Na pierwszym miejscu w tabeli grupy C 2. Ligi zakończyli sezon zasadniczy koszykarze bytomskiej Polonii. Już 1 kwietnia starciem z krakowską Wisłą rozpoczynają fazę play-off, czyli walkę o awans. Czas na pokonanie demonów przeszłości. Podopiecznych trenera Mariusza Bacika stać na to na pewno.
W minioną sobotę w ostatniej kolejce fazy zasadniczej nasi odnieśli 29 zwycięstwo w 30 pojedynku i na wyjeździe ograli AZ PANS Jarosław 101:68, a więc znowu udało się im przekroczyć granicę stu punktów. W poszczególnych kwartach było tak: 28:18, 28:17, 19:17, 26:16. Jak zwykle bytomianie dominowali od początku do końca, nie dając przeciwnikom nadziei na wygraną.
Zadanie gromadzenia punktów tym razem na swoje barki najbardziej wziął Wojciech Zub, który rzucił ich 20 aż 5 razy trafiając za 3. W przypadku pozostałych wyglądało to tak: Giżyński 20 (1x3), Balaban 14 (1x3), Leszczyński 13, Respondek 12 (3x3), Siwik 7 (1x3), Wąsowicz 5, Dawdo 5, Zmarlak 2, Klonowski 2, Ufniak 1, Cisowski.
Minimalny margines błędu
Polonia skończyła tę część sezonu ligowego na pierwszym miejscu nw swojej grupie i podobnie jak dwie ekipy z innych grup ma imponujący bilans zwycięstw do porażek 29:1. Ale to tylko początek, w poprzednich dwóch latach w tej fazie też szło nam świetnie, a nawet jeszcze lepiej. Prawdziwa walka o wszystko rozpoczyna się teraz, tu już margines błędu jest minimalny.
Będzie trudno, bo awans otrzyma tym razem tylko jeden zespół. Droga do niego daleka, a niebiesko-czerwoni muszą odnieść zwycięstwo nie tylko na rywalami, ale też - a może przede wszystkim - nad demonami tych dwóch wspomnianych poprzednich sezonów. Wtedy też dominowaliśmy, laliśmy wszystkich jak chcieliśmy i tak było do ćwierćfinału. Tam się wszystko w dziwny sposób zacinało i teoretycznie gorsi przeciwnicy pozbawiali nas marzeń o powrocie do 1. Ligi. I jakby tego było mało działo się to w niewytłumaczalnych dla kibiców okolicznościach.
Może być remis
W pierwszej rundzie play off trafiamy na ósmą drużynę naszej grupy, a więc Wisłę Kraków. Pierwszy mecz rozegramy już w środę, 1 kwietnia pod Wawelem. Rewanż tydzień później, 8 kwietnia u nas. O awansie zadecyduje dwumecz, a więc obowiązuje taka zasada, jak na przykład w piłce nożnej: liczą się łączne punkty z obydwu spotkań. I co ciekawe i wyjątkowe w koszykówce mecz może się zakończyć remisem.
Potem z Gnieznem?
Zachowując szacunek dla Białej Gwiazdy trudno sobie wyobrazić, byśmy jej nie przeskoczyli bez jakichkolwiek kłopotów. Wszak kilka tygodni temu na wyjeździe Polonia wygrała różnicą 36 punktów. W kolejnej rundzie trafimy na kogoś z pary AZS AWF Warszawa i Księżak Łowicz. Rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw i tu też powinniśmy być lepsi. Ok, zróbmy sobie dalszą symulację: W ćwierćfinale (tym obciążonym demonami przeszłości) zmierzymy się z jedną z drużyn z zestawu: Sklep Polski MKK Gniezno, Pogoń Mogilno, Kosz Ciepłomax Kompaktowy Pleszew, U&R Calor Twierdza Kłodzko, z którego zespół z pierwszej stolicy Polski wydaje się najsilniejszy.
A co dalej? Dalej będzie jeszcze trudniej, ale o tym już następnym razem.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz