popiełuszko przy kościele Podwyższenia Krzyża Świętego. Moniuszkę wyrzeźbił Stanisław Sadowski, a do 1991 roku w Parku Miejskim stał jeszcze stworzony przez tego samego artystę pomnik generała LWP Karola Świerczewskiego. Jego obalono i wywieziono w 1991 roku w ramach dekomunizacji.

Mamy jeszcze tzw. Pomnik Wolności pomiędzy ulicami Kraszewskiego i Powstańców Warszawskich, który powstał w czasach socjalizmu, ale po transformacji ustrojowej wystarczyło usunąć z niego symbole sierpa i młota oraz pięcioramiennej gwiazdy. Po takim "retuszu" służy do dziś jako miejsce patriotycznych uroczystości.

Fryderyk Wielki na koniu

W przedwojennym Bytomiu pomników było więcej. W pierwszym rzędzie stał tu już pomnik z gatunku bardziej monumentalnych, czyli konny. Chodzi o pomnik króla Prus Fryderyka II nazywanego Wielkim. Odsłonięto go 26 listopada 1910 roku na ówczesnym Kaiserplatz - na tle jednego z najpiękniejszych gmachów Bytomia, czyli secesyjnego budynku obecnego IV LO im. Bolesława Chrobrego. Pomnik Fryderyka Wielkiego powstał z inicjatywy władz miejskich na czele z nadburmistrzem Brüningiem, a 50 tysięcy marek na ten cel przekazał bytomski przedsiębiorca, bogacz i zarazem radny miejski Ignatz Hakuba. Stąd też często w publikacjach historycznych pojawia się informacja, że Hakuba był fundatorem tego monumentu. Owszem, był, ale niesamodzielnym, bo cały pomnik kosztował dwa razy więcej - 100 tysięcy marek.

Na odsłonięcie monumentu przyjechał do Bytomia sam cesarz Wilhelm II Hohenzollern. Ciekawostką jest fakt, że za wzorzec konia rzeźbiarzowi posłużyło zwierzę należące właśnie do Wilhelma II. Pomnik "starego Fryca" wysadzili w powietrze żołnierze sowieccy w 1945 roku, zaraz po wkroczeniu do Bytomia. "Co ciekawe, cokół pomnika stał na placu Sikorskiego jeszcze co najmniej do1960 roku, a przez pewien czas była na nim umieszczona metaloplastyczna figura warszawskiej Syrenki" - pisze Michał Bulsa w książce "Bytom, którego nie ma". Czyli spełniono w tym przypadku myśl Jerzego Stanisława Leca: "Burząc pomniki - oszczędzajcie cokoły. Zawsze mogą się przydać".

Bismarck w parku

Nie był to jedyny pomnik "pruskiego militaryzmu" - w Bytomiu było ich znacznie więcej. W Parku Miejskim w 1908 roku odsłonięto pomnik kanclerza Ottona Bismarcka - znajdował się on dokładnie w tym samym miejscu, gdzie dzisiaj mamy tzw. Polanę Muz. Twórcą pomnika był Anton Kapst - zaprojektował on obelisk o wysokości 5,5 metrów wykonany ze strzelińskiego granitu. Obelisk zwężał się ku górze, wieńczyła go półkula, a pod nią znajdował się odlany z brązu relief z profilem "żelaznego kanclerza". Także z tym pomnikiem - nie dziwota! - błyskawicznie rozprawili się żołnierze radzieccy, a w latach 70. XX wieku ustawiono w tym miejscu rzeźby antycznych Muz wykonane przez Tadeusza Sadowskiego.

Ciekawostką jest fakt, że w 2012 roku w czasie prac ziemnych w parku odkopano kamienne elementy pomnika Bismarcka - fragment podstawy obelisku i znajdującą się na jego szczycie półkulę. Ostatecznie te pozostałości... zakopano z powrotem, bo nikomu - na szczęście - nie przyszedł do głowy pomysł odbudowy tego "zabytku".

Lew, który ocalał

Poczciwy lew z bytomskiego Rynku również był elementem pomnika. W 1871 roku z inicjatywy władz powiatu bytomskiego powołany został komitet budowy pomnika mieszkańców poległych we właśnie zakończonej wojnie francusko-pruskiej. Do stycznia 1873 roku zebrano całą potrzebną kwotę, a w kwietniu przystąpiono do wznoszenia pomnika na centralnym placu miasta, czyli na Rynku. Budowa trwała niespełna trzy miesiące, a rezultat był okazały. Na potężnym kilkumetrowym cokole usadowiono odlaną z brązu rzeźbę śpiącego lwa. Jej autorem był Theodor Kalide.

Po prawie 60 latach, w roku 1932 pomnik poległych bytomian przeniesiono na odległy od Rynku o około kilometr Reichspräidentenplatz (obecnie Plac Akademicki). W jego miejsce na centralnym placu miasta zbudowano - co dzisiaj może dziwić - stację benzynową. Żołnierze radzieccy pomnik zburzyli, ale lwa oszczędzili. W Bytomiu był on eksponowany do 1953 roku, potem z miasta zniknął. W 2006 roku dwaj historycy: Zbigniew Jedynak i Przemysław Nadolski odnaleźli bytomskiego lwa w Warszawie, przed tamtejszym ogrodem zoologicznym. Udało się go odzyskać i w 2008 roku rzeźba wróciła na bytomski Rynek, choć już w zupełnie innej funkcji.

Pruski militaryzm

To nie koniec "pomników pruskiego militaryzmu" w przedwojennym Beuthen. W 1925 roku na obecnym placu Słowiańskim odsłonięto pomnik poświęcony członkom Selbstchutzu poległym w walkach z powstańcami śląskimi. Selbstchutz był niemiecką organizacją paramilitarną utworzoną na tzw. terenie plebiscytowym, która kontynuowała działalność po 1921 roku na terenie Polski. Z naszego punktu widzenia Selbstchutz był więc częścią tzw. V kolumny. Pomnik na dzisiejszym placu Słowiańskim miał kształt sarkofagu czy też ołtarza, na którym ustawiono czarę.

Przy obecnej ulicy Wrocławskiej, mniej więcej tam gdzie po wojnie stał pomnik żołnierzy sowieckich, a dzisiaj usytuowany jest pomnik ofiar komunizmu znajdował się pomnik żołnierzy 3. Śląskiego Pułku Piechoty poległych w czasie I wojny światowej. Był to czterokątny graniastosłup o wysokości 4 metrów, obłożony klinkierowaną cegłą, na którego bocznych ścianach znajdowały się płaskorzeźbione reliefy i napisy z brązu.

Z kolei na Rozbarku,  na rogu obecnych ulic Matejki i Piłdudskiego stał pomnik poświęcony mieszkańcom Rozbarku poległym w czasie II wojny światowej. Nieco przypominał on obecny Pomnik Wolności - miał kształt półokręgu, na którego ścianach wmurowano tablice z nazwiskami poległych. Przed nim stała "kolumna wolności" zwieńczona kulą z krzyżem. Oczywiście również te obiekty rozebrano zaraz po wojnie. 

Swoją drogą, to znamienne że w Bytomiu Niemcy nie budowali pomników niemieckich poetów czy filozofów, ale silnych przywódców i poległych żołnierzy.

 

Korzystałem z książki Michała Bulsy "Bytom, którego nie ma".

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%