Opera Śląska zaprasza na spotkanie ze światem Orientu.
"Madama Butterfly" Giacommo Pucciniego to jeden z tytułów najdłużej utrzymujących się w repertuarze Opery Śląskiej - obecna inscenizacja oparta jest na premierze z roku 1988! Nic dziwnego, że publiczność lubi to dzieło, łączące piękną muzykę i czytelne libretto. To historia zawiedzionej i zranionej miłości, podobna w swojej istocie do moniuszkowskiej Halki: mężczyzna z wyższej klasy rozkochał, wykorzystał i porzucił młodszą naiwną dziewczynę, aby poślubić inną. Tutaj skrzywdzoną jest japońska gejsza Cio-Cio-San, a tym złym angielski porucznik Pinkerton. I nawet pointa jest podobna: Cio-Cio-San podobnie jak Halka popełnia samobójstwo. Różne są tylko okoliczności śmierci: Halka rzuca się ze skały w nurt rzeki, japońska gejsza przebija się na którego klindze wyryte są słowa: „Niechaj z honorem umiera ten, komu los nie pozwolił żyć z honorem”.
Ale nie o opowiedzianą historię, ale o muzykę chodzi w teatrze operowym. Aria Cio-Cio-San „ Un bel dì, vedremo ” ("Pewnego dnia zobaczymy") uznawana jest za jedną z najpiękniejszych w całej historii opery jako gatunku.
"Madamę Butterfly" będzie można zobaczyć na scenie Opery Śląskiej 22, 23 i 31 maja. W tytułowej partii wystąpi Anna Wiśniewska-Schoppa, partię Pinkertona będzie kreował Matheus Pompeu. Dodatkowym atutem spektakli będzie udział Andrzeja Dobbera, który zaśpiewa partię Konsula
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz